Reklama

Gliński kręci "Kamienie na szaniec"

Dramatyczną scenę egzekucji ludności cywilnej, której świadkami są "Rudy" i "Zośka", realizowali w piątek w Warszawie twórcy filmu "Kamienie na szaniec". Reżyserem jest Robert Gliński, autorem zdjęć Paweł Edelman, główne role grają Marcel Sabat i Tomasz Ziętek.

Część obsady "Kamieni na szaniec" to aktorzy z Niemiec, a za efekty specjalne odpowiada Brytyjczyk od lat związany z Hollywood - zwrócili uwagę współproducenci filmu: Wojciech Pałys i Maciej Ciupiński.

Reklama

Zdjęcia do ekranizacji książki Aleksandra Kamińskiego trwają od 6 sierpnia, zakończą się 27 września. Ekipa pracuje w Warszawie i okolicach. Sceny przedstawiające akcję pod Arsenałem nie będą kręcone w Warszawie, lecz w Lublinie - zapowiedzieli współproducenci.

- Ona w pewnym sensie symbolizuje cały film - powiedział Robert Gliński o zrealizowanej w piątek scenie z udziałem głównych bohaterów Tadeusza Zawadzkiego "Zośki" i Jana Bytnara "Rudego". Zdjęcia kręcono na ul. Piwnej na Starym Mieście, gdzie można było usłyszeć strzały i zobaczyć aktorów - grających oprawców w niemieckich mundurach i ustawianych pod ścianą do rozstrzelania polskich cywili.

Podczas przedstawionej w filmie egzekucji ludności cywilnej zabite zostaje m.in. dziecko, 13-letni chłopiec, "Gołębiarz", którego Bytnar znał osobiście. "Rudy" i "Zośka" są świadkami egzekucji, po czym uciekają, ścigani przez Niemców.

- To początkowa faza filmu. Moment, gdy chłopcom po raz pierwszy udało się dotknąć broni - zdobyli jeden pistolet i myślą, że "teraz wygrają wojnę", bo mają już pistolet. Idą, w dobrych humorach, i w pewnym momencie natykają się na Niemców. Jest łapanka, słychać strzały. Chłopcy wchodzą w moment prawdziwej okupacji. Naiwne spojrzenie w przyszłość, że "teraz oni są już bardzo mocni", zostaje zderzone z okrutną rzeczywistością" - mówił reżyser.

- Scena ta portretuje pokolenie, które naiwnie wierzy w wielką siłę i moc swojej generacji, a nie zdaje sobie sprawy, że diabeł historii jest bardzo silny i bardzo trudno z nim walczyć - powiedział Gliński.

W obsadzie "Kamieni na szaniec" jest wielu znanych aktorów, m.in.: Danuta Stenka i Artur Żmijewski (jako rodzice "Rudego"), Krzysztof Globisz (jako ojciec "Zośki"), Andrzej Chyra (w roli majora AK, który opiekuje się Szarymi Szeregami).

Główne role Gliński powierzył debiutantom, tegorocznym absolwentom aktorskich szkół. W "Zośkę" wciela się Marcel Sabat, który ukończył łódzką filmówkę. "Rudego" gra absolwent Studium Wokalno-Aktorskiego przy Teatrze Muzycznym w Gdyni Tomasz Ziętek; Robert Gliński nazywa Ziętka "polskim Jamesem Deanem".

- Główne role są dwie, "Rudego" i "Zośki". Wątek "Alka" musiałem okroić, ponieważ film rozrastałby się do trzech godzin i byłby za długi - tłumaczył reżyser. Aleksy Dawidowski "Alek" będzie oczywiście wśród bohaterów filmu - zaznaczył. W roli "Alka" wystąpi Kamil Szeptycki. Ważnymi postaciami w filmie będą również dziewczyny, sympatie głównych bohaterów: przyjaciółka "Zośki" Hala Glińska oraz dziewczyna "Rudego", Monia - dodał Gliński.

Jak powiedzieli Wojciech Pałys i Maciej Ciupiński, oprawców "Rudego" - funkcjonariuszy gestapo SS-Oberscharfuehrera Herberta Schultza i SS-Rottenfuehrera Ewalda Lange, którzy urzędowali w gmachu w al. Szucha i brutalnie przesłuchiwali Bytnara - w filmie "Kamienie na szaniec" zagrają aktorzy z Niemiec.

Broń, którą widzowie zobaczą w filmie, to m.in.: francuskie rewolwery Lebel oraz angielskie pistolety maszynowe Sten - opowiadali Pałys i Ciupiński. Mundury dla aktorów zostały uszyte. Jeśli, z kolei, chodzi o odzież cywilną, w filmie "zagrają" m.in. prawdziwe ubrania z okresu II wojny: skórzane kurtki - dodali współproducenci.

Zwrócili uwagę, że w pracach nad filmem Roberta Glińskiego biorą udział pirotechnicy z Wielkiej Brytanii, wcześniej obecni na planach dużych produkcji hollywoodzkich. Nadzór nad efektami specjalnymi do "Kamieni na szaniec" sprawuje Simon Cockren, który pracował m.in. przy filmach: "Szeregowiec Ryan" Stevena Spielberga, "Królestwo niebieskie" Ridleya Scotta, "Ultimatum Bourne'a" Paula Greengrassa.

Scenariusz filmu "Kamienie na szaniec", napisany przez Dominika W. Rettingera (we współpracy z Wojciechem Pałysem) konsultowano m.in. z ludźmi, którzy należeli do Szarych Szeregów i znali "Zośkę" i "Rudego" osobiście - zaznaczyli współproducenci filmu.

Gliński zapowiedział, że książkę Kamińskiego zekranizuje "z uszanowaniem dla tradycji, a jednocześnie z perspektywy współczesnej".

Pytany, co jego zdaniem sprawia, że opowiadająca o bohaterach z czasu II wojny książka cieszy się wielką popularnością wśród kolejnych pokoleń młodych Polaków, aż do dzisiaj, reżyser ocenił: - Co młodych fascynuje w tej książce? Sportretowano w niej pokolenie, które ma jakieś idee. Nawet nie chodzi o to, że to jest patriotyzm, walka o ojczyznę - ale o to, że to jest pokolenie, które czegoś chce. Ich wyróżnikiem było, że w coś wierzyli. Kolejnym pokoleniom może czasem tego brakowało.

Budżet "Kamieni na szaniec" wynosi ok. 10 mln zł. Premierę filmu zaplanowano na marzec 2014 r. Producentem "Kamieni na szaniec" jest firma Monolith Films. Za scenografię odpowiada Ewa Skoczkowska, za kostiumy Elżbieta Radke.

Robert Gliński (ur. 1952) ma w dorobku m.in. filmy: "Niedzielne igraszki" (1983), "Wszystko, co najważniejsze" (1992), "Cześć, Tereska" (2001), "Świnki" (2009). Jest dyrektorem Teatru Powszechnego im. Zygmunta Huebnera w Warszawie.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Wasze komentarze (2)

Dodaj komentarz Sortuj

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje