Maja Ostaszewska: Między filmem a teatrem

Maja Ostaszewska - backstage sesji zdjęciowej PRZYJAŹŃ W.KRUK /materiały prasowe

Niewiele aktorek potrafi z takim powodzeniem łączyć pracę w kinie, teatrze i telewizji. Maja Ostaszewska lubi zaskakiwać, nie boi się wyzwań i zaangażowania w sprawy społeczne. Jest równocześnie ikoną mody, a ze swoją przyjaciółką, Magdaleną Cielecką, zaprojektowała niedawno autorską kolekcję biżuterii. Jak ona to robi?

Reklama

"Przede wszystkim słucham intuicji. Szybko wyczuwam, że projekt jest dla mnie albo że pojawia się niebezpieczeństwo odcinania kuponów. (...) Poza tym mam szczęście do spotkań z fantastycznymi twórcami" - mówi Maja Ostaszewska.

Aktorka ma na swym koncie pracę w teatrze z takimi twórcami, o których marzy każdy artysta w Polsce. Na scenie spotkała się z Krystianem Lupą, Jerzy Jarockim, Grzegorzem Jarzyną. Od lat związana jest z Teatrem Nowym Krzysztofa Warlikowskiego. Z kolei w kinie stworzyła kreacje u reżyserów reprezentujących tak odmienne podejście do filmu, jak Andrzej Wajda, Juliusz Machulski, Łukasz Barczyk, Władysław Pasikowski, Małgorzata Szumowska czy ostatnio Patryk Vega.

Jak to się robi?

Reklama

Maja Ostaszewska urodziła się 3 września 1972 roku w Krakowie. Ukształtowała ją artystyczna rodzina. Jej babcia była aktorką, dziadek - rzeźbiarzem i scenografem, ojciec jest muzykiem i założycielem awangardowej grupy "Osjan", brat komponuje, siostry są plastyczkami.

Już w liceum pasjonowała się teatrem, ale na Wydział Aktorski w krakowskiej PWST dostała się dopiero za drugim razem. Nie spodobała się części wykładowców, ale pomogło jej wstawiennictwo Anny Polony, Jana Peszka i samego Krystiana Lupy. PWST ukończyła w 1996 roku. Przestawienie dyplomowe, w którym brała udział przygotował Krystian Lupa - był to "Płatonow wiśniowy i oliwkowy" Antoniego Czechowa (1996), w którym zagrała dwie rożne role.

Na początku kariery teatralnej związana była z Narodowym Teatrem Starym w Krakowie. Następnie była w kilku warszawskich zespołach: Teatru Dramatycznego, Narodowego i Rozmaitości. Od 2008 roku jest aktorką Nowego Teatru.

Aktorka teatralna

Z Krystianem Lupą aktorka współpracowała wielokrotnie. Jeszcze podczas studiów w Krakowie, w Starym Teatrze zagrała w słynnym spektaklu "Lunatycy" (Esch, czyli Anarchia) Hermanna Brocha (1995). Tuż po studiach wystąpiła w drugiej części - "Lunatycy" (Hugenau, czyli Rzeczowość) (1998). Potem z Lupą spotkała się na deskach TR Warszawa - wystąpiła w "Stosunkach Klary" Dei Loher (2003) i w Teatrze Dramatycznym - w spektaklu "Persona. Ciało Simone" (2010).

U Grzegorza Jarzyny w Teatrze Rozmaitości zebrała świetne recenzje jako Ellinor z "Bzika tropikalnego" według Stanisława Ignacego Witkiewicza (1997) oraz jako Aniela z "Magnetyzmu serca" według Aleksandra Fredry (1999). U Jarzyny zagrała jeszcze Elwirę w "Giovannim" wg Mozarta i Moliera (2006).

Kolejne role Mai Ostaszewskiej pozwoliły poznać ją jako aktorkę o niezwykłej wrażliwości i oryginalności. "Zjawiskowa, wyjątkowa, nieprzeciętna" - takie określenia pojawiają się najczęściej w portretach aktorki tworzonych przez dziennikarzy.

W 2005 aktorka zaczęła współpracą z Krzysztofem Warlikowskim, od samego od początku jest częścią zespołu tworzonego przez niego Nowego Teatru w Warszawie.

W swoich dwóch pierwszych rolach u Warlikowskiego aktorka zagrała kobiety niestabilne emocjonalnie - była Trudą w "Krumie" Hanocha Levina (2005) i Harper Amaty Pitt w "Aniołach w Ameryce" Tony'ego Kushnera (2007).

Aktorka zagrała we wszystkich kolejnych spektaklach Warlikowskiego: w 2009 roku w "(A)polonii", w 2010 w "Końcu", w 2011 w "Opowieściach afrykańskich według Szekspira", w 2013 w "Kabarecie Warszawskim", zaś w 2015 roku we "Francuzach", zrealizowanych na podstawie prozy Marcela Prousta.

Aktorka filmowa

Na dużym ekranie Maja Ostaszewska zadebiutowała u samego Stevena Spielberga w "Liście Schindlera" (1993), ale nie była to oczywiście zbyt duża rola. Zaraz po szkole teatralnej aktorka poświęciła się pracy na scenie i początkowo nie grała w filmach.

Rozgłos i nagrody na festiwalu w Gdyni przyniosły jej role w filmach "Przystań" Jana Hryniaka (1998), "Patrzę na Ciebie, Marysiu" Łukasza Barczyka (2000) i "Prymas. Trzy lata z tysiąca" Teresy Kotlarczyk (2000).

W 2001 roku laureatka gdyńskich Złotych Lwów na role w filmach "Patrzę na ciebie, Marysiu" i "Prymas" otrzymała również Paszport "Polityki" w kategorii film. W uzasadnieniu napisano: "Maja Ostaszewska otrzymuje nagrodę za wybitne role filmowe, za nowoczesne i wrażliwe aktorstwo, za grę, w którą zawsze się wierzy".

W udzielonym portalowi Interia wywiadzie aktorka powiedziała wówczas: "Wiele osób mówi mi, że moje filmy 'Patrzę na ciebie, Marysiu' i 'Prymas' były dla nich ważne. To jest mój największy sukces, a nagrody... zupełnie o tym nie myślę. Bardzo starannie staram się wybierać rzeczy, w których gram i całą masę propozycji odrzucam".

W 2007 roku aktorka zagrała Annę, żonę rotmistrza Andrzeja (w tej roli Artur Żmijewski), w głośnym filmie Andrzeja Wajdy "Katyń".

W 20014 roku Maja Ostaszewska wystąpiła w filmie Władysława Pasikowskiego "Jack Strong", w którym zagrała żonę głównego bohatera filmowej biografii Ryszarda Kuklińskiego. Za tę rolę otrzymała nagrodę Orła za pierwszoplanową rolę kobiecą.

Sukces ten powtórzyła rok później: w nagrodzonym na Berlinale filmie Małgorzaty Szumowskiej "Body/Ciało" (2015), w którym zagrała psychoterapeutkę i spirytystkę. Zarówno widzowie, jak i krytycy nie szczędzili aktorce pochwał i zgodnie twierdzili, że to rola wybitna.

"Myślę, że każda aktorka marzy o roli, w której może się zmienić i pokazać od zupełnie innej strony, również fizycznej. Maja zagrała w moim filmie bez makijażu, obcięła włosy, gra w niemodnych ciuchach, można powiedzieć, że się oszpeciła" - mówiła o roli aktorki Małgorzata Szumowska.

O tym, że Maja Ostaszewska ma wiele twarzy i potrafi nieźle zaskoczyć widzowie mogli się przekonać, oglądając filmy Patryka Vegi "Pitbull. Nowe porządki" (2016) i "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" (2016). Tym razem aktorka pojawiła się na dużym ekranie jako "królowa życia", miłośniczka paznokci żelowych i mocnego makijażu.

"Patryk zadzwonił do mnie tuż po tym, jak zagrałam w ‘Body/Ciało’. W tym filmie byłam kobietą całkowicie nieatrakcyjną i aseksualną. Wydawało mi się, że zaproponuje mi rolę nobliwej pani prokurator albo lekarki. Kiedy powiedział, że chodzi o bohaterkę o silnej seksualności, przyjęłam tę wiadomość z radością. (...) Miałam przedłużane włosy, przedłużone rzęsy i paznokcie żelowe. Nigdy nie grałam podobnej postaci" - wspominała aktorka w wywiadzie dla PAPLife.

W połowie 2017 roku aktorka skończyła zdjęcia do filmu "7 uczuć" Marka Koterskiego (data premiery nie jest jeszcze znana). "Praca z nim była jednym z moich aktorskich marzeń" - wyznała.

Aktorka serialowa

Maja Ostaszewska nie unika również pracy w telewizji. Tajemnicą pozostaje, jak udaje jej się połączyć wcielanie się raz w serialowe postaci, a raz w bohaterki skomplikowanych psychologicznie spektakli Krzysztofa Warlikowskiego. Faktem jest, że aktorka robi to znakomicie.

W ostatnich latach Ostaszewska zaskoczyła również talentem komediowym - w serialu "Przepis na życie" (2011-2013), u boku Piotra Adamczyka, skradła show bohaterom pierwszego planu. W latach 2016-17 aktorka grała w serialu "Druga szansa", a obecnie jest gwiazdą serialu "Diagnoza" (TVN, wtorek, godz. 21:30).

Widzowie doceniają te kreacje. Aktorka wielokrotnie zdobywała nagrody przyznawane właśnie przez widzów - w lutym 2013 otrzymała nominację do nagrody Wiktory w kategorii Aktor telewizyjny. W 2012 i 2018 otrzymała Telekamerę "Tele Tygodnia" w kategorii Aktorka za role w serialu "Diagnoza".

"Przede wszystkim jestem ogromnie wzruszona i wdzięczna. Robimy to dla widzów. Gdyby im się to nie podobało, musielibyśmy chyba zakończyć naszą przygodę" - mówiła w rozmowie z Interią Maja Ostaszewska, kiedy odebrała Telekamerę "Tele Tygodnia" 2018 dla najlepszej aktorki.

Ważne sprawy

Maja Ostaszewska jest również aktywną uczestniczką życia publicznego: walczy między innymi o prawa kobiet, staje w obronie zwierząt i coraz częściej wypowiada się publicznie na tematy polityczne. "To wolne prawo każdego z nas. Można w ogóle się nie wypowiadać. Pytanie tylko czy obojętność jest dobrą decyzją" - wyznaje.

Aktorka od lat jest wegetarianką. Twierdzi, że wiele zawdzięcza medytacji, która daje jej siłę i spokój.

Niedawno Maja Ostaszewska została również... projektantką biżuterii. Ze swoją przyjaciółką, Magdaleną Cielecką, zaprojektowała autorską kolekcję biżuterii PRZYJAŹŃ dla marki W.KRUK. Aktorki poznały się ponad 20 lat temu, w szkole teatralnej w Krakowie. "Od razu zrobiła na mnie ogromne wrażenie" - mówi o swej przyjaciółce Ostaszewska w rozmowie z PAPLife. "Do dziś jesteśmy razem w teatrze, jesteśmy sąsiadkami, jesteśmy sobie bardzo bliskie, wyjeżdżamy razem na wakacje" - dodaje Cielecka.

Aktorki - choć jak same przyznają, są różne - przyjaźnią się od 20 lat. Wzajemnie się wspierają, inspirują i zapewne jeszcze nie raz nas zaskoczą.

Artykuł powstał we współpracy z W.KRUK

Dowiedz się więcej na temat: Maja Ostaszewska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje