Jennifer Lawrence: Nie zdjęłam bluzki

​Jennifer Lawrence, jak sama przyznała, "zawsze spodziewa się, że zostanie niemile zaskoczona". Aktorka ma tak od momentu, gdy stała się ofiarą dwóch internetowych skandali.

Jennifer Lawrence stała się bardziej nieufna w stosunku do obcych osób

26-letnia aktorka po raz pierwszy pojawiła się na okładkach wszystkich czasopism w 2014 roku. Do internetu wyciekły wówczas nagie zdjęcia, które hakerzy ukradli Lawrence z prywatnego konta. W tym roku o Amerykance znowu zrobiło się głośno. Tym razem przyczynił się do tego filmik, na którym widać, jak aktorka tańczy na rurze w czasie urodzinowej imprezy w wiedeńskim klubie.

Reklama

Lawrence w wywiadzie dla magazynu "Vogue" opowiedziała, jaki miało to na nią wpływ. "To przerażające, kiedy czujesz, że cały świat cię ocenia. Myślę, że ludzie uznali to (kradzież zdjęć - przyp.red.) dokładnie za to, czym cała ta akcja była, czyli przestępstwem seksualnym. Ale pozostało we mnie to uczucie, którego nie potrafię się pozbyć. Atakowanie twojej prywatności bezustannie może nie byłoby problemem, gdybyś była idealna. Ale kiedy jesteś po prostu człowiekiem - to straszne. Kiedy moi współpracownicy dzwonią do mnie, od razu pytam: 'Boże, co się stało?'. Nawet jeśli nic się nie stało... Zawsze spodziewam się, że zostanę niemile zaskoczona" - opowiada gwiazda kina.

Komentując filmik z tańcem na rurze, Lawrence stwierdziła, że nie będzie za niego przepraszać, ponieważ nie zrobiła nic złego. "Najbardziej bałam się, że ludzie pomyślą, że starałam się być seksowna. Wyglądało to też tak, jakbym zdjęła bluzkę. Miałam na sobie top. Nie zdjęłam bluzki. Rozmawiam z prawnikami i każdy pyta: 'Czy jest coś, co musimy wiedzieć, zanim ta sprawa wybuchnie?'. A ja na to: 'Nie, to wszystko co się wydarzyło'" - tłumaczy artystka.

Oba incydenty sprawiły, że Lawrence stała się bardziej nieufna w stosunku do podchodzących do niej osób. Kiedy fani chcą się z nią przywitać, woli raczej zamienić z nimi kilka słów i podać rękę, niż robić sobie wspólne zdjęcie.

"Jestem szczęśliwa ze spotkań z innymi ludźmi, dawania autografów, uścisków dłoni i mówienia: 'Dziękuję'. Nie miałabym pracy, gdyby ludzie nie chodzili do kina na moje filmy. Ale kiedy lecę samolotem i nie jestem 'pomalowana', to nie chcę robić sobie z kimś selfie, bo ono za chwilę trafi do bulwarówek" - podsumowuje Lawrence.

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Dowiedz się więcej na temat: Jennifer Lawrence

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje