Najseksowniejsze filmy 2017

Wyzwolona Magdalena Boczarska jako Michalina Wisłocka w "Sztuce kochania", wyuzdany seks w wersji pop w "Ciemniejszej stronie Greya", czekający na premierę hit tegorocznego Cannes - "Podwójny kochanek" Francoisa Ozona... Oto najseksowniejsze filmy 2017.

Erotyka na ekranie: Wisłocka, Grey i "Podwójny kochanek"

"Sztuka kochania" (premiera: 27 stycznia)

"Sztuka kochania" - ekranowa biografia Michaliny Wisłockiej w reżyserii Marii Sadowskiej to nie tylko ekranowy hit (film obejrzało w polskich kinach ponad 1,7 milionów widzów), ale też próba opowieści o seksualności Polaków.

Reklama

- Trudno robić  film o namiętności, pomijając tak ważny kontekst, jakim jest erotyka. Wiedziałam, że jest to coś, od czego nie można się odciąć - mówiła w rozmowie z Interia odtwórczyni głównej roli, Magdalena Boczarska. Problem z nagością? Aktorka dodała, że sceny erotyczne wcale nie były najtrudniejsze do zagrania. - Czasami dużo trudniejsze jest emocjonalne obnażenie się - kontynuowała Boczarska.

"Mamy w filmie więcej orgazmów niż w '50 twarzach Greya'"  - w ten sposób odtwórczyni tytułowej roli zachęcała widzów do pójścia do kina. Efekt? "Sztuka kochania" przyciągnęła do kin większą widownię niż sequel wspomnianego erotyku - "Ciemniejsza strona Greya".

"Ciemniejsza strona Greya" (premiera: 10 lutego)

W zestawie najseksowniejszych filmów roku nie mogło oczywiście zabraknąć filmu z Dakotą Johnson i Jamiem Dornanem. Ekranizacja kolejnej części erotycznego cyklu E. L. James jest co prawda - jak pisał dla Interii Piotr Mirski - "być może najgrzeczniejszym spośród wszystkich skandali, jakie zna historia kina", ale sceny erotyczne są w dziele Jamesa Foleya i tak ważniejsze od samej historii.

"Większość kadrów wypełniają drogie, dyskretnie połyskujące przedmioty, a średnio co dziesięć minut rozbrzmiewa w tle jakiś miałki popowy szlagier. Sceny seksu są elegancko oświetlone, ale przy tym pozbawione dynamiki, wręcz absurdalnie spokojne, zważywszy na ich stosunkowo gwałtowną zawartość. Przydałaby się tu odrobina estetycznej dezynwoltury, może nawet kampu, który pozwoliłby wziąć w nawias bzdurną fabułę" - pisał w recenzji dla Interii Piotr Mirski.

"Wonder Woman" (premiera: 2 czerwca)

Seksowna superbohaterka? Na taki film fani Marvela czekali od dawna. Mimo że Wonder Woman ekranowy debiut zaliczyła 40 lat temu w telewizyjnym serialu (w superbohaterkę wcieliła się wtedy Lynda Carter), dopiero teraz trafiła na duży ekran jako pierwszoplanowa protagonistka fabularnego filmu. "Wonder Woman" w reżyserii Patty Jenkins okazał się światowym hitem - film zarobił ponad 500 milionów dolarów i wydaje się, że losy sequela są już chyba przesądzone.

"Wonder Woman jest dokładnie taką superbohaterką, jaką powinna być. Zdecydowaną, przebojową, do końca wierną swoim wartościom, łączącą niewinność z pewnością siebie" - pisał dla Interii Adrian Luzar. Filarem filmu okazała się odtwórczyni tytułowej roli - Gal Gadot.

"To właśnie [ona] sprawia, że nawet fatalna narracja wprowadzająca, nieumiejętnie wplecione retrospekcje i leniwe rozwiązania fabularne jesteśmy w stanie znieść. Jej Wonder Woman ma taką moc rażenia, że automatycznie budzi nasze uwielbienie, a Gadot potrafi jednym spojrzeniem oddać całą jej niewinność i wojowniczość. Naiwność Diany w zderzeniu z koszmarem wojny jest szczerze poruszająca, ale nie bójcie się - gdy przychodzi do walki, Wonder Woman w pojedynkę potrafi rozgromić setki żołnierzy. Amazonki byłyby dumne" - pisał recenzent Interii.

"Baywatch. Słoneczny patrol" (premiera: 9 czerwca)

"Ostra, sprośna i, mam nadzieję, śmieszna jak diabli" - tak kinową wersję popularnego serialu charakteryzował przed premierą odtwórca głównej roli, Dwayne Johnson, dodając, że widzowie będą oczywiście mogli spodziewać się scen plażowych przebieżek w zwolnionym tempie. W ikoniczną postać CJ Parker, którą w oryginale odtwarzała Pamela Anderson, wcieli się modelka magazynu "Sports Illustrated" Kelly Rohrbach.

Krytyka była powściągliwa w ocenach. Według recenzenta Interii "Słoneczny partol" równa do "najbardziej gówniarskich standardów amerykańskiej komedii". "Znajdziemy w nim sporo dowcipkowania z faktu, że bohaterowie, przebywający na plaży i jej okolicach, są skąpo ubrani. Nabrzmiałe penisy, które trudno ukryć i którym zdarza się utknąć między listwami leżaka; imponujące kobiece dekolty, wyglądające tak, jakby miały zaraz eksplodować; tańce godowe, których ostentacja i prymitywizm budzą skojarzenia z pornolami. Aż dziwne, że nie pojawia się tu scena, w której ktoś gubi w wodzie kąpielówki i próbuje zakryć genitalia wyrywającą się rybą" - pisał recenzent Interii.

"Atomic Blonde" (premiera: 28 lipca)

Wakacyjnym hitem może okazać się czekający na premierę film "Atomic Blonde", w którym w tytułową tajną agentkę gra Charlize Theron.

"Fabuła filmu rozgrywa się głównie w Berlinie w 1989 roku. Ekranowy świat jest barokową fantazją na temat historycznych realiów, mającą za budulec teledyski i widokówki" - pisał dla Interii Piotr Mirski.

Theron emanuje w filmie Davida Leitcha ("John Wick") niebezpiecznym seksapilem: poza efektownymi scenami walki aktorka bierze również udział w lesbijskiej scenie z Sofia Boutellą. Chris Hemsworth przy okazji premiery filmu pokusił się nawet o stwierdzenie, że Theron byłaby idealną następczynią Daniela Craiga w roli... Jamesa Bonda.

Mimo że w "Atomic Blonde" Theron powtarza swe wcześniejsze aktorskie kreacje, grając wyrachowaną kobietę, wykazuje się przy tym gracją i intensywnością.

"Podwójny kochanek" (premiera: 25 sierpnia)

Zmysłowy thriller Francoisa Ozona "Podwójny kochanek" był jednym z objawień tegorocznego festiwalu w Cannes.

"Film przyjęto na pokazie prasowym gromkimi brawami, a po pokazie długo dyskutowaliśmy o bezpretensjonalności, z jaką reżyser przedstawia to, co uchodzi za tabu. Męskie usta umorusane krwią menstruacyjną, głębokie zaglądanie w niektóre części ciała czy seks analny, w którym to mężczyzna jest pasywny, a kobieta aktywna - to wszystko pojawia się w tym filmie i ma swoje uzasadnienie" - pisał z Cannes wysłannik Interii, Artur Zaborski. Według niego "Ozon nie pozwala sobie jednak na efekciarstwo ani nie próbuje szokować".

Bohaterką "Podwójnego kochanka" jest młoda, wrażliwa Chloé (Marine Vacth), która zakochuje się w swoim terapeucie Paulu (Jérémie Renier). Kobieta nie ma przed nim tajemnic, a zafascynowany nią mężczyzna z czasem również całkowicie się odsłania, przekraczając granice swojej profesji. Kilka miesięcy później, gdy mieszkają już razem, Chloé zaczyna podejrzewać, że jej kochanek coś przed nią zataja. Odkrywając stopniowo jego kolejne tajemnice, sprowadza na siebie śmiertelne niebezpieczeństwo.

"Na pokuszenie" (premiera: 1 września)

Dziewiętnastowieczną erotyką przepełniony jest nowy film Soffi Coppoli "Na pokuszenie", będący adaptacją powieści Thomasa Cullinana.

Historia dzieje się w czasach wojny secesyjnej w jednej z południowych szkół dla dziewcząt. Młode kobiety opiekują się rannym żołnierzem wroga. Wraz ze stopniowym, powolnym powrotem mężczyzny do zdrowia dom zaczyna wypełniać napięcie seksualne i nieoczekiwana rywalizacja, która każe dziewczętom łamać wszelkie tabu i zmieniać rzeczywistość wokół nich.

W głównych rolach zobaczymy Nicole Kidman, Kirsten Dunst i Elle Fanning.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje