Najgorsze role hollywoodzkich aktorów

Al Pacino w "Jacku i Jill"

Przypadek Ala Pacino jest o wiele bardziej skrajny niż Roberta de Niro. W XXI wieku zdarzały mu się role wybitne, jak w telewizyjnych "Aniołach w Ameryce" czy "Jacku, jakiego nie znacie". Z drugiej strony wystąpił w o wiele większej ilości produktów filmopodobnych niż jego ekranowy przeciwnik z genialnej "Gorączki" - starczyłoby ich na cały kosz odrzutów w ciemnym kącie wypożyczalni wideo. A na dnie tego kosza bez wątpienia znajdowałby się film "Jack i Jill". Komedia, w której Adam Sandler wcielił się w tytułowe rodzeństwo, uchodzi za jeden z najgorszych tworów kinematografii w historii.

Reklama

Pacino wciela się w fikcyjną wersję samego siebie, z niejasnych przyczyn do szaleństwa zakochanego w tytułowej Jill. W jednej ze scen dziewczyna przez przypadek niszczy Oscara, którego otrzymał on za "Zapach kobiety". "Na pewno masz ich więcej" - mówi. "Nie uwierzysz, ale nie" - odpowiada Pacino. A widzowie kręcą głową z zażenowaniem, bo więcej Oskarów na pewno już nie będzie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje