"Milczenie": Projekt życia Martina Scorsese

"Milczenie" to dla Martina Scorsese projekt życia - przygotowywał się do niego prawie 30 lat, z ogromnym poświęceniem, które udzieliło się również aktorom. Producenci "Milczenia" przyznali, że dla tego projektu Scorsese zdecydował się na kroki, których nie podjął przy żadnym z wcześniejszych filmów. Zrezygnował m.in. ze swojej gaży, a w ślad za nim poszła trójka głównych aktorów - Andrew Garfield, Adam Driver i Liam Neeson, którzy zagrali za minimalne stawki.

Martin Scorsese (L) i Andrew Garfield (P) na planie "Milczenia"

Ekipa szukała lokacji do filmu na całym świecie. Idealnym miejscem wydawała się być Japonia, gdzie toczy się akcja książki Shūsaku Endō, na podstawie której nakręcono film. Ostatecznie wybór padł na Tajwan, który polecił Scorsese inny reżyser - Ang Lee. Scorsese znany jest ze zdjęć we wnętrzach i miejskiej scenerii, więc otwarte, naturalne przestrzenie były dla niego nowym wyzwaniem. Zdjęcia trwały 8 miesięcy, a udział w nich brało 750 osób. Film kręcono chronologicznie, aby aktorzy czuli emocje swoich bohaterów w odpowiedniej kolejności.

Obaj główni aktorzy, Andrew Garfield i Adam Driver, bardzo poważnie podeszli do przygotowań do swoich ról. Wychowany w wierze żydowskiej Garfield, aby zbudować postać ojca Rodriguesa, poddał się duchownym ćwiczeniom św. Ignacego Loyoli, które odprawia każdy jezuita. Spędził również czas w ośrodku odosobnienia w Walii. "Całkowicie pochłonęło mnie wszystko, co związane z jezuitami i ich duchowością. Moje przygotowania trwały prawie rok.", powiedział Garfield. Scorsese dodał, że na plan aktor przybył z ogromną wiedzą. Zdarzało się, że podczas czytania scenariusza upominał Scorsese, że "jezuita by tak nie powiedział" i proponował bardziej realistyczny dialog.

Reklama

Adam Driver podszedł do sprawy bardziej fizycznie - w ciągu 4,5 miesiąca schudł ponad 20 kilo. Jak przyznaje, chodziło mu o poddanie się fizycznemu cierpieniu, co pomogło mu w budowaniu roli prześladowanego jezuity, ojca Garupe. Cały proces przebiegł pod okiem dietetyka, jednak zdarzało się, że Driver dostawał halucynacji z głodu, a praca na planie, w górzystym terenie, była trudna z powodu wycieńczenia.

Inaczej do przygotowań podszedł Liam Neeson, który zagrał już jezuitę w "Misji" Rolanda Joffé. Tam na planie dowiedział się, że Stanisławski swoją słynną metodę aktorstwa oparł właśnie na jezuickich "Duchownych ćwiczeniach". Podczas zdjęć do "Milczenia" postanowił poddać się niektórym torturom, którym poddawani byli jezuici w Japonii. Został np. powieszony głową w dół nad dołem pełnym ekskrementów.

Scorsese długo przygotowywał się do tego filmu, ale jak sam filozoficznie przyznaje "wszystko wydarzyło się zgodnie z wolą Boga". "Nie wiem dlaczego, ale widocznie ten film musiał powstać w ten, a nie inny sposób i w tym konkretnym czasie."

"Milczenie" trafi na ekrany polskich kin 17 lutego.

Dowiedz się więcej na temat: Milczenie (2016) | Martin Scorsese

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje