Olga Bołądź o "Grze o tron", nowych produkcjach i sytuacji kobiet w kinie

Olga Bołądź zadebiutowała niedawno w dubbingu - jej głos możemy usłyszeć w najnowszej produkcji Stevena Spielberga "BFG: Bardzo Fajny Gigant". W rozmowie z Interią, przy okazji naszej wizyty w studiu dubbingowym, aktorka opowiedziała o swoich nowych produkcjach. Przyznała też, że jest wielką fanką "Gry o tron".

Olga Bołądź na konferencji prasowej filmu "Kochaj"

To świetny czas dla Olgi Bołądź. Możemy oglądać ją w kinach w filmach "Kochaj" i "W spirali", na premierę czekają kolejne tytuły - "Las, 4 rano" Jana Jakuba Kolskiego i "Zaćma" Ryszarda Bugajskiego. W dodatku aktorka zaliczyła swój debiut w dubbingu - usłyszymy ją w ekranizacji słynnej powieści Roalda Dahla z 1982 roku "BFG".

Reklama

"Gram postać Mary, która jest przyboczną królowej Anglii. Gram całą sobą, chciałam, żeby głos brzmiał wiarygodnie" - mówi w rozmowie z Interią Olga Bołądź.

Przy okazji spotkania aktorka powiedziała nam, że woli książki fantasy od filmów i jest wielką fanką "Gry o tron", ale nie serialu.

"'Grę o tron' przeczytałam dwa i pół raza. Cały czas czekam, żeby autor [George R.R. Martin - red.] to dokończył, a on tego nie kończy, tylko zaczął być scenarzystą serialu. Obejrzałam pierwszy sezon i stwierdziłam, że wolę poczekać - mam bardzo silne wyobrażenie postaci w głowie i wolę pozostać na polu własnej wyobraźni" - stwierdza Olga Bołądź.

Aktorka przyznała, że ma przyjemność pracować ze znakomitymi reżyserami i dzięki nim się rozwija. Opowiedziała też o swoich nowych produkcjach. Te najbardziej oczekiwane to "Zaćma" Ryszarda Bugajskiego i "Las, 4 rano" Jana Jakuba Kolskiego.

"Zaćma" opowiada o o Julii Brystygierowej, członkini PPR i PZPR, która zapisała się na kartach polskiej historii jako okrutna stalinowska funkcjonariuszka i dyrektor Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Z kolei "Las, 4 rano" to produkcja, której scenariusz został oparty na powieści Kolskiego. Jak pisze sam autor to "prosta historia o człowieku skazanym na miłość".

"Czekam z niecierpliwością na premierę filmu Jana Jakuba Kolskiego. To dla mnie ważna rola" - wyznaje aktorka.

Olga Bołądź opowiedziała także o sytuacji kobiet w branży kinowej. "Pamiętam taki brzydki dowcip ze szkoły teatralnej, że 'reżyserka' to jest pomieszczenie dla reżysera. Powiedzenie czegoś takiego dzisiaj jest kompletnie nieadekwatne do tego, co się dzieje. Nie trzeba daleko szukać, że zobaczyć, jaka masa nagród w ostatnim czasie spłynęły na polskie reżyserki. Kobiety same zabierają głos. Bardzo lubię pracować u kobiet".

Tymczasem możemy posłuchać głosu Olgi Bołądź w filmie "BFG: Bardzo Fajny Gigant" - w polskich kinach od 1 lipca 2016.

Dowiedz się więcej na temat: Olga Bołądź

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje