Lubi nowe wyzwania

Jan Frycz wyznał, że pracę nad kolejnym filmem traktuje jako przygodę, która wiadomo jak się zaczyna, ale nie wiadomo jak się skończy, bo daje duży margines dowolności.

"Przyjeżdżam na plan, znam już scenariusz, znam reżysera, ale niewiele więcej. Jest w tym coś podniecającego. To tak, jakbym wpadł do kogoś nieoczekiwanie na kolację tylko na momencik. Produkcja filmu już trwa, a ja wpadam w tę mikrospołeczność na dwa, trzy dni, spotykam się ze znajomymi, obserwuję ekipę. I w zasadzie jeszcze dokładnie nie wiem, jak będzie wyglądała moja rólka, wszystko jest przede mną" - opowiada Jan Frycz.

Reklama

Aktor znany jest z tego, że lubi nowe doświadczenia i wyzwania. Podkreśla, że są one dla niego formą odpoczynku po zajęciach zawodowych - tak jest w przypadku jego hobby, którym są fotografia i malarstwo.

"Cokolwiek byśmy nie robili, i jak bardzo byśmy tego nie kochali, zdarzają się momenty, że chciałoby się dotknąć czegoś nowego. Odpocząć. W moim przypadku to może być fotografia, mogą być obrazy, ale nie wiem, czy to robię dobrze, albo nawet przyzwoicie. Fotografia jest bardzo trudną sztuką, w malarstwie chodzi mi przede wszystkim o to, żeby pomieszać te wszystkie farby ze sobą i malując posiedzieć sobie przed jakimś cudownym pejzażem. Ale nie robiłbym z tego wielkiej pasji pozazawodowej. Każdy ma w sobie taką chęć oderwania się od codzienności" - dodaje aktor.

Dowiedz się więcej na temat: lubić | Lubień | fotografia | Nie | frycz | Jan Frycz | Nie wiadomo | wyzwania | lubi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje