Kazimierz Rudzki: Sypał żartami z kamienną twarzą

Pamiętamy go z takich produkcji, jak "Wojna domowa", "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" czy "Eroica". Kazimierz Rudzki był znakomity w rolach filmowych, ale nie miał na nie czasu, bo… brylował na scenie.

Kazimierz Rudzki (1911-1976)

Mawiano o nim, że jest ostatnim konferansjerem z prawdziwego zdarzenia - po nim byli już tylko "zapowiadacze"... Był dżentelmenem o nieskazitelnych manierach oraz genialnym komikiem - sypał żartami z kamienną twarzą i potrafił rozbawić do łez każdą publiczność.

Reklama

Był absolwentem szkoły teatralnej, jednak zagrał w niewielu filmach i serialach. Prawdziwym powołaniem Kazimierza Rudzkiego była bowiem scena kabaretowa i estrada.

Urodził się w 1911 roku w Warszawie. Jego ojciec, Bronisław, był właścicielem firmy gramofonowej i wydawnictwa muzycznego na Marszałkowskiej. Nic więc dziwnego, że nim Kazimierz wszedł na ścieżkę show biznesu, ukończył studia ekonomiczne, po czym pracował w rodzinnej fabryce płyt. Jednak wkrótce rozpoczął naukę w Instytucie Reduty związanym z Juliuszem Osterwą, a potem - w 1938 roku - został absolwentem Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w Warszawie. I od razu zadebiutował jako aktor w Teatrze Powszechnym.

Wybuchła wojna i Rudzki został powołany do wojska. Jako oficer rezerwy walczył w kampanii wrześniowej, dostał się do niewoli pod Kockiem, trafił do obozu jenieckiego w Weilburgu, gdzie... prowadził program rewiowo-kabaretowy "Czarna kawa przy piwie". Potem przebywał w obozie w Woldenbergu, znanym z artystycznej aktywności jeńców, więc oczywiście dołączył do tych zajęć. Reżyserował przedstawienia lalkowe, spektakle dramatyczne, widowiska rewiowe.

Doświadczenia z obozowego życia wykorzystał później w swojej pierwszej filmowej roli, kiedy zagrał porucznika Turka w "Eroice" Andrzeja Munka z 1957 roku, a także w tworzeniu postaci, która przyniosła mu największą popularność - w serialu Jerzego Gruzy "Wojna domowa" [emisja w soboty, godz. 9:15 w TVP Historia - red.]. Grany przez Rudzkiego ojciec głównego bohatera, nastoletniego Pawła, często wspomina swoją obozową przeszłość...

Po wojnie artysta przez parę lat mieszkał w Łodzi, w 1948 roku wrócił do Warszawy. Pracował w teatrze Syrena, w latach 1950-1954 był jego dyrektorem. Od 1955 roku grał w Teatrze Współczesnym. Był niezwykle popularny, chociaż w ciągu dwóch dekad zagrał jedynie około dwadzieścia ról teatralnych i mniej więcej tyle samo razy pojawił się w filmach i serialach.

Jego żywiołem była scena, a także radio i telewizja. Był jedną z gwiazd "Podwieczorku przy mikrofonie", przez 14 lat prowadził w radiu autorską audycję "Kwadrans dla poważnych". Występował w kabaretach "Szpak", "Wagabunda" i "Pod Egidą". Poza tym w satyrycznym czasopiśmie "Szpilki" miał stałą rubrykę.

Prowadził również imprezy. Kiedy Kazimierz Rudzki był konferansjerem, występujące na scenie gwiazdy nie miały przy nim szans... Ludwik Sempoliński, który wraz z Mirą Zimińską występował w 1945 roku na prowadzonym przez Rudzkiego koncercie "Wielka odwilż" w Łodzi, tak to wspominał: "publiczność przychodziła na Zimińską, a wychodziła pod wrażeniem Rudzkiego".

Natura obdarzyła Rudzkiego oryginalnym wyglądem - szczupła, smętna twarz, potężny nos, wąskie usta. Artysta potrafił z tego zrobić swój atut, opowiadając z powagą najlepsze dowcipy. Chociaż na scenie rzadko się uśmiechał, w życiu prywatnym był człowiekiem ciepłym i pełnym życzliwości. Oraz dżentelmenem o wytwornych manierach, który jednak korzystał z każdej okazji, by zażartować w swoim jedynym, niepowtarzalnym stylu.

Dowiedz się więcej na temat: Kazimierz Rudzki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje