"Na mlecznej drodze": Powrót Emira Kusturicy

Jeden z najważniejszych autorów współczesnego kina powraca z nowym filmem.

Emir Kusturica i Monica Bellucci w filmie "Na mlecznej drodze"

Czym byłoby światowe kino bez nagrodzonego Złotą Palmą "Underground" albo doskonale operującego kinowym szaleństwem filmu "Czarny kot, biały kot"? Czy kariera Johnny’ego Deppa potoczyłaby się inaczej, gdyby nie rola w "Arizona Dream"? Za wszystkimi tymi tytułami stoi wywodzący się z byłej Jugosławii reżyser, który aż dwukrotnie zdobył najwyższe wyróżnienie na prestiżowym międzynarodowym festiwalu filmowym w Cannes.

Reklama

Mowa oczywiście o Emirze Kusturicy. Po 10 latach przerwy, twórca ten powraca z nowym filmem fabularnym. Tym razem jedną z głównych ról zagrał osobiście, a u jego boku wystąpiła niezaprzeczalna ikona piękna i kobiecości - 53-letnia Monica Bellucci.

- Gdy rozpoczynam pracę nad nowym filmem, zawsze mam wrażenie, jakbym zaczynał od zera. Emocje, które odczuwam są świeże i intensywne, zupełnie jakbym znów był debiutantem. Przystępując do pracy nad "Na mlecznej drodzebyłem podekscytowany tak samo, jak podczas kręcenia "Czy pamiętasz Dolly Bell?", trząsłem się ze strachu - wspomina Kustirica.

- Tym razem wyreżyserowałem nowoczesną baśń i jest to z pewnością jeden z najbardziej niesamowitych filmów, jakie zrobiłem. Odkrywam w nim piękno świata zewnętrznego i cudowne światy wewnętrzne moich bohaterów. Fabuła "Na mlecznej drodze" zainspirowana została przez różne wydarzenia z mojego życia - dodaje reżyser.

Akcja "Na mlecznej drodze" rozgrywa się wiosną w trakcie trwającej na Bałkanach wojny. Mleczarz Kosta (Emir Kusturica) codziennie przekracza linię frontu, aby dowieźć żołnierzom pożywienie. Los mu sprzyja: kule się go nie imają, piękna Milena (Sloboda Mićalović) oddała mu serce, a jego przyszłość rysuje się w jasnych barwach. Do czasu. Wraz z przybyciem do wioski tajemniczej Włoszki (Monica Bellucci), życie Kosty wywraca się do góry nogami.

Tak wygląda początek namiętnej i zakazanej miłości, przez którą para bohaterów zostanie wystawiona na niejedną niebezpieczną próbę. Skoro jednak połączył ich los, to nikt i nic nie może im zagrozić.

- Opowiadam w tym filmie bardzo prostą historię, ale kosztowała mnie ona dużo wysiłku i sprawiła więcej kłopotów organizacyjnych niż mogłoby się wydawać. Zdjęcia trwały bardzo długo, bo walczyliśmy z przyrodą, przede wszystkim ze znalezieniem odpowiednich plenerów do filmu. Zależało mi bowiem, aby krajobraz był metaforą stanu ducha głównych bohaterów, czyli pary, która zakochuje się w sobie do szaleństwa i jest gotowa poświęcić wszystko dla tej miłości - opowiada Kustirica, który zagrał też główną rolę męską.

- Kiedy przystąpiłem do realizacji filmu, byłem bardzo skupiony na pracy. Był to bardzo długi proces, który oddaje mój sposób myślenia, związek z naturą i to, jaki ludzie mają stosunek do życia. Myślę, że z czasem kino, które robię jest bardziej "czyste". Do tej pory inspirowały mnie inne gałęzie sztuki: literatura, malarstwo i tak dalej. Tym razem sięgnąłem do samych źródeł kina - zapewnia reżyser. 

"Na mlecznej drodze" trafi na ekrany polskich kin 15 grudnia.

Dowiedz się więcej na temat: Na mlecznej drodze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje