Najgorsze role hollywoodzkich aktorów

Will Smith w filmie science-fiction "1000 lat po Ziemi"

Są aktorzy, których sama tylko obecność na ekranie potrafi uratować film. Will Smith jest jednym z nich. Posiada charyzmę i luz, dzięki którym nawet najboleśniejsze produkcje z nim w obsadzie wydają się zdatne do oglądania. Wystarczy tylko wspomnieć "Facetów w czerni 3" lub "Legion samobójców". Niestety, przy okazji "1000 lat po Ziemi" Smith chciał stworzyć dzieło życia, a przy okazji pomóc w rozwoju kariery swojego syna Jadena. 

Reklama

Film początkowo miał opowiadać o wypadku samochodowym podczas górskiej wycieczki ojca i syna. Dramat rodzinny szybko zmienił się w science-fiction, a rozbite auto w statek kosmiczny. Podczas gdy przerażony Jaden biega po opustoszałej Ziemi, Smith ogromną część filmu spędza przykuty do kapitańskiego fotela, dyktując monotonnym głosem kolejne komendy swojemu synowi. Jak sam przyznał, miało to pomóc w oddaniu żołnierskiego charakteru granej przez niego postaci. Szkoda, że tym samym zrezygnował ze swych największych atutów. "1000 lat po Ziemi" spotkało się z bardzo negatywnym przyjęciem krytyki. Sam Smith nazwał film "najdotkliwszą porażką" swej dotychczasowej kariery.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje