Gwiazda oszczędza na hotelu

Nominowana do Oscara brytyjska aktorka Carey Mulligan, która zarabia nawet 5 milionów dolarów za film, mieszka obecnie w hotelu o niskim standardzie w pobliżu niebezpiecznej dzielnicy Los Angeles.

25-letnia gwiazda wprowadziła się do hotelu sieci Best Western w Los Angeles, gdy nie miała gdzie mieszkać po rozstaniu z aktorem Shią LaBeoufem, którego poznała na planie filmu "Wall Street: Pieniądz nie śpi". Opłata za dobę w nowym lokum aktorki wynosi jedyne 100 dolarów.

Reklama

Pracownik hotelu wyjaśnił w rozmowie dla gazety "Daily Mail": "To raczej miejsce dla niezamożnych turystów i studentów. Szczycimy się tym, że jest u nas zawsze czysto, ale temu hotelowi daleko do luksusów Hollywood. Byłem zaskoczony, gdy zobaczyłem Carey w lobby. Myślałbym raczej, że zatrzyma się w hotelu w rodzaju Four Seasons, a nie tutaj. Ona jest bezproblemowa. Nie miała żadnych specjalnych życzeń i nie prosiła o szczególną obsługę. Wygląda na to, że jest jej tu dobrze".

Mulligan, nominowana do Oscara za rolę w filmie "Była sobie dziewczyna", bierze obecnie w Los Angeles udział w zdjęciach do nowego filmu "Drive" u boku Ryana Goslinga. Swój wolny czas aktorka spędza w hotelowej kawiarni. "Przychodzi tu prawie co wieczór. Wraca z planu i wygląda na zmęczoną. Nie sądzę, aby chodziła na imprezy. Często dla niepoznaki zakłada czapkę i chodzi schylona" - zdradziła kelnerka w hotelu Best Western.

Znajomy gwiazdy wyjawił natomiast, iż zamierza ona powrócić do Londynu, gdy tylko zdjęcia do nowej produkcji dobiegną końca. "Ona ma tam ze sobą mało rzeczy i żyje na walizkach. Carey ma niewielu przyjaciół w Los Angeles, jej najbliższymi osobami są jej rzecznicy prasowi" - zdradziła osoba z otoczenia aktorki.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Carey Mulligan | \ Film | aktorka | Los Angeles | 'Gwiazdy'

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje