Kevin Costner: Zaczynał od ról w filmach erotycznych

Został aktorem dzięki niezwykłemu spotkaniu podczas powrotu z podróży poślubnej. Pierwsze role zagrał jednak w filmach erotycznych.

Kevin Costner w łóżkowej scenie w filmie "Odwet"

Rodzice chcieli, by został muzykiem. I choć nie bardzo było ich na to stać, zafundowali mu lekcje gry na pianinie. Była jednak połowa lat 60., wszyscy szaleli na punkcie rock’n’rolla. On też. Marzył, by grać jak The Doors, nawet próbował, ale w domu słyszał: "Kevin, my nie płacimy za lekcje rocka!". Szybko więc zniechęcił się do muzyki, przynajmniej tej klasycznej.

O rocku jednak nie zapomniał. I gdy w dorosłym już życiu przeżywał trudne chwile, przetrwać pomogła mu właśnie muzyka. Dziś, kiedy tylko czas mu na to pozwala, gra w klubach i pubach ze swoim zespołem Kevin Costner & Modern West. "Nie jestem pewien, jakie powinny być w moim życiu zawodowym proporcje, ale sądzę, że i film, i muzykę muszę traktować na równi" - tłumaczy dwukrotny zdobywca Oscara.

Reklama

W rodzinie Kevina nie było tradycji artystycznych i początkowo nic nie wskazywało na to, że najmłodszy potomek państwa Costnerów się z tego wyłamie. Wprawdzie podczas studiów na wydziale biznesu i marketingu California State University chodził na dodatkowe zajęcia z gry aktorskiej, ale po zdobyciu dyplomu przykładnie rozpoczął pracę w zawodzie. I może pracowałby w nim do dziś, gdyby nie pewne przypadkowe spotkanie... Kevin miał 23 lata i właśnie wracał z żoną Cindy z podróży poślubnej. W samolocie przypadło mu miejsce obok Richarda Burtona. Wdali się w rozmowę, a gwiazdor, poznawszy jego aktorskie zainteresowania, zachęcił go do spróbowania sił w Hollywood. I Costner postawił wszystko na jedną kartę.

Początki w Fabryce Snów łatwe nie były. Telefon milczał, a z czegoś trzeba było żyć. Pracował więc jako kierowca ciężarówki, nurek, przewodnik wycieczek. Pierwsze propozycje nadeszły z... branży erotycznej. Z konieczności wystąpił nawet w kilku filmach, ale szybko zrezygnował.

Poważna oferta pojawiła się dopiero po 5 latach, w 1983 r. W filmie "Wielki chłód" zagrał samobójcę, miał jednak pecha: w trakcie montażu sceny z nim zostały niemal w całości wycięte. Reżyser Lawrence Kasdan zapamiętał jednak młodego aktora i dwa lata później zaproponował mu rolę w westernie "Silverado". Po sukcesie filmu (dwa Oscary) zaczęli go dostrzegać też inni reżyserzy. W następnych latach Costner zagrał m.in. w "Nietykalnych" Briana de Palmy, "Bez wyjścia" Rogera Donaldsona, "Bykach z Durham" Rona Sheldlatona. Dopiero jednak rok 1990 uczynił go jedną z najbardziej znanych postaci świata filmu. Na ekrany wszedł wtedy "Tańczący z wilkami" - Kevin Costner nie tylko zagrał w nim główną rolę, ale i go wyreżyserował. Film zdobył 12 nominacji do Oscara, zgarniając ostatecznie 7 statuetek. Kolejne lata przyniosły nowe sukcesy: "Robin Hood: Książę złodziei", "JFK", "Bodyguard"...

Costner lubi ryzykować. Wyznaje też zasadę, że albo będzie najlepszy, albo... W 1995 r. nakręcił "Wodny świat". Film, najdroższy w historii kina (wyprzedził go potem "Titanic"), okazał się finansową klapą. Reżyserujący go i grający główną postać Kevin zebrał fatalne recenzje. "Niepowodzenie jest bardzo niedocenianym doświadczeniem" - stwierdził filozoficznie. Niestety, do tej porażki doszedł rozpad jego trwającego już 16 lat małżeństwa.

Żona Costnera, Cindy Silva, była jego miłością jeszcze z czasów college’u. Razem przeszli przez chude lata, kiedy to ona utrzymywała rodzinę z pensji stewardesy. Dochowali się trójki dzieci, kupili piękny dom, a Hollywood nie mogło się nadziwić, że aktor nie dawał powodów do plotek. Do czasu. Kiedy Costner wyjechał do Anglii na plan "Robin Hooda", brukowce z satysfakcją doniosły o jego igraszkach z kelnerką w nocnym klubie. Ten wyskok Cindy mu wybaczyła, ale drugiego już nie. Tym razem "zapomniał się" na Hawajach, gdzie kręcono sceny do "Wodnego świata". "Sława jest wielkim obciążeniem. Źle wpłynęła na moje życie" - wyznał aktor tuż po rozwodzie, który kosztował go 80 mln dolarów.

Pustkę starał się wypełnić romansami. Spotykał się z Elle MacPherson, Naomi Campbell, Carlą Bruni, Courtney Cox... Żadna jednak nie zagrzała dłużej miejsca u jego boku, nawet telewizyjna prezenterka Bridget Rooney, która w 1997 r. urodziła mu syna Liama. "Gdyby teraz dane było mi spotkać tego kogoś, miałbym wystarczająco dużo rozumu i siły, by nie zepsuć wszystkiego" - zapewniał w jednym z wywiadów.

I los się do niego uśmiechnął. "To była miłość od pierwszego wejrzenia" - mówi gwiazdor o związku z młodszą o 19 lat Christine Baumgartner. Spotkali się na otwarciu modnej restauracji, zaczęli rozmawiać. On zaprosił ją następnego dnia na plan zdjęciowy. "I już została" - podsumował. Christine, która marketing zamieniła na projektowanie torebek, wniosła spokój w życie Kevina. Ślub wzięli w 2004 r., a goście przez pięć dni bawili się w posiadłości Costnera w Aspen. Małżonkowie dochowali się trójki dzieci: synów Caydena i Hayesa oraz córki Grace.

To Christine namówiła Kevina, by wrócił do muzyki. Był 2007 r., a on akurat w filmowej karierze miał okres zastoju. Znudzony, kolejny już dzień brzdąkał coś na gitarze, aż zniecierpliwiona żona stwierdziła: "Skoro tak to lubisz, to może zacząłbyś wreszcie grać dla ludzi". Znalazła jego stare nagrania i nie mogła zrozumieć, dlaczego porzucił dawną pasję. "Ja nie byłem przekonany, ale ona była. I tak wróciłem do grania" - wspomina Costner. Zadzwonił do Johna Conmana, z którym jeszcze na początku lat 80. założyli rockowy zespół Roving Boy. Muzyka pozwoliła wtedy przetrwać Costnerowi okres wyczekiwania na pierwszą rolę. Podpisali nawet niewielki kontrakt w... Japonii, nagrali singiel. Ale gdy filmowa kariera aktora nabrała tempa, zawiesili działalność.

Nowa kapela, Kevin Costner & Modern West, w której aktor jest gitarzystą i wokalistą, powstała w październiku 2007 r. Grają muzykę z pogranicza rocka i country. Ich pierwsza płyta dotarła do 61. miejsca na prestiżowej liście Billboard Top Country Albums. Kilkakrotnie odwiedzili Europę. W 2010 r. mieli nawet zagrać w Gdyni, ale w ostatniej chwili koncert odwołano. Nie nagrywają dużo, mają na koncie zaledwie trzy krążki, bo Kevin wciąż dużo pracuje na planach zdjęciowych.

Niemal co roku pojawiają się filmy z jego udziałem. Niestety, bez większego rozgłosu. Ostatnio duże nadzieje Costner wiązał z "Ukrytymi działaniami", w których gra jedną z głównych ról. Film miał premierę w grudniu 2016 r. i spotkał się z pozytywnym przyjęciem krytyki, o czym świadczyły trzy nominacje do Oscara i dwie do Złotych Globów. Nagród jednak nie zdobył i aktorowi na pocieszenie pozostaje muzyka.

WK

Dowiedz się więcej na temat: Kevin Costner

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje