"Historia Roja": W hołdzie Żołnierzom Wyklętym

4 marca 2016 na ekrany kin trafi ​"Historia Roja" - pierwszy film fabularny zrealizowany w hołdzie Żołnierzom Wyklętym.

Główną rolę w "Historii Roja" zagra Krzysztof Zalewski-Brejdygant

Reżyserem "Historii Roja" jest Jerzy Zalewski - autor filmów fabularnych "Czarne słońca", "Gnoje" i dokumentalnych "Tata Kazika", "Obywatel Poeta". Scenariusz inspirowany jest dramatycznymi losami Mieczysława Dziemieszkiewicza, pseudonim "Rój" - młodego żołnierza polskiego podziemia antykomunistycznego i innych Żołnierzy Wyklętych.

Reklama

W roli tytułowej debiutujący na wielkim ekranie Krzysztof Zalewski-Brejdygant - laureat "Idola" z 2002 roku, utalentowany muzyk i wokalista (czytaj więcej o wokaliście). W "Historii Roja" występują też:, Wojciech Żołądkowicz ("Układ zamknięty"), Piotr Nowak ("Generał - zamach na Gibraltarze"), Marcin Kwaśny ("Rezerwat"), Mariusz Bonaszewski ("Jack Strong"), Sławomir Orzechowski ("Dom zły") Tomasz Dedek ("Generał Nil").

Wiosna 1945 roku. 20-letni Mieczysław Dziemieszkiewicz, pseudonim "Rój", traci starszego brata, dowódcę oddziału Narodowych Sił Zbrojnych na Mazowszu, zamordowanego przez żołnierzy sowieckich. Wraca w rodzinne strony i wstępuje do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Jako dowódca oddziału partyzanckiego przez kolejnych 6 lat kontynuuje walkę o wolną Polskę z sowieckim okupantem, siejąc postrach wśród funkcjonariuszy UB i kolaborantów. Komunistyczne władze robią wszystko, aby namierzyć i zlikwidować "wroga władzy ludowej".

Mieczysław "Rój" Dziemieszkiewicz w 2007 roku został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Prezydent Lech Kaczyński objął film Jerzego Zalewskiego Honorowym Patronatem.

- Oni walczyli po wojnie z nowym, sowieckim okupantem, wiedząc, że istnieje polski rząd w Londynie, że kategorie Bóg, Honor, Ojczyzna nie zostały zawieszone. Młodzi, tacy jak "Rój", żyli mitologią wojny starszych braci. Nie byli nią zmęczeni. Weszli w drugą okupację, jakby się bawili w berka. Właśnie ta młodość "Roja" powinna być przekonująca dla dzisiejszego młodego widza. "Rój" to taki Piotruś Pan, ale też tolkienowski Frodo, który wie, że ma nieść pierścień, ale do końca nie wie gdzie, bądź nie ma dokąd. A może ma go zanieść do naszej pamięci? - pyta reżyser Jerzy Zalewski.


 

Dowiedz się więcej na temat: Historia Roja | Krzysztof Zalewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje