Nieocenzurowany "Wilk z Wall Street" w Polsacie

W sobotę, 8 października, Polsat pokaże nieocenzurowaną wersję "Wilka z Wall Street" Martina Scorsese. Stacja wyświetli kontrowersyjny film o godz. 23.15

Margot Robbie i Leonardo DiCaprio w "Wilku z Wall Street"

Przypomnijmy, że to drugie podejście Polsatu do "Wilka z Wall Street".

Reklama

Po raz pierwszy dzieło Scorsese zostało wyemitowane 4 kwietnia o godz. 20.10. Produkcja została pokazana z oznaczeniem, że jest przeznaczona dla widzów powyżej 16. roku życia. Stacja pokazała jednak ocenzurowaną wersję filmu, co oburzyło widzów, którzy wyrazili swoją krytyczną opinię w licznych komentarzach na oficjalnym profilu Polsatu na Facebooku.

W filmie zabrakło m.in. sceny pierwszego seksu Jordana Belforta i Naomi Lapaglii, seksu w firmie i na imprezach, homoseksualnej orgii czy nagiej Margot Robbie. Dodatkowo część przekleństw została przetłumaczona jako niewulgarne wyrazy. 

"Emisja filmu w wersji kinowej mogłaby się odbyć dopiero po godzinie 23, co oznacza że zakończyłaby się dopiero po godz. 2 w nocy. Co więcej, w samych Stanach Zjednoczonych dość często zdarza się, że wersja kinowa różni się od telewizyjnej" - rzecznik prasowy Polsatu, Tomasz Matwiejczuk, mówił w kwietniu w rozmowie z portalem Wirtualenmedia.pl. 

Film Martina Scorsese oparty jest na biografii amerykańskiego miliardera Jordana Belforta. "Był złotym dzieckiem świata finansów. Szybki i oszałamiający sukces przyniósł mu fortunę, władzę i poczucie bezkarności. Pokusy czaiły się wszędzie, a Belfort ulegał im w wielkim stylu. Najpiękniejsze kobiety. Najdroższe jachty. Najbardziej wyszukane narkotyki. Szalone imprezy bez cienia poczucia odpowiedzialności. Korupcja, naginanie prawa i skandale obyczajowe - w tym także Belfort okazał się mistrzem" - piszą twórcy filmu.

"Wilk z Wall Street" pobił niechlubny rekord należący do "Morderczego lata" Spike'a Lee, stając się najbardziej wulgarnym filmem fabularnym w historii kina. Słowo "fuck" pada w nim aż 506 razy, o 71 razy więcej niż w obrazie z 1999 roku. Proste działanie matematyczne pozwala obliczyć, jak często w "Wilku z Wall Street" padają wulgaryzmy: biorąc pod uwagę, że film Scorsese trwa 180 minut, wychodzi, że bohaterowie przeklinają z prędkością 2,81 "fucków" na minutę.

Film Scorsese otrzymał w Ameryce od MPAA (Motion Picture Association of America) kategorię wiekową R. Oznacza to, że film dozwolony był dla widzów poniżej 17. roku życia wyłączanie w towarzystwie rodziców lub dorosłych opiekunów.

Najwyższej kategorii wiekowej (NC-17 odpowiednik polskiego "od lat 18") uniknięto tylko dzięki rozsądnym cięciom montażowym, lecz biorąc pod uwagę całościowy efekt, ciężko wyobrazić sobie w takim wypadku sceny, które nie trafiły do gotowego filmu.

Już w prologu widz zostaje zarzucony wulgaryzmami. Co więcej, w ciągu pierwszych 75 minut publiczność doświadcza w kinie dwóch ostrych orgii; zażywania narkotyków bez opamiętania (palenie cracku, wciąganie ogromnych kresek kokainy); dość długiej sceny luźnej i zabawnej rozmowy ojca z synem o najnowszych trendach w goleniu "kobiecych bobrów"; ujęcia kobiety wykonującej fellatio na jednym mężczyźnie i jednocześnie odbywającej stosunek z drugim znajdującym się z tyłu; całkowicie roznegliżowanych kobiet obnażających dosłownie wszystkie swoje wdzięki; a także mnóstwa przypadków mizoginii.

Później pojawia się między innymi scena, w której prostytutka wyciąga płonącą świecę z odbytu Jordana Belforta (Leonardo DiCaprio), by skrapiać całe plecy mężczyzny gorącym woskiem.

Dowiedz się więcej na temat: Wilk z Wall Street

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje