​James Franco o reżyserowaniu scen seksu w serialu "The Deuce"

James Franco zagrał bliźniaków w nowym serialu HBO "The Deuce", został także reżyserem kilku odcinków produkcji. Jak przyznał, reżyserowanie scen seksu, w których swe wdzięki odsłania Maggie Gyllenhaal, odbyło się bez problemów, gdyż aktorka była "nieustraszona".

​James Franco - ostatnio częściej reżyser niż aktor

Gwiazda filmu "127 godzin" razem z Gyllenhaal wystąpią w nowym serialu, który wyszedł spod ręki autora "The Wire" - Davida Simona (przygotowanym we współpracy z George'em Pelecanosem). Franco pojawi się w produkcji nie tylko jako aktor, ale także jako reżyser. Simon pozwolił mu nakręcić kilka odcinków serii opowiadającej o początkach legalnej działalności branży porno w Nowym Jorku na przełomie lat 70. i 80. Maggie Gyllenhaal gra w serialu prostytutkę wchodzącą w przemysł porno, a Franco dostał zadanie wyreżyserowania jej w scenach seksu.

Reklama

Amerykański aktor podkreślił jednak, że profesjonalizm Gyllenhaal uczynił kręcenie trudnych scen prostym i przyjemnym.

"Maggie, obok tego, że jest znakomitą aktorką, jest nieustraszona. To ona poprowadziła te sceny, poprowadziła samą siebie i nadała tempa wszystkim pozostałym. Gdybym nie miał kogoś takiego jak ona, to sądzę, że nakręcenie takich zdjęć byłoby bardzo trudne. Ona uczyniła to wyjątkowo łatwym. Jest naprawdę nieustraszona" - powiedział Franco.

Franco przekonał Davida Simona, by mógł przejąć reżyserką pieczę nad kilkoma odcinkami, ponieważ to zajęcie, które ostatnio ceni sobie najbardziej.

"Muszę powiedzieć, że z tych wszystkich rzeczy, które robiłem, a robiłem ich naprawdę dużo, proces reżyserowania jest dla mnie największą zabawą. Jesteś wtedy pośrodku tych wszystkich kreatywnych ludzi..." - wyznał. Ale "aktorstwa na pewno nie porzucę" - zaraz dodał.

Telewizyjna premiera "The Deuce" zaplanowana jest na 10 września.

Dowiedz się więcej na temat: James Franco | Maggie Gyllenhaal | David Simon

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje