Gorzki smak popularności

Show-biznes rządzi się własnymi, brutalnymi prawami. W tym świecie w jednej chwili można znaleźć się na szczycie, zyskać uwielbienie i miliony na koncie. O tym, jak wybuchowa jest to mieszanka, przekonało się już wielu ludzi, a najboleśniej gwiazdy, które karierę rozpoczynały jako dzieci.

Spotkanie po latach - Drew Barrymore, Haley Joel Osment i Steven Spielberg na 20-leciu filmu "E.T." (2002)

Sława, wielkie pieniądze, oczekiwania reżyserów i fanów, a nierzadko także najbliższych - to wszystko sprawiło, że niektórzy młodzi aktorzy ukojenia szukali w alkoholu i narkotykach.

Ciężar sławy

Reklama

Jedną z gwiazd, której nie udało się uniknąć pułapek show-biznesu jest Drew Barrymore. Na ekranie zadebiutowała jako 11-miesięczne niemowlę w reklamie karmy dla psów. Jednak prawdziwą sławę przyniósł jej występ w "E.T" Stevena Spielberga. Rola Gertie sprawiła, że słodka 7-latka z dnia na dzień stała się rozpoznawalna niemal na całym świecie. Dziewczynka nie umiała sobie z tym poradzić.

Wcześnie sięgnęła po papierosy, alkohol i narkotyki. Następnych kilkanaście lat spędziła na imprezowaniu i wywoływaniu skandali obyczajowych. Otrzeźwienie przyszło po rozbieranej sesji dla jednego z miesięczników, kiedy Spielberg (ojciec chrzestny aktorki) wysłał jej wiadomość: "Zakryj się!". Przeszła kilka kuracji odwykowych i dziś 42-letnia aktorka uznawana jest za jedną z największych gwiazd Hollywood.

Ze swoim życiem nie radziła sobie również Lindsay Lohan. Jej kariera zaczęła się od występów w reklamach. Potem przyszedł film. Komedia familijna "Nie wierzcie bliźniaczkom" sprawiła, że Lindsay stała się idolką młodych Amerykanów. Niestety, sława i pieniądze zrobiły swoje. Prasa rozpisywała się o jej kolejnych pijackich eskapadach, nieudanych odwykach, zerwanych kontraktach i rozwiązłym życiu. Ponoć do zmiany zmotywowała aktorkę dopiero królowa amerykańskiego talk-show Oprah Winfrey.

Dziś Lindsay ma 38 lat, prowadzi zdrowy tryb życia, uprawia sport i co najważniejsze, wróciła do pracy - znowu gra w filmach.

Gwiazdorski styl życia

O gorzkiej cenie sławy otwarcie mówi Daniel Radcliffe, czyli "Harry Potter". - Byłem zakochany w popularności, ale potrafiłem cieszyć się z tego, co mam, dopiero po wypiciu kilku kieliszków - przyznał w jednym  z wywiadów 27-letni dziś Daniel. Udało mu się pokonać nałóg, kręci kolejne filmy i stroni od bankietów.

Mniej szczęścia miał Macaulay Culkin, niezapomniany "Kevin". Dawne złote dziecko Hollywood w niczym nie przypomina tamtego bystrego chłopczyka. Wyniszczony przez narkotyki Culkin o swoje życiowe porażki oskarżył ojca. - Nigdy nie pytał mnie, czy mam ochotę w czymś zagrać. Kiedy miałem 12 lat, przestałem rozumieć, co to normalne życie. Wiedziałem tylko, że moje takie nie jest - wyznał.

Haley Joel Osment jako dziecko grał u boku największych. W "Szóstym zmyśle" (1999) 11-letniemu chłopcu partnerował Bruce Willis. Jako 18-latek pod wpływem alkoholu Osment spowodował wypadek samochodowy. Przeszedł przymusowy odwyk i wyszedł na prostą.

Shirley Temple jest wzorcem dziecięcej gwiazdy - "Złotowłosym brzdącem", "Małą Miss Broadway" i "Małą księżniczką" (to tytuły filmów). Urodziła się w 1928 r. w Santa Monica, w Kalifornii. Na ekran trafiła jako 4-latka. W latach 30. zagrała w ponad czterdziestu produkcjach, a każda przynosiła  milionowe zyski. Ponoć to dzięki Shirley uchroniła się od bankructwa wytwórnia 20th Century Fox.

Dziewczynka inkasowała 300 tys. dolarów za film. Miała własną linię zabawek oraz kosmetyków. Jako 6-latka otrzymała honorowego Oscara. Na aktorską emeryturę odeszła w wieku 22 lat - nikt nie chciał oglądać dorosłego "cudownego dziecka Hollywood". Poświęciła się polityce. Pełniła funkcję ambasadora USA w Czechosłowacji i Ghanie. Angażowała się w działalność charytatywną. Zmarła 23 kwietnia 2014 roku w wieku 85 lat.

JBJ

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje