Reklama

Łatwe sceny miłosne

Daniel Craig bez skrępowania godzi się na sceny erotyczne, gdyż - według filmowego Bonda - pikantne zbliżenia sprawiają, że cały film kręci się o wiele "łatwiej".

Brytyjski gwiazdor przyznał, że z przyjemnością uczestniczył w nagrywaniu scen pocałunków z Evą Green ("Casino Royale") i Gemmą Arterton ("007 Quantum of Solace").

Reklama

Craig twierdzi, że podczas kręcenia scen erotycznych odpoczywa od intensywnych i wyczerpujących dni na planie Bonda.

"Jestem aktorem, więc ekshibicjonizm nie jest mi obcy" - szczerze wyznaje Craig.

"Sceny miłosne sprawiają, ze cały film kręci się o wiele łatwiej. Zgaduję jednak, że gdybym się nad tym bardziej zastanowił, to mogłoby to być nieco krępujące"

Jak Daniel Craig poradził sobie z Gemmą Arterton, przekonać będziemy mogli się już 7 listopada, kiedy nowy "Bond" - "007 Quantum of Solace" - trafi na ekrany kin.

WENN

Reklama

Wasze komentarze (7)

Dodaj komentarz Sortuj

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje