Magia animacji poklatkowej

Trzej dystrybutorzy w związku z żałobą narodową przesunęli zaplanowane na dzisiaj premiery swoich filmów. Do kin trafiają jednak w piątek cztery inne tytuły, w tym "Fantastyczny Pan Lis" Wesa Andersona i "Nic osobistego" - holenderski film urodzonej w Polsce Urszuli Antoniak.

Dwie z zaplanowanych na 16 kwietnia premier - "Furia" Martina Campbella (ITI Cinema) i "Hel" Kingi Dębskiej (Kino Świat) - trafią na ekrany kin tydzień później, 23 kwietnia. Trzeci film, który miał pojawić się dzisiaj w kinach - "Człowiek, który gapił się na kozy" (Forum Film) - przesunięty został na 7 maja.

Reklama

Od piątku możemy oglądać za to najnowsze dzieło Wesa Andersona - animację "Fantastyczny Pan Lis". To adaptacja powieści Roalda Dahla, autora takich klasycznych książek dla dzieci jak "Charlie i fabryka czekolady" czy "Wielkomilud".

Film opowiada historię pana i pani Lis (George Clooney i Meryl Streep) oraz ich syna Asha (Jason Schwartzman) i siostrzeńca Kristoffersona (Eric Anderson). Po dwunastu latach sielanki w panu Lisie budzą się zwierzęce instynkty i wraca do starych nawyków : zakrada się na farmy, poluje na kurczaki. Naraża nie tylko siebie i rodzinę, ale też inne zwierzęta... Niebawem zwierzaki są zmuszone do tego, by się schować. Zaczyna im brakować jedzenia i muszą stawić czoła złym farmerom - Borgisowi, Bunce'owi i Beanowi, którzy postanowili schwytać pana Lisa.

Charakterystyczne dla filmu Andersona jest wykorzystanie przez reżysera klasycznej animacji poklatkowej. "W animacji poklatkowej jest magia. Lalki są robione ręcznie; lalkarze to wielcy artyści. Wes nie jest fanem animacji komputerowej, wydaje mu się trochę bezduszna. Film kręcony techniką animacji poklatkowej jest dopracowany w najmniejszych szczegółach" - uważa producent Jeremy Dawson.

Widzowie, którzy zdecydują się zobaczyć film w oryginalnej wersji, nie zapomną też fantastycznej pracy aktorów, użyczających głosu animowanym postaciom. Opróćz Clooneya i Streep, w "Fantastycznym Panu Lisie" usłyszymy też m.in. Billa Murraya, Willema Dafoe i Owena Wilsona.

W piątek do kin trafia również "Nic osobistego" - debiut mieszkającej w Holandii polskiej reżyserki Urszuli Antoniak. Wyróżniony główną nagrodą na festiwalu w Locarno to wnikliwy portret dwojga poranionych i opornych na kontakty ludzi. W obrazie, obok wyróżnianej na festiwalach Lotte Verbeek, występuje też znany irlandzki aktor Stephen Rea.

Młoda, zbuntowana Holenderka wędruje przez Irlandię. Cieszy się samotnością, której przybyła szukać w surowym krajobrazie Connemary. On jest mężczyzną w kwiecie wieku, który żyje samotnie w domu na pięknej, odludnej wyspie. Ona jest radykalna i bezkompromisowa. On jest mądry i ironiczny. Łączy ich samotność rozumiana jako wolność. On proponuje jej pracę w zamian za jedzenie. Ona zgadza się pod jednym warunkiem: żadnych osobistych kontaktów między nimi, po prostu praca. Wkrótce oboje stają się siebie ciekawi.

Z jednej strony chcieliby utrzymać zasadę, aby nie połączyło ich "nic osobistego", ale z drugiej pragną ją zerwać. Ich proste życie wyznacza cykl dni i nocy, pracy i odpoczynku. Powoli jednak zbliżają się do siebie. Kto pierwszy złamie warunki umowy?

"Bycie reżyserką w naturalny sposób skłania mnie raczej do postaci silnych kobiet, niż prezentowania kobiet jako ofiar. Lotte jest postacią aktywną, nie bierną, która wybiera samotność, ale nie budzi litości. Chciałam stworzyć postać buntownika z twarzą kobiety' - uważa Antoniak.

Zobacz zwiastun filmu "Nic osobistego":


Kolejną premiera tygodnia jest - jak chce dystrybutor obrazu - wybuchowe połączenie zakręconego scenariusza w stylu "Kill Billa" Quentina Tarantino z dynamicznym wykonaniem prosto z filmów Guy'a Ritchiego ("Przekręt", "Porachunki"). Chodzi o film "Kick-Ass" w reżyserii Matthew Vaughna ("Gwiezdny pył") - filmową adaptację komiksu autora "Wanted", Marka Millara.

Dave (Aaron Johnson) jest nastoletnim fanem komiksów, który marzy o zostaniu prawdziwym superbohaterem. Z mocnym postanowieniem naprawy świata przybiera pseudonim Kick-Ass, zakłada specjalny strój i maskę a następnie wyrusza w miasto, aby walczyć ze złem. Jest jeden problem: nie ma kompletnie żadnych supermocy. Decyzja zostania superbohaterem jednak zapadła i od tej pory Kick-Ass będzie musiał stawić czoła najniebezpieczniejszym przestępcom. Wkrótce do chłopaka dołącza perfekcyjnie wytrenowana w zabijaniu jedenastoletnia dziewczynka o imieniu Hit Girl oraz szkolący ją w krwawym fachu ojciec - Big Daddy (Nicolas Cage).

Film prowadzi nieustanną grę z konwencjami tego gatunku. "To list miłosny do komiksów" - mówi Vaughn. "To postmodernistyczna ekranizacja komiksu, wyraz współczesnego podejścia do gatunku. Obowiązująca estetyka już się zestarzała. Szablonowi superbohaterowie stali się nieatrakcyjni, widzowie wymagają świeżych trendów" - twierdzi reżyser.

Ostatnia premierą tygodnia jest "Doktryna szoku" Michaela Winterbottoma. To "jeden z najbardziej oczekiwanych filmów dokumentalnych ostatnich lat", zrealizowany na podstawie bestsellerowej książki Naomi Klein, ikony światowego alterglobalizmu.

"Doktryna szoku" to bezkompromisowa interpretacja mechanizmów rządzących otaczającym nas światem. Sojusz światowych rządów i korporacji, wykorzystując niepokoje społeczne, przemiany ustrojów, a nawet katastrofy naturalne i kataklizmy - steruje przemianami gospodarczymi i społecznymi, wprowadzając radykalne reformy polityczne i uzależniając społeczeństwa od międzynarodowych korporacji finansowych.

Twórcy filmu, Michael Wintebottom i Mat Whitercross dotarli do wielu dotąd nieujawnianych materiałów archiwalnych. Łącząc je z nagraniami z wykładów Naomi Klein - stworzyli alternatywną wersję współczesnego świata - obraz wstrząsający i przenikliwy.

Zobacz zwiastun filmu "Doktryna szoku":

Dowiedz się więcej na temat: Lis | \ Film | doktryna | LIS | magia | film

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje