Gwiazdy wracają do Nowego Jorku

Od kiedy huragan Irene zdegradowany został do miana zwykłej burzy tropikalnej, w Nowym Jorku życie powoli się normuje. Również gwiazdy kina wracają do miasta.

W zeszłym tygodniu mieszkańcom rezydencji, znajdujących się w niżej położonych częściach miasta, polecono, by na pewien czas opuścili swoje domy. Uciekając przez huraganem Irene, który zaatakował Nowy Jork w sobotę 28 sierpnia, także wiele gwiazd świata filmu i muzyki wyjechało z miasta.

Reklama

Po kilkunastu godzinach ogłoszono, że największe zagrożenie minęło, dlatego wiele osób zdecydowało się wrócić do miasta. Znalazł się wśród nich Alec Baldwin. Aktor na swoim profilu na Twitterze napisał: "Właśnie wróciłem do Nowego Jorku, tuż po uderzeniu Irene. Zastałem huragan... wyciszający się".

Baldwin nie był jedynym odważnym. "Jestem podekscytowany powrotem do NYC. Łączę się w myślach ze wszystkimi, którzy ucierpieli podczas ataku Irene" - napisał Justin Timberlake.

Elizabeth Hurley, która w mieście pracuje na planie popularnego serialu "Plotkara", odmówiła ewakuacji. Brytyjska modelka i aktorka zdecydowała się pozostać w hotelu i przeczekać burzę.

Aby uspokoić swoich fanów gwiazda napisała w internecie: "Kieruję myśli ku tym wszystkim, którzy ucierpieli w wyniku huraganu. Wydaje się, że niebo nad Manhattanem jest teraz spokojniejsze - tylko deszcz i silny wiatr. Miasto wciąż wyludnione - nie ma turystów, nie działają środki transportu, zamknięte restauracje i sklepy. Trochę strasznie".

Od poniedziałku sytuacja w Nowym Jorku poprawia się. Zaczęło już działać metro, które wbrew wcześniejszym doniesieniom, nie zostało zalane.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje