​Najgorsze filmowe parodie wszech czasów

Niestety, wszystko wskazuje na to, że złote czasy parodii, w których specjalizował się Mel Brooks oraz niepodrabialny tercet ZAZ (David Zucker, Jim Abrahams, Jerry Zucker), bezpowrotnie minęły. Kreatywne nawiązania do filmowej klasyki oraz obśmiewanie schematów i klisz fabularnych ustąpiło miejsca mało subtelnym odniesieniom do scen ze zwiastunów, dla podbicia dowcipu skwitowanymi wulgarnym zwrotem. Nie przedłużając - oto pięć najgorszych filmowych parodii w historii!

„2001: Odyseja komiczna” (2000)

Reklama

Leslie Nielsen wydawał się zwykle być gwarantem niewyszukanej, acz dobrej komedii. Niestety, w tym wypadku poziom dobrego humoru ograniczył się do minimum. Podróż nierozgarniętego szeryfa na księżyc w celu uwolnienia prezydenta Billa Clintona to zestaw ogranych i nieśmiesznych scen oraz irytujących postaci. Jest to tym bardziej bolesne, że Nielsen za wszelką ceną stara się znów wejść w buty Franka Drebina, bohatera, którego wykreował w popularnej serii „Naga broń”. Nie pozwala mu na to jednak scenariusz oraz brak jakiegokolwiek komediowego wyczucia ze strony reżysera.

Najboleśniejszy moment: Filmowy występ trzech tenorów

Czytaj również: Filmowe klasyki w krzywym zwierciadle!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje