"Magic Mike XXL": Sztuka męskiego striptizu

"Magic Mike XXL": Czego pragną kobiety... /materiały dystrybutora

Film „Magic Mike XXL” - kontynuacja hitu z 2012 z Channingiem Tatumem w tytułowej roli - w piątek, 20 listopada, trafia na płyty DVD i Blu-ray.

Reklama

Film "Magic Mike" opowiadał historię Mike’a (Channing Tatum), przedsiębiorczego młodego mężczyzny obdarzonego wieloma talentami i niezwykłym urokiem osobistym, marzącego o otwarciu własnego interesu. Aby zebrać potrzebne na ten cel pieniądze ima się różnych zajęć, od pracy na budowie po naprawę samochodów, ale największe sukcesy odnosi jako... striptizer. 

Mike jest bowiem liderem gorącego męskiego zespołu tancerzy erotycznych Kings of Tampa, który od lat rozgrzewa do białości scenę klubu Xquisite. Oryginalny styl i nieamowite popisy choreograficzne sprawiają, że coraz większe rzesze kobiet go kochają i wydają coraz większe sumy pieniędzy, a szczęście właściciela klubu Dallasa (Matthew McConaughey) rośnie z każdym dniem.

Reklama

Kiedy jednak Mike spotyka na swojej drodze piękną Brooke (Cody Horn) po raz pierwszy zaczyna myśleć o tym, żeby się ustatkować.... 

Akcja filmu "Magic Mike XXL" rozpoczyna się trzy lata po tych wydarzeniach. Mike nie jest już striptizerem, ale szare życie, w jego przypadku, nie okazało się usłane różami. Założona przez niego firma produkująca meble ledwo przędzie, a związek z Brooke należy już do przeszłości. Kiedy zatem na jego drodze stają dawni koledzy z zespołu Kings of Tampa postanawia się do nich przyłączyć. Wspólnie z nimi wyrusza  podróż do Myrtle Beach, gdzie odbywa się największy zlot tancerzy erotycznych.

− W pierwszym filmie chodziło bardziej o pokazanie, że odrzuca ten styl życia, ponieważ obawiał się, że może go to powstrzymywać przed przekonaniem się, co jeszcze mógłby robić w życiu. Teraz, kiedy z tym skończył, i upłynęło trochę czasu, przypomina sobie o wszystkim, co było dobre, fajne i zabawne, a przede wszystkim o chłopakach, którzy razem z nim przeżywali tę przygodę. (...) Spotykamy go po raz kolejny w momencie, kiedy zdaje sobie sprawę z tego, że potrzebuje znowu poczuć tę adrenalinę. Chce znów rzucić się w ten szaleńczy wir, aby poczuć, że żyje - mówi o filmie "Magic Mike XXL" odtwórca głównej roli Channing Tatum.

− Chciałem się dowiedzieć, co się stało z tymi facetami. Uwielbiam te postaci, a możliwość śledzenia ich dalszych losów naprawdę mnie zaintrygowała. Do tego dochodzi jeszcze wątek ponownego nawiązania przez Mike’a więzi i przyjaźni z chłopakami. Zdaje sobie też sprawę z tego, że za nimi tęsknił, a oni czuli to samo w stosunku do niego. Miałem poczucie, że wspaniale będzie ponownie zebrać ekipę i nakręcić film drogi - dodaje reżyser Gregory Jacobs. 

Historia opowiedziana w filmie "Magic Mike" była inspirowana wydarzeniami z życia samego Channinga Tatuma, który przed laty dorabiał pracując w nocnych klubach jako tancerz erotyczny. W tamtych czasach Tatum wziął również udział  zlocie striptizerów, które to wydarzenie stało się podstawą fabuły drugiej części obrazu. − Chcieliśmy zawrzeć ten pomysł w pierwszym filmie, ale jego realizacja wymagała tak dużych nakładów, że sam w sobie stanowił materiał na kolejny film - wyjaśnia scenarzysta Red Carolin.

Pracując nad filmem "Magic Mike XXL" twórcy postawili sobie za zadanie przybliżenia widzom znanych z pierwszej części postaci przyjaciół Mike’a, członków tanecznej grupy Kings of Tampa. − Spędziliśmy wiele czasu, dopracowując i wplatając wątek każdej z tych postaci do fabuły. Chcieliśmy, aby pozostali bohaterowie także mieli swoje historie oraz aby każdy z nich dostał swoje pięć minut w filmie - mówi reżyser Gregory Jacobs. 

− Każdy wziął sobie do serca litery XXL − mówi aktor Matt Bomer wcielający się w postać Kena, który dodatkowo zadebiutował w filmie jako piosenkarz. − Daliśmy z siebie wszystko, bo w tym filmie każde zdarzenie prowadzi do punktu kulminacyjnego całej podróży, w którą ci kolesie chcą wyruszyć razem. Chcą skończyć karierę z przytupem, aby bez względu na to, co stanie się później, mogli powiedzieć: "Zamknęliśmy ten rozdział na wysokim C" - dodaje.

− Mimo że to sequel, "Magic Mike XXL" może śmiało uchodzić za odrębny film drogi lub film taneczny, który według mnie będzie zaskakiwał i bawił widzów na każdym kroku − zdradza producent filmu Nick Wechsler. 

Twórcy filmu mieli świadomość, że będą musieli zawiesić poprzeczkę jeszcze wyżej w przypadku każdego numeru tanecznego, jednocześnie zachowując to, za co widzowie pokochali "Magic Mike’a". Dlatego też ponownie zaprosili do współpracy Alison Faulk, choreografkę, która pracowała przy pierwszej części filmu. Do ekipy filmowej ponownie dołączyli także scenograf Howard Cummings i projektant kostiumów Christopher Peterson, którzy uwspółcześnili i dostosowali pomieszczenia oraz garderobę tak, aby odzwierciedlały trzyletni przeskok czasowy, ale nie pozwoliły zapomnieć o osobowościach i pochodzeniu tych facetów.

Na planie wytworzyła się tak przyjazna atmosfera, że aktorzy, którzy skończyli zdjęcia w danym dniu, często zostawali do późna w nocy, aby przyglądać się występom innych i zachęcać ich do jeszcze bardziej wytężonej pracy. − Można to porównać do powrotu na obóz letni i spotkania się tam z wszystkimi przyjaciółmi. Każdy chciał to zrobić. Spodobał im się scenariusz, a po podjęciu decyzji o wzięciu udziału w projekcie istniejąca między nimi więź była gwarantem tego, że zrobią wszystko, co w ich mocy, aby zostać możliwie najlepszymi tancerzami. Dobra zabawa, która towarzyszy im na ekranie, jest autentyczna. Oni naprawdę się lubią - wspomina producent Nick Wechsler.
 
Na ekrany amerykańskich kin film "Magic Mike XXL" wszedł w lipcu 2014 w pierwszy weekend odnotowując przychód w wysokości blisko 13 milionów dolarów (realizacja produkcji pochłonęła niecałych 15 milionów dolarów).

− Główne role w tym filmie grają faceci, którzy robią wszystko, co powinni robić faceci, a jednocześnie starają się odkryć, czego pragną kobiety. Tym razem widzowie poznają ich nieco lepiej i odkrywają, jakimi są ludźmi. Oczywiście każdy z nich jest trochę szalony na swój sposób. Chcą po prostu żyć własnym życiem, a przy tym świetnie się bawić. Często prowadzi to do przezabawnych i wręcz absurdalnych sytuacji, ale na tym polega przyjaźń - mówi Channing Tatum.

  − Mam nadzieję, że widzowie poczują się tak, jakby wyruszyli w podróż z tymi chłopakami, i uznają, że była to zabawna i szalona wyprawa z dobrymi przyjaciółmi. Przede wszystkim wierzę, że będzie im się oglądało ten film tak samo dobrze, jak nam się go kręciło - dodaje reżyser Gregory Jacobs.

Dowiedz się więcej na temat: Magic Mike XXL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje