Nie żyje Grzegorz Królikiewicz

W wieku 78 lat zmarł w czwartek, 21 września, reżyser filmowy i pedagog Grzegorz Królikiewicz - poinformowała na swojej stronie Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi.

Grzegorz Królikiewicz (05.06.1939 - 21.09.2017)

Uczelnia przypomina, że Królikiewicz był absolwentem wydziału reżyserii łódzkiej szkoły filmowej i wykładowcą w niej, nauczycielem wielu pokoleń filmowców, nosił tytuł profesora nauk filmowych.

Reklama

Twórca był autorem scenariuszy i reżyserem filmów dokumentalnych i fabularnych, m.in. "Na wylot" (1972), "Wieczne pretensje" (1974), "Przypadek Pekosińskiego" (1993) czy "Sąsiady" (2014). Za swoje filmy został nagrodzony m.in. Nagrodą FIPRESCI na Festiwalu w Mannheim (za swój debiut "Na wylot"), Złotymi Lwami Festiwalu w Gdyni czy nagrodą Specjalną Festiwalu w Karlovych Varach (obie za "Przypadek Pekosińskiego"). Był autorem wielu książek poświęconych teorii kina.

"Konsekwentny w swojej osobnej, niezwykle oryginalnej, autorskiej drodze twórczej" - napisano na stronie PWSFTiT.

W zeszłym roku Królikiewicz został pierwszym laureatem Nagrody im. Krzysztofa Krauze. "To twórca idący własną drogą, oryginalny, stale poszukujący, nie dający się zamknąć w żadnej szufladce (...). Królikiewicz - podobnie jak Tadeusz Kantor w teatrze - jest w kinie twórcą wielkim, osobnym, jest wizjonerem" - mówiła Magdalena Łazarkiewicz, wręczając artyście statuetkę

Kapituła Nagrody im. Krzysztofa Krauze nagrodziła Królikiewicza za jego ostatnią fabułę - "Sąsiady". Jak mówiła Łazarkiewicz: "'Sąsiady' to film niezwykły, hipnotyczny, przejmujący w formie, z fantastycznymi zdjęciami Krzysztofa Ptaka, w których zastosował on swój niezwykły wynalazek: Czarne światło. To także film bolesny w opisie świata ludzi wykluczonych, mieszkańców łódzkich famuł, żyjących na marginesie społeczeństwa (...). Grzegorz Królikiewicz, mimo iż przez wiele lat nie robił filmów, zachował w sobie wrażliwość, młodego duchem artysty - jego nielinearna, namiętna, a momentami boleśnie ironiczna przypowieść ma wszelkie cechy filmowej awangardy".

"Sąsiady" były powrotem Grzegorza Królikiewicza do kina po niemal 20 latach. Autor legendarnych tytułów: "Na wylot" i "Przypadek Pekosińskiego" zrealizował opowieść o życiu łódzkiej kamienicy - "famuły". Famuły to budynki mieszkalne budowane dla robotników fabryk od końca XIX wieku, małe, ze wspólnymi toaletami na korytarzu. Dziś w większości zamieszkane przez najbiedniejszych, z wyglądu podobne są do śląskich familoków. "Sąsiady" to portret ludzi wykluczonych z kultury, z głównych nurtów życia społecznego. Reżyser podkreślał, że zależało mu na pokazaniu cierpienia, nadziei i poświęcenia osób żyjących na marginesie rzeczywistości.

Urodzony w Aleksandrowie Kujawskim Grzegorz Królikiewicz zdobywał doświadczenie, realizując od 1969 filmy dokumentalne i Telewizyjny Teatr Faktu. W 1972 r. zrealizował swój debiut fabularny "Na wylot" - psychologiczną rekonstrukcję zbrodni popełnionej w latach trzydziestych przez zagubione w ówczesnej rzeczywistości społecznej małżeństwo.

Od 1971 roku Królikiewicz współpracował z Telewizją Polską. W latach 1976-78 kierował Redakcją Faktu TVP. Prowadził też Zespół Filmowy "ANEKS". Od 1981 r. prowadził zajęcia ze studentami PWSFTviT w Łodzi; wykładał także na Filmoznawstwie na Uniwersytecie Łódzkim, na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego oraz w Wyższej Szkole Dziennikarskiej im. M. Wańkowicza w Warszawie.

W latach 2003-2005 był dyrektorem artystycznym Teatru Nowego w Łodzi. W swoich utworach, wykorzystując różnorodną tematykę, posługiwał się szeroką paletą technik i środków wyrazu. Dotyczyło to zwłaszcza jego filmów fabularnych i Teatru Telewizji - utworów o wydarzeniach historycznych i aktualnych, zwracających uwagę na zagadnienia etyczne i społeczne, reagujących na zdarzenia zachodzące w przestrzeni społecznej.

Ogółem Królikiewicz zrealizował między innymi: 39 filmów dokumentalnych, 27 widowisk Teatru Telewizji, 9 filmów fabularnych, 10 książek teoretycznych i przeszło 60 scenariuszy.

Królikiewicz był twórcą bardzo świadomym i osobnym, mającym od początku jasno zarysowaną wizję tego, jak, o czym i - co najważniejsze - po co - robić filmy. Reżyser był przeciwnikiem sztuki "z pretensjami do małej stabilizacji, lansującej wizję życia przeciętnego", jak również kina socjologizującego, którego konkluzje ocierają się o truizmy i nie wychodzą poza poznawcze i percepcyjne stereotypy.

Filmowa przestrzeń Królikiewicza służyła pogłębianiu znaczeń - proponowała widzowi swoisty tor przeszkód, składający się z niedopowiedzeń, fałszywych ruchów kamery i towarzyszących temu dźwięków, scen prawie pozbawionych dialogu, które zmuszają do wzmożonej uwagi i realnego, świadomego uczestnictwa w opowiadanych przez niego historiach. W świecie w stanie rozpadu pełnym sprzecznych wartości, w kryzysie kulturowym i moralnym, bohater Królikiewicza, który skłaniał się raczej ku złu niż dobru, musiał przekroczyć swój wymiar, co nie znaczy, że wyzwalało go to spod wpływu zła - podlegał bowiem zawsze rozmaitym niesprzyjającym okolicznościom i ograniczeniom ludzkiej natury.

Esencją twórczości reżysera była próba odnalezienia w zwykłej biografii uniwersalnych motywów ludzkiej egzystencji oraz poszukiwanie zasady odpowiedzialności nie w instytucjach, które wymierzają karę lub przyznają nagrodę, ale w sobie - szukanie autonomii albo zniewolenia w ramach wyznaczonych przez nas samych. Królikiewicz był - jak pisała o nim Maria Kornatowska - duchem niespokojnym i niepokojącym polskiego kina, artystą samotnie błądzącym w poszukiwaniu tej jednej, jedynej "prawdziwej" ścieżki zarówno dla duszy jak i dla sztuki.

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Królikiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje