"Moje córki krowy" w kinach od 15 stycznia 2016

Film Kingi Dębskiej, funkcjonujący obecnie pod nazwą „Moja siostra”, trafi do kin ze zmienionym, oficjalnym tytułem, czyli – „Moje córki krowy”.

Agata Kulesza, Marcin Dorociński i Gabriela Muskała w filmie "Moje córki krowy"

Nowy obraz autorki "Helu", wyróżnionego na Koszalińskim Festiwalu Debiutów Filmowych "Młodzi i Film" nagrodą za najlepszy scenariusz, z plejadą utytułowanych polskich gwiazd (w obsadzie m.in. Agata Kulesza, Gabriela Muskała, Marian Dziędziel i Marcin Dorociński), wejdzie na ekrany 15 stycznia 2016 roku. Światowa premiera filmu odbędzie się jednak wcześniej, w ramach tegorocznego Festiwalu Filmowego w Gdyni, gdzie w Konkursie Głównym imprezy "Moje córki krowy" powalczą o najważniejsze nagrody.

Reklama

Wzruszająca i zabawna historia dwóch sióstr, które postawione w trudnej sytuacji życiowej zmuszone są współdziałać, mimo wzajemnej niechęci. W rolach głównych zobaczymy Agatę Kuleszę (serial "Krew z krwi", "Ida", "Róża", "Sala samobójców"), Gabrielę Muskałę ("Krew z krwi 2", "Wymyk", "Chce się żyć", "Być jak Kazimierz Deyna") i Mariana Dziędziela ("Pod Mocnym Aniołem", "Pani z przedszkola"). Partnerują im Marcin Dorociński ("Obława", "Jack Strong"), Małgorzata Niemirska ("Zbliżenia", "Czterej pancerni i pies") oraz Łukasz Simlat ( "Pani z przedszkola", "Wymyk").

Marta (Kulesza) odniosła sukces w życiu, jest znaną aktorką, gwiazdą popularnych seriali. Pomimo sławy i pieniędzy, wciąż nie może ułożyć sobie życia. Samotnie wychowała dorosłą już córkę (w tej roli debiutująca Maria Dębska). W przeciwieństwie do swojej silnej i dominującej starszej siostry, Kasia (Muskała) jest wrażliwa i ma skłonność do egzaltacji. Pracuje jako nauczycielka, jej małżeństwo jest dalekie od ideału. Mąż Kasi (Marcin Dorociński) to życiowy nieudacznik, który bezskutecznie poszukuje pracy. Siostry nie przepadają za sobą, ale nagła choroba matki (Niemirska) zmusza je do wspólnego działania. Muszą zaopiekować się ukochanym, ale despotycznym ojcem (Dziędziel). Marta i Kasia stopniowo zbliżają się do siebie i odzyskują utracony kontakt, co wywołuje szereg tragikomicznych sytuacji.

"Moje córki krowy" to ciepła, pozbawiona fałszu i tanich wzruszeń opowieść o relacjach rodzinnych. Prawdziwa, jak samo życie - czasem smutna, czasem wesoła. "Moim marzeniem jest takie skonstruowanie filmu, żeby widz na zmianę śmiał się i płakał, ale żeby wyszedł z kina zbudowany, a nie podłamany." - mówi reżyserka Kinga Dębska.

Autorem zdjęć do filmu jest Andrzej Wojciechowski ("Hanoi-Warszawa", "Zaślepiona"), za scenografię odpowiada Ewa Skoczkowska ("Ki", "Kamienie na szaniec"). Charakteryzacja to dzieło Ewy Kowalewskiej ("Baby blues", "Płynące wieżowce"), zaś kostiumy - Agaty Culak ("Jesteś Bogiem", "Anna German"). Producentem filmu jest Zbigniew Domagalski (Studio Filmowe Kalejdoskop), dystrybutorem - Kino Świat.

Dowiedz się więcej na temat: Moje córki krowy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje