Kate Mara: Nie rywalizujemy ze sobą z siostrą

Kate Mara, jedna z gwiazd filmu sci-fi "Morgan", zaprzeczyła plotkom o rywalizacji między nią, a równie popularną siostrą - Rooney ("Dziewczyna z tatuażem", "Carol"). "Nie walczymy ze sobą o role" - zadeklarowała aktorka.

Jestem wdzięczna losowi, że Rooney i ja możemy spełniać z sukcesami nasze marzenia - wyznaje Kate Mara

"Wiem, że konflikty są ciekawsze, ale szczerze, jestem bardzo wdzięczna losowi, że obie możemy spełniać z sukcesami nasze marzenia. Dzielić te doświadczenia z osobą, z którą się wychowywałaś, to naprawdę coś wyjątkowego" - zdradziła magazynowi "The Observer" 32-letnia Kate.

Reklama

Znana z serialu "House of Cards" aktorka przyznała, że nawet nie wie, czy kiedykolwiek zdarzyło jej się ubiegać z siostrą Rooney o tę samą rolę. "Byłybyśmy ostatnimi osobami, które by się o tym dowiedziały" - wyznała gwiazda. "Nasi agenci w życiu by nam o tym nie powiedzieli" - dodała.

"Wydaje mi się, że to się nigdy nie zdarzyło, ale może gdzieś tam są teraz producenci, którzy to czytają, śmieją się i mówią: 'Było tak wczoraj i wybraliśmy twoją siostrę’" - żartowała Mara.

Aktorkę ostatnio mogliśmy podziwiać w nieudanej adaptacji komiksów Marvela "Fantastyczna Czwórka", gdzie wcieliła się w Susan Storm. Mimo że film nie okazał się przebojem, Mara nie wspomina pracy nad superprodukcją źle - spotkała na planie swoją miłość, aktora Jamiego Bella.

W międzyczasie Kate Mara przeprowadziła się także z Nowego Jorku do Los Angeles, by móc skupić się na karierze. "Teraz czuję, że jestem w domu. Trochę mi to zajęło, ale wiem, że to jest moje miejsce" - oświadczyła.

"Kocham to, co robię" - dodała aktorka. "Kiedy ludzie pytają mnie: 'Gdzie chcę być za dziesięć lat?', mówię tylko, że marzę, by móc wtedy dalej grać. I mieć dzieci, oczywiście. W mojej rodzinie muszą być dzieci!" - przekonywała ze śmiechem.

W swoim najnowszym filmie, wyprodukowanym przez Ridleya Scotta thrillerze science fiction “Morgan", który do kin wejdzie 9 września, Kate Mara wystąpiła u boku takich gwiazd, jak Paul Giamatti, Toby Jones i Jennifer Jason Leigh. Produkcja opowiada o eksperymencie naukowym, który wymyka się spod kontroli.

Pracę na planie filmu Mara wspominała... boleśnie. "Nabawiłam się wielu blizn" - opowiadała gwiazda. "Ale miałam dużo frajdy. Myślę, że gdy pracujesz nad tak intensywnym projektem i cały dzień spędzasz w mrocznym domu w grobowych scenografiach, trochę wariujesz. Pamiętam, że na planie śmialiśmy się nawet z najgłupszych rzeczy" - przyznała Mara.

Dowiedz się więcej na temat: Kate Mara | Rooney Mara

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje