Janda wyreżyserowała "Miłość blondynki"

24 kwietnia odbyła się premiera sztuki "Miłość blondynki" w reżyserii Krystyny Jandy. Historia tytułowej blondynki Anduli, zaczerpnięta została z filmu Miloša Formana pod tym samym tytułem.

Opowieść ta pokazuje czeską prowincję sprzed pół wieku, na której pozbawione męskiego towarzystwa naiwne dziewczęta gotowe są na wszystko, aby zrealizować swoje marzenia o wielkiej miłości.

Reklama

Autor tłumaczenia, Michał Sieczkowski, pytany o pomysł wystawienia właśnie sztuki Formana, powiedział: "Krystyna Janda szukając dobrego tekstu dla swojego teatru zwróciła się m.in. do mnie. Szukała takiego tekstu, który byłby dobrze napisaną komedią, który byłby śmieszny, ale nie w sposób głupi. Ważne też, żeby mówił coś istotnego współczesnemu widzowi. Wtedy przyszedł mi do głowy scenariusz Miloša Formana, który z sukcesem został zrealizowany w teatrze w Czechach. Mimo że jest to scenariusz filmowy, to na tyle kameralny, że jest idealnym materiałem na spektakl teatralny. Myślę też, że nie zestarzał się jako tekst, bo problemy relacji między ludźmi są ponadczasowe".

Odtwórczyni tytułowej roli, Aleksandra Domańska, o współpracy z Krystyną Jandą powiedziała: "Na początku byłam bardzo zestresowana, ponieważ panią Krystynę podziwiam od dawna. Ale okazało się, że zarówno prywatnie, jak i zawodowo, jest cudowną osobą i możliwość współpracy z nią była dla mnie wspaniałą przygodą".

Równie pochlebnie o współpracy z reżyserką wypowiadała się Matylda Damięcka, grająca w przedstawieniu przyjaciółkę tytułowej blondynki: "Pani Krystyna dała się poznać jako bardzo silna i konkretna kobieta - kobieta reżyser i dyrektor. Współpraca z nią była dla mnie bardzo inspirująca i myślę, że dużo się nauczyłam. Zawsze przy tak wielkim człowieku uczymy się wielkiej pokory".

Na widowni obecni byli aktorzy kilku pokoleń, co świadczyć może o uniwersalności tej sztuki. Spektakl oklaskiwali m.in. Piotr Machalica, Katarzyna i Cezary Żak, Jacek Cygan, który był autorem tłumaczenia piosenek, Stefan Friedmann, Szymon Majewski, Katarzyna Kwiatkowska, minister Michał Boni, Aleksandra Górska, Agnieszka Warchulska, Małgorzata Walewska, profesor Jerzy Bralczyk.

Po przedstawieniu reżyser odebrała podziękowania i gratulacje i sama dziękowała całemu zespołowi zaangażowanemu w pracę nad "Miłością blondynki". Krystyna Janda w programie sztuki napisała: "Bardzo chciałam (...) opowiedzieć tę historię, a raczej tych ludzi, tę sytuację, relacje. Zderzyć się z naszą współczesnością. (...) Bardzo trudno to arcydzieło sztuki filmowej przełożyć na scenę. (...) Próbujemy to zrobić. Ja i aktorzy. Opowiedzieć to tak czule, jak tylko potrafimy. To? Co to jest "to To"? Nie ma na to słów, bo wszystkie są zbyt jednoznaczne. Oby udało się choć cień cienia tego "Czegoś"...".

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

AKPA
Dowiedz się więcej na temat: Krystyna Janda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje