Michael Moore trafił trafił na intensywną terapię

Laureat Oscara, dokumentalista Michael Moore, trafił na oddział intensywnej terapii szpitala w Nowym Jorku z poważnym przypadkiem zapalenia płuc.

W nowym filmie Michael Moore tradycyjnie protestuje przeciw polityce amerykańskiego rządu

Twórca filmu "Fahrenheit 9.11" ujawnił na Facebooku, że w szpitalu przebywa od niedzieli, 31 stycznia.

Reżyser dodał, że anulował wszystkie zawodowe zobowiązania i ma nadzieje na powrót do domu w ciągu najbliższych godzin, gdzie kontynuował będzie rehabilitację.

Michael Moore napisał, że zapalenia płuc prawdopodobnie nabawił się promując intensywnie swój najnowszy film "Where to Invade Next". Reżyser obawia się, że przymusowa hospitalizacja wpłynie negatywnie na promocje dokumentu i poprosił swoich fanów o rozreklamowanie filmu w mediach społecznościowych.

Reklama

"Nie mogę latać, muszę wyzdrowieć, a za tydzień... ten wielki film... wchodzi na ekrany kin" - poskarżył się Moore, po czym zachęcił internautów do dzielenia się informacją o premierze obrazu.

"Wiem, że to wygląda na niego nieortodoksyjne... ale żyjemy w erze mediów społecznościowych i wszyscy próbujemy nowych rzeczy, prawda?" - napisał Moore. 

Nie wiadomo, czy "Where to Invade Next" trafi na polskie ekrany, mimo to przychylamy się do prośby reżysera i zamieszczamy poniżej zwiastun filmu.

WENN
Dowiedz się więcej na temat: Moore Michael

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje