Gdynia: Oczekiwanie na "Starą Baśń"

W drugim dniu XXVIII Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni pokazano w konkursie pięć filmów. O uznanie jury i widzów zmierzyły się obrazy: "Powiedz to, Gabi" Rolanda Rowińskiego, "Symetria" Konrada Niewolskiego, "Warszawa" - debiut Dariusza Gajewskiego, "Zmruż oczy" (wraz z filmem "Kocham cię") Andrzeja Jakimowskiego, "Stara Baśń. Kiedy słońce było bogiem" Jerzego Hoffmana.

Na razie żaden z obrazów nie podobał się gdyńskiej publiczności tak, jak propozycja Jerzego Stuhra, film "Pogoda na jutro".

Reklama

W konkursie o nagrodę Złotego Klakiera nadal prowadzi film Jerzego Stuhra, po projekcji którego oklaski nie milkły przez 3 minuty i 36 sekund.

Obraz "Powiedz to, Gabi" gdyńska publiczność oklaskiwała 28 sekund.

Brawa po projekcji "Symetrii" trwały 1 minutę i 6 sekund, a po pokazie filmu "Warszawa" - 33 sekundy.

"Zmruż oczy" gdyńska publiczność oklaskiwała 1 minutę i 52 sekundy.

Film "Powiedz to, Gabi" zadebiutował w kinach w czerwcu. Gdyński pokaz obrazu swoją obecnością uświetnili reżyser Roland Rowiński oraz aktorzy: Andrzej Chyra , Magdalena Cielecka, Marta Chodorowska, którzy po projekcji odpowiadali na pytania dziennikarzy.

Zgromadzonych interesowały między innymi zabiegi formalne, przede wszystkim specyficzny montaż - liczne ściemnienia i rozjaśnienia obecne w filmie, prowadzenie kamery "z ręki".

"Przyjęliśmy taką zasadę, żeby osłabić umowność tej historii, żeby w ten sposób ją uwiarygodnić, zastosować styl reportażowy. A jeśli chodzi o ściemnienia i rozjaśnienia, to proszę zauważyć, że nasza historia nie ma klasycznej formy - nie ma początku, rozwinięcia, zakończenia. Takie podejście dawało mi więc możliwość wchodzenia i wychodzenia z danej sceny, w momencie, który uznałem za istotny. Dramaturgicznie pokazywałem tylko te kawałki, które były dla mnie ważne" - mówił reżyser.

Krytycy porównywali także film "Powiedz to, Gabi" do niemieckiego obrazu "Biegnij Lola, biegnij", przywołując podobną, "teledyskową" formę obu obrazów.

"Nie starałem się naśladować tamtego filmu, bardziej zależało mi na tym, żeby dynamika opowieści oddawała charakter naszych czasów, które są nieokreślone. Przesłaniem tego filmu miała być konstatacja, jak trudno jest nam przebić się ku pewnym wartościom, które niby są jasne i oczywiste. Ten film miał opowiadać o niedookreśleniu współczesnego świata" - dodał Roland Rowiński.

Konferencja prasowa ekipy filmu "Symetria" zgromadziła na sali największą jak dotąd liczbę dziennikarzy, którzy w większości przyjęli film Konrada Niewolskiego bardzo pozytywnie.

Zgromadzonych interesowały przede wszystkim kwestie dobra i zła poruszone w filmie.

"Trudno jest definiować zło. Trudno powiedzieć, czy mój bohater staje się zły, czy był zły i to zło z niego nagle wyszło, czy któryś z bohaterów jest z gruntu zły, albo dobry. To był główny zamiar - aby pokazać pewne sytuacje, w których nie wiemy, czy ktoś jest dobry, czy zły. Definiowanie dobra, czy zła jest bardzo trudne. Starałem się więc pokazać taki system, w którym te wartosci, dobro-zło, można naciągnąć. Wszystko zależy też od punktu widzenia, ważny jest relatywizm. Mam nadzieję, że udało mi się jednak moje rozterki na temat dobra i zła przenieść na ten film" - mówił Konrad Niewolski.

Film "Warszawa" nie wywołał zbytniego entuzjazmu ani wśród widzów, ani zgromadzonych na konferencji prasowej dziennikarzy.

Długo na pytania odpowiadali natomiast twórcy obrazu "Zmruż oczy", wielokrotnie już nagradzaonego (Mannheim-Heidelberg, listopad 2002, nagroda krytyków; Prowincjonalia, Września, luty 2003, 3 nagrody publiczności w kategoriach: odkrycie roku, najlepsze zdjęcia, najlepsza muzyka oraz nagroda dziennikarzy; MFF "Young European Cinema / Młode Kino Europejskie", Toruń, kwiecień 2003, nagroda główna w kategorii "Film fabularny").

Jak mówił reżyser Andrzej Jakimowski, zależało mu na przedstawieniu bohatera, który tak naprawdę jest "nijakim" bohaterem, dla współczesnego świata mało ważnym. Prezentuje bowiem wartości, które w otaczającej rzeczywistości nie są uważane za istotne.

Głównymi bohaterami drugiego dnia festiwalu byli jednak niewątpliwie twórcy filmu "Stara Baśń. Kiedy słońce było bogiem", w tym reżyser Jerzy Hoffman oraz aktorzy - Michał ŻebrowskiMałgorzata Foremniak (najbardziej oblegana przez fotoreporterów gwiazda festiwalu).

Wieczorny pokaz filmu zgromadził w Teatrze Muzycznym niespotykaną liczbę widzów.

Drugi dzień XXVIII Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni zakończył się więc mocnym akcentem.

Zapraszamy na kolejne relacje z festiwalu oraz do galerii GDYNIA 2003!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje