Reklama

Reklama

Reklama

"Magic Mike XXL": Jesteście gotowi na więcej?

Faceci, którzy zadziwili widzów na całym świecie w porywającym przeboju "Magic Mike", powracają. Tym razem podkręcają tempo i wyruszają w drogę - z wyłaniającą się kawałek po kawałku nową historią, świeżym spojrzeniem na przyszłość, a także bardziej rozbudowanym, odważniejszym show, na które składają się jedne z najseksowniejszych i najbardziej ekscytujących kroków tanecznych, jakie kiedykolwiek udało się pokazać na dużym ekranie.

Matt Bomer i Channing Tatum w scenie z filmu "Magic Mike XXL"

Trzy lata po tym, jak Mike Lane porzucił karierę striptizera, aby wieść spokojne życie, zdał sobie sprawę z tego, że nie jest ono usłane różami. Firma, którą założył, nie przynosi "kokosów", a dziewczyna, która miała być tą jedyną, okazała się jedną z wielu. Ale to nie wszystko. Channing Tatum, który ponownie wciela się w rolę tytułowego bohatera i po raz drugi zajmuje się produkcją filmu, wyjaśnia: "Zdecydowanie ma się wrażenie, że czegoś mu brakuje. Nie "wkręcił się" w to nowe zajęcie tak, jak to miało miejsce w przypadku tańca".

Reklama

Reklama

Mike'owi nigdy nie chodziło tylko o pieniądze. Ani o kobiety, imprezy czy sławę. To była jego pasja. A członkowie grupy, od których odszedł? Byli najlepszymi przyjaciółmi, jakich miał. "W pierwszym filmie chodziło bardziej o pokazanie, że odrzuca ten styl życia, ponieważ obawiał się, że może go to powstrzymywać przed przekonaniem się, co jeszcze mógłby robić w życiu. Teraz, kiedy z tym skończył i upłynęło trochę czasu, przypomina sobie o wszystkim, co było dobre, fajne i zabawne, a przede wszystkim o chłopakach, którzy razem z nim przeżywali tę przygodę" - opowiada aktor.

Może nie było idealnie, zresztą oni sami też nie byli bez skazy, ale kochał ich i przeżyli razem wiele niezapomnianych chwil. Mike bardzo ciężko pracował od ostatniej sceny pierwszego filmu. Spotykamy go po raz kolejny w momencie, kiedy zdaje sobie sprawę z tego, że potrzebuje znowu poczuć tę adrenalinę. Chce znów rzucić się w ten szaleńczy wir, aby poczuć, że żyje" - mówi Tatum, opisując nową historię.

Najwyższy czas, aby opuścił swoje cztery ściany i zabawił się, robiąc to, co potrafi najlepiej. Kiedy więc była grupa Kings of Tampa odszukuje go po drodze na konwencję striptizerów w Myrtle Beach, imprezę w każdym calu tak szokującą, na jaką wygląda - Magic Mike nie może się temu oprzeć. Zgadza się pojechać z nimi.

Reżyser filmu "Magic Mike XXL" Gregory Jacobs wyraża odczucia widzów na całym świecie, mówiąc: "Chciałem się dowiedzieć, co się stało z tymi facetami. Uwielbiam te postaci, a możliwość śledzenia ich dalszych losów naprawdę mnie zaintrygowała. Do tego dochodzi jeszcze wątek ponownego nawiązania przez Mike'a więzi i przyjaźni z chłopakami. Zdaje sobie też sprawę z tego, że za nimi tęsknił, a oni czuli to samo w stosunku do niego. Miałem poczucie, że wspaniale będzie ponownie zebrać ekipę i nakręcić film drogi".

Mimo że całość jest filmową fikcją, niektóre elementy i atmosfera panująca w świecie Mike'a zostały zainspirowane doświadczeniami Tatuma z początkowego etapu jego tanecznej kariery. Nie wszystkie miały szansę zostać pokazane w pierwszym filmie. "Jednym ze wspomnień, którymi Channing początkowo się z nami podzielił, był wyjazd na konwencję striptizerów" - opowiada scenarzysta Red Carolin, który podobnie jak Nick Wechsler, Jacobs i Tatum, także powraca w roli producenta kontynuacji. - "Chcieliśmy zawrzeć ten pomysł w pierwszym filmie, ale jego realizacja wymagała tak dużych nakładów, że sam w sobie stanowił materiał na kolejny film".

Tak jak postaci, które cieszyły się z decyzji o wyruszeniu w trasę ze swoim show, wcielający się w nich aktorzy mieli podobne odczucia. "Nigdy się nie nudziliśmy" - twierdzi Joe Manganiello, ponownie odgrywający rolę Big Dick Richiego. Ponownie zobaczymy też Matta Bomera jako Kena, faceta o zniewalającym wyglądzie, Adama Rodrigueza w roli latynoskiej sensacji Tito, Kevina Nasha, znanego pod pseudonimem dziki Tarzan oraz Gabriela Iglesiasa jako ich wyluzowanego MC Tobiasa.

"Kiedy znaleźliśmy się w obsadzie pierwszego filmu, nikt z nas nawet nie przypuszczał, że pojawi się między nami taka chemia, a nie zabrało to wcale dużo czasu. Podczas doboru aktorów najwyraźniej zadziałała siła wyższa. Razem tworzymy zgraną grupę. Greg ma wielkie serce i sądzę, że jego wrażliwość została odzwierciedlona w scenariuszu, który zasadniczo opowiada o kumplach, wydobywających z siebie nawzajem to, co najlepsze. Jednocześnie świetnie się przy tym bawią" - dodaje Manganiello.

Twórcy filmu podnieśli również poprzeczkę, wprowadzając nowe postaci, które rzucają niespodziewane wyzwania bohaterom i wyznaczają zupełnie nowy kierunek ich działaniom. Amber Heard gra nieuchwytną fotografkę Zoe, która wpada w oko Mike’owi. Andie MacDowell wciela się w postać Nancy, pozbawionej zahamowań piękności z Południa, która może mieć coś, na znalezienie czego Big Dick Richie już dawno stracił nadzieję. Elizabeth Banks to Paris, którą muszą do siebie przekonać, aby pozwoliła im wystąpić podczas konwencji. Natomiast Jada Pinkett Smith gra postać Rome, kobiety z przeszłości Mike’a.


Rome jest obecnie menedżerką jedynego w swoim rodzaju erotycznego pałacu rozrywki, dzięki któremu otwiera się przed nimi morze inspirujących możliwości. Ponadto doświadczenie to wnosi powiew świeżości do ich występów. "Kiedy zobaczyłam, jakie to ekscytujące przebywać z innymi kobietami w takim miejscu i widzieć, ile radości czerpią z podziwiania tych wspaniałych mężczyzn i poddania się pierwotnemu instynktowi, który w nas drzemie, było to dla mnie bardzo pouczające doświadczenie" - wspomina Pinkett Smith, która nigdy wcześniej nie była w klubie ze striptizem.

W pełnym talentów zespole Rome znaleźli się: Donald Glover jako romantyczny uwodziciel Andre o niesamowitym głosie, udowadniający swoją sprawność fizyczną w każdym występie, Michael Strahan w roli Augustusa, zdobywcy Super Bowl, który obecnie robi karierę w branży rozrywkowej oraz taneczny fenomen Stephen "tWitch" Boss jako Malik, który prezentuje swoje wirtuozerskie umiejętności w występie solowym, aby później połączyć siły z Mikiem w popisowym występie, który wynosi je na zupełnie nowy poziom.

Na planie wytworzyła się tak przyjazna atmosfera, że aktorzy, którzy skończyli zdjęcia w danym dniu, często zostawali do późna w nocy, aby przyglądać się występom innych i zachęcać ich do jeszcze bardziej wytężonej pracy. "Można to porównać do powrotu na obóz letni i spotkania się tam z wszystkimi przyjaciółmi. Każdy chciał to zrobić. Dobra zabawa, która towarzyszy im na ekranie, jest autentyczna. Oni naprawdę się lubią" - wspomina Wechsler. "To była szatnia na kółkach" - potwierdza Jacobs, który przeniósł całą naturalną energię, łączącą ich więź i podniecenie na ekran.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Magic Mike XXL

Reklama

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje