Nagie zdjęcia, nowa twarz... Najgłośniejsze skandale 2014

Nagie zdjęcia Jennifer Lawrence, nowa twarz Renee Zellweger, wielokrotne oskarżenia o molestowanie seksualne pod adresem Billa Cosby'ego, pupa Kim Kardashian na okładce magazynu "Paper" oraz afera dotycząca premiery filmu "Wywiad ze słońcem narodu" - oto największe skandale 2014 roku w Hollywood.

Nagie zdjęcia Jennifer Lawrence, czyli "powinniście się wstydzić!"

Reklama

Dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego do portali społecznościowych "wyciekły" prywatne zdjęcia wielu celebrytek. Oprócz Jennifer Lawrence wśród ofiar internetowego hakera znalazły się m.in. Victoria Justice, Ariana Grande, Kate Upton i Kirsten Dunst.

Prywatne zdjęcia Lawrence zostały wykradzione z iPhone'a aktorki, a konkretnie z tzw. chmury (iCloud), czyli usługi, która była skonfigurowana z jej telefonem. Na części z nich aktorka jest zupełnie rozebrana, na innych pozuje w skąpej bieliźnie.

Ponad miesiąc od wybuchu afery głos zabrała gwiazda "Igrzysk śmierci". Jennifer Lawrence w obszernym wywiadzie dla październikowego numeru "Vanity Fair" przyznała: "Okropnie się bałam. Nie wiedziałam, w jaki sposób wpłynie to na moja karierę".

"Tylko dlatego, że jestem osobą publiczną; tylko dlatego, że jestem aktorką, nie oznacza wcale, że się o to prosiłam" - powiedziała Lawrence. "To moje ciało i to powinna być moja decyzja. Fakt, że nie zależy to ode mnie, jest absolutnie obrzydliwy" - dodała aktorka.

Aktorka stwierdziła także, że cała afera powinna zostać nazwana po imieniu. "To nie jest skandal. To przestępstwo seksualne" - wykrzyczała Lawrence. "To obrzydliwe. Trzeba doprowadzić do zmian w przepisach" - dodała gwiazda "Igrzysk śmierci".

Aktorka zaatakowała również wszystkich internautów, którzy poszukiwali jej nagich zdjęć. "Powinniście się wstydzić! Nawet ludzie, których znam i kocham, a którzy mówili mi: 'Tak, zerknąłem na te zdjęcia'... Nie chce wpadać w szał, ale myślę sobie, że nie pozwalałam wam, abyście patrzyli na moje nagie fotki!" - emocjonowała się aktorka.

Milczenie Billa Cosby'ego

Kiedy artystka Barbara Bowman oskarżyła Billa Cosby'ego o molestowanie seksualne w czasach, gdy była nastolatką, nikt nie spodziewał się, że zaskakujące zwierzenie uruchomi lawinę podobnych wynurzeń. Do Bowman dołączyły wkrótce aktorka Louisa Moritz ("Lot nad kukułczym gniazdem"), modelka Janice Dickinson oraz dziennikarka muzyczna Joan Tarshis, które ujawniły skrywane sekrety swej młodości.

Legenda amerykańskiej telewizji jako seryjny gwałciciel? O wiele bardziej szokujące od wstrząsających relacji skrzywdzonych kobiet było jednak unikanie przez Billa Cosby'ego konfrontacji z obciążającymi go zarzutami. "Wiem, że ludzie mają dość mojego milczenia (w tej sprawie), ale facet nie musi odpowiadać na insynuacje" - powiedział Cosby w rozmowie z gazetą "Florida Today". "Ludzie powinni sprawdzać fakty. Nikt nie powinien przez to przechodzić i odpowiadać na insynuacje" - dodał.

Sporo emocji wzbudził upubliczniony przez agencję Associated Press fragment wywiadu z Billem Cosbym, w którym odmawia on odpowiedzi na pytanie dotyczące zarzucanych mu seksualnych przestępstw. "O tym nie mówimy" - mówi Cosby we fragmencie, który wycięty został z wyemitowanego wywiadu. Komik nie wiedział, że po zakończonym wywiadzie kamera ciągle była włączona, kiedy poprosił prowadzącego rozmowę o niepublikowanie drażliwych fragmentów.


Aktor, który przez wiele lat był bohaterem bardzo popularnego telewizyjnego serialu komediowego "Bill Cosby Show", nie został formalnie oskarżony. Jego adwokaci twierdzą, że zarzuty kobiet są "dyskredytujące i oszczercze".

Cosby był już oskarżony o molestowanie seksualne w 2005 r. Wówczas oskarżycielka, Andrea Constand, miała otrzymać nieujawnioną sumę pieniędzy i sprawa nigdy nie dotarła do sądu.

Podbijanie internetu nagą pupą

Naga pupa Kim Kardashian na okładce mało znanego magazynu "Paper", zgodnie z hasłem reklamującym fotografię - "Break the Internet", zachwiała równowagą w Sieci.

Okładka zimowego numeru kwartalnika "Paper", na której znalazło się zdjęcie autorstwa Jean-Paula Goude'a, została premierowo zaprezentowana na internetowej stronie czasopisma 12 listopada. Od tego czasu, czyli w niecały tydzień, witrynę odwiedziło ponad 11 milionów unikalnych użytkowników, adres PaprerMag.com zanotował w tym czasie imponujący wynik 16 milionów odsłon.

Dla porównania - miesięczna średnia internetowej strony "Paper" oscyluje w granicach pół miliona unikalnych użytkowników.

To przełomowy moment w 30-letniej historii magazynu, którego 150-tysięczny nakład nie wyczerpał zapotrzebowania czytelników. Dodrukowano dodatkowych 35 tysięcy zimowego numeru "Paper", jednak okładka z naga pupą Kim Kardashian znalazła się jedynie na 10 tysiącach egzemplarzy. Pozostałe numery zawierały na tytułowej stronie inne zdjęcie z sesji Jean-Paula Goude'a, z Kardashian pozującą w sukni z wypiętymi pośladkami, na których postawiony został kieliszek szampana.

Odpowiedzialny za medialny wizerunek "Paper" Drew Elliott przyznał, że "zdjęcie z nagą pupą" powstało spontanicznie, nie było jednak częścią oryginalnej koncepcji magazynu. Fotograf Jean-Paul Goude został poproszony o powtórzenie słynnego reklamowego ujęcia z 1976 roku, przedstawiającego modelkę z lampką szampana postawioną na wypiętej pupie, w trakcie sesji Kim Kardashian zainicjowała jednak improwizowany striptiz. Elliott przyznał, że fotografia z nagą pupą miała zostać użyta wyłącznie na internetowej stronie magazynu. "Chcieliśmy jej użyć, by wspomóc cyfrową edycję [czasopisma]. Nigdy nie sądziliśmy, że okaże się takim sukcesem" - zakończył Elliott.

Oprócz zdjęcia z lampką szampana, oraz "zdjęcia z nagą pupą", na internetowej stronie magazynu znalazły się jeszcze dwa ujęcia - jedno przedstawiające nagą Kardashian z profilu, oraz klasyczne "full frontal".

Okładka "Paper" stała się pożywką dla internautów, którzy prześcigali się w tworzeniu zabawnych grafik parodiujących oryginalną fotografię. Ulubionym memem Elliotta jest ten z Homerem Simpsonem.

Matamorfoza roku, czyli jak wyjść z twarzą z operacji plastycznej?

Zdjęcia Renee Zellweger z październikowej gali magazynu "Elle" w Beverly Hills wywołały prawdziwą burzę - metamorfoza słynnej Bridget Jones była na tyle drastyczna, że sprowokowała wielką dyskusję na temat granic chirurgii plastycznej. Komik Piers Morgan stwierdził, że twarz aktorki wygląda, jakby przeszło przez nią tornado.

Sama zainteresowana stwierdziła w wywiadzie z magazynem "People", że jej nowy image to efekt zdrowej diety i szczęśliwego, satysfakcjonującego życia. "Cieszę się, że ludzie zauważyli mój nowy wygląd" - przyznała 45-latka dodając, że odzwierciedla on jej obecny stan ducha.

Nas bardziej martwi fakt, że świetna aktorka od 5 lat nie pojawia się w ogóle na ekranie. Jej ostatnią kinową rolą jest "Piosenka o miłości" z 2010 roku. Zellweger zobaczymy co prawda w 2015 roku w thrillerze "The Whole Truth" - zdjęcia do produkcji Courtney Hunt zakończono jeszcze w 2014; pytanie tylko, czy będziemy jeszcze w stanie rozpoznać ją na ekranie.

Zakazany "Wywiad..", czyli wiele hałasu o nic

Komedia "Wywiad ze słońcem narodu" okazała się najbardziej oczekiwanym filmem przełomu 2014 i 2015 roku. Po groźbach ze strony hakerów wytwórnia Sony Pictures zdecydowała się bowiem nie wprowadzać do kin opowieści o zamachu na przywódcę Korei Północnej Kim Dzong Una, wywołując falę krytyki ze strony gwiazd Hollywood. Za pogróżki odpowiadała ta sama grupa, która w listopadzie włamała się do systemu komputerowego Sony Pictures, ujawniając prywatną korespondencję szefów wytwórni.

Sony "popełniło błąd"; nie można pozwolić "jakiemuś dyktatorowi zacząć narzucać cenzurę w USA, bo to jeśli ktoś jest w stanie zastraszyć twórców filmu satyrycznego, to wyobraźmy sobie, co zrobią, gdy nie spodoba im się film dokumentalny albo wiadomości telewizyjne" - skrytykował decyzję Sony Pictures prezydent USA Barack Obama.

Obraz Setha Rogena i Jamesa Franco nie mógł marzyć o lepszej kampanii promocyjnej, czy rzeczywiście było jednak o co kruszyć kopie? "Zasady dramaturgii podpowiadają, że odpowiedzialne za takie zamieszanie dzieło powinno być w najgorszym razie wybitne. Że pod postacią 'Wywiadu ze Słońcem Narodu' powinien objawić się mesjasz, który został ukrzyżowany za to, że pokazał światu, jak pluć w twarz tyranom. Niestety, atrakcyjna plakietka dzieła zakazanego zdobi w tym wypadku niezbyt udaną komedyjkę" - pisze w recenzji dla Interii Piotr Mirski.

"Nie ma w 'Wywiadzie ze Słońcem Narodu' ani publicystyki, ani katharsis, jest za to kilka prztyczków, a przede wszystkim mnóstwo gówniarstwa i pozerstwa. Film Rogena i Goldberga przypomina wizerunek fiuta, który ktoś narysował na szkolnej ławce i który skłonił nadgorliwego dyrektora do wezwania policji" - puentuje recenzent Interii.


Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Interesują Cię plotki z życia gwiazd? Kliknij, a dowiesz się o nich wszystkiego!

Dowiedz się więcej na temat: twarzy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje