Nieprzyzwoity noblista

Protestujący nie chcą dopuścić do ekranizacji powieści Gabriela Garcii Marqueza "Rzecz o mych smutnych dziwkach", ponieważ - jak twierdzą - film promuje prostytucję nieletnich..

Powieść laureata nagrody Nobla przedstawia 90-letniego kawalera, który w swoje urodziny przeżywa noc "dzikiej miłości z nastoletnią dziewicą". Zdjęcia do filmowej wersji historii miały rozpocząć się w Meksyku jeszcze w tym miesiącu.

Reklama

Członkowie Regionalnego Stowarzyszenia Przeciwko Handlowi Kobietami i Dziewczętami w Ameryce Południowej i na terenie Karaibów z powodzeniem zablokowali zdjęcia - w poniedziałek, 5 października złożyli skargę do meksykańskiego prokuratora krajowego.

W tej sytuacji rząd meksykańskiego stanu Puebla wycofał się ze współfinansowania projektu, co uniemożliwiło filmowcom podjęcie jakichkolwiek prac.

Jedna z protestujących, Teresa Ulloa twierdzi, że tematyka książki pokazana w filmie promowałaby handel dziećmi w celach usług seksualnych.

"Książka jest poza zasięgiem najbardziej podatnych na takie sugestie osób. Jako film, pokazywano by to w kinach, a później z pewnością też w telewizji" - argumentuje.

Jednak współreżyser i producent filmu, Ricardo del Rio utrzymuje, że do zagrania głównej postaci kobiecej zatrudniono 21-letnią aktorkę, a w całej historii nie będzie żadnej wzmianki o wieku bohaterki.

"Chcą ocenzurować film, który jeszcze nawet nie powstał, chociaż ani nie znają scenariusza, ani wizji reżysera. A teraz udało im się po prostu zabić naszą adaptację. Od razu zamknęli nam wiele drzwi, a żaden film nie powstanie bez odpowiednich funduszy" - broni się del Rio.

Książka, wydana w 2004 roku, została bardzo pozytywnie oceniona przez meksykańskich krytyków.

Dowiedz się więcej na temat: protestujący | powieści | \ Film | Nie | film | noblista | Rzecz o mych smutnych dziwkach

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje