Gwiazdy w hołdzie Garry'emu Marshallowi

Największe hollywoodzkie gwiazdy wyraziły swój żal po śmierci reżysera "Pretty Woman", Garry'ego Marshalla. "Straciliśmy niezwykłego człowieka i mistrza w opowiadaniu historii" - napisał aktor Ashton Kutcher. Garry Marshall zmarł we wtorek, 19 lipca, w wieku 81 lat, wskutek komplikacji po zapaleniu płuc.

Garry Marshall, kocham cię. Mam nadzieję, że kiedyś trafię tam, gdzie ty teraz jesteś - napisał na wieść o śmierci reżysera Ashton Kutcher

Garry Marshall w trakcie swojej ponad pięćdziesięcioletniej pracy w Hollywood, wpłynął na kariery wielu gwiazd kina. Po jego śmierci większość aktorów postanowiła podziękować twórcy "Pretty Woman" i "Pamiętnika księżniczki" poprzez media społecznościowe.

Reklama

Aktor Rob Lowe na swoim Twitterze napisał: "Garry Marshall zatrudnił mnie, gdy miałem 15 lat. Mojej żonie dał możliwość rozpoczęcia pracy w wieku 18 lat jako charakteryzatorce. Zmienił nasze życia. I wiele innych" - wyznał Lowe. Natomiast gwiazda "Gorszej siostry" (1999), Sarah Paulson, umieściła takie słowa: "Garry Marshall, jestem u Ciebie zadłużona na zawsze. Dziękuję, że dałeś mi szansę. Kocham cię. Odpoczywaj teraz na skrzydłach aniołów".

Śmierć reżysera skomentował także gwiazdor ostatnich produkcji Marshalla, Ashton Kutcher ("Walentynki", "Sylwester w Nowym Jorku"). "Straciłem przyjaciela i mentora" - pisał aktor. - "Wszyscy straciliśmy niezwykłego człowieka i mistrza w opowiadaniu historii. Garry Marshall, kocham cię. Mam nadzieję, że kiedyś trafię tam, gdzie ty teraz jesteś".

Henry Winkler, znany z serialu komediowego "Happy Days", którego twórcą był Marshall, również niemal natychmiast zamieścił swoje podziękowania. "Garry Marshall, odpoczywaj w pokoju" - napisał. "Dziękuję ci za moją karierę. Dziękuję ci za twoją lojalność, przyjaźń i hojność" - dodał aktor.

Gwiazda "Świata według Bundych", Christina Applegate, podzieliła się zabawnym wspomnieniem dotyczącym reżysera. "Nigdy nie zapomnę, jak zadzwonił do mnie i powiedział: 'Tu Garry Marshall z showbiznesu'. Zatrzymałam tę wiadomość na lata. Straciliśmy ikonę" - napisała aktorka.

W podobnych słowach śmierć Marshalla oceniła także Mandy Moore, która sławę zdobyła dzięki występowi w jednym z najpopularniejszych filmów reżysera, "Pamiętnik księżniczki": "Garry Marshall był jednym z największych. Łączył nas wszystkich, dzięki radości, śmiechowi, oddaniu i uprzejmości. To on dał mi moją pierwszą pracę. Przesyłam wyrazy współczucia oraz miłości dla jego rodziny i wszystkich, których jego filmy i seriale wzruszały w ciągu lat. Dziękuję Ci, Garry!" - napisała Moore.

"Był legendą" - stwierdził aktor i reżyser Zach Braff, który na Instagramie dodał wspólne zdjęcie z Marshallem. "Nie mogę wyrazić, jak wiele Gary Marshall dla mnie znaczył" - pisał gwiazdor "Hożych doktorów". "Był najmilszym człowiekiem, jakiego kiedykolwiek spotkałem. Jego talent sprawił, że śmiałem się więcej, niż większość ludzi kiedykolwiek. Wieczny pokój dla jednego z największych komediowych pisarzy i reżyserów, jacy kiedykolwiek żyli na tej naszej ciasnej, małej skale" - wyraził swój żal aktor.

Szczególnie istotnie Garry Marshall wpłynął na karierę Robina Williamsa, zatrudniając go pod koniec lat 70. w sitcomie "Mork i Mindy". Dla Williamsa był to przełom - to dzięki temu występowi został odkryty przez publiczność. Marshallowi postanowiła podziękować córka tragicznie zmarłego aktora, Zelda Williams. "Na zawsze zmieniłeś życie mojego taty, a przez to i moje. Dziękuję Ci, że dawałeś nam tyle radości przy pomocy kina w ciągu tylu lat" - napisała Williams.

Wśród gwiazd, która również złożyły hołd Marshallowi, znaleźli się: Topher Grace, Octavia Spencer, Emmy Rossum, Jason Alexander, Tony Danza, Debra Messing, Fred Savage, Beau Bridges i Bob Saget. Ostatnim filmem reżysera była komedia "Dzień Matki", która na polskich ekranach zadebiutowała 13 maja 2016 roku.

WENN

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje