Eloise Mumford: Od czego są przyjaciółki?

Eloise Mumford kupiła swoim rodzicom telewizor zaledwie kilka lat temu, kiedy dołączyła do stałej obsady serialu "Lone Star". Co zatem zafundowała im po tym, jak dowiedziała się, że dostała jedną z najgorętszych ról roku - rolę przyjaciółki Anastasii Steele, głównej bohaterki "Pięćdziesięciu twarzy Greya"?

- Z tym telewizorem chodziło o to, żeby mogli oglądać swoją córkę na ekranie - śmieje się aktorka. - Ja sama dorastałam bez telewizora; po prostu nigdy nie mieliśmy w domu tego sprzętu. Pochodzę z rodziny intelektualistów, którzy zwyczajnie nie odczuwali takiej potrzeby. Wreszcie jednak udało mi się ich przekonać. Teraz pozostaje mi chyba kupić im całe kino...

Reklama

Eloise pospiesznie dodaje, że rodzice-intelektualiści całym sercem popierali jej plan zostania aktorką. - Są ze mnie bardzo dumni - mówi. - Dobrzy rodzice to tacy, którzy chcą, aby ich dzieci były szczęśliwe. Wiem, że moi rodzice są zadowoleni, iż mogę robić w życiu to, co kocham.

O powieści "Pięćdziesiąt twarzy Greya" powiedziano już wiele - była określana mianem erotycznej, prowokacyjnej, czysto rozrywkowej - nikt jednak nie ośmieliłby się nazwać jej intelektualną lekturą. Anastasia (Dakota Johnson), początkująca dziennikarka bez jakichkolwiek doświadczeń w sferze erotycznej, ulega urokowi Christiana Greya (Jamie Dornan), przystojnego miliardera, który u partnerek lubi uległość i dyscyplinę.

Eloise Mumford gra w tej historii Kate - przyjaciółkę i współlokatorkę Anastasii. To właśnie Kate namawia ją, by rozwijała znajomość z Greyem. Mumford potwierdza, że już wcześniej zdawała sobie sprawę z siły oddziaływania książkowego pierwowzoru filmu (i jego dwóch kolejnych części) - podobnie zresztą jak większość osób z jej otoczenia.

- Od tych książek naprawdę trudno jest uciec. Nie czytałam ich co prawda w tym okresie, kiedy wszyscy inni to robili, ale moja dobra koleżanka pochłaniała każdą część tuż po premierze. Pamiętam, że któregoś dnia, kiedy odwiedziłam ją w domu, powiedziała do mnie: "Jeśli kiedykolwiek zrobią film na podstawie tej książki, to ty musisz zagrać Kate. Musisz! To idealna rola dla ciebie".

To było ładnych kilka lat temu. A teraz przenieśmy się do roku ubiegłego, kiedy okazało się, że faktycznie powstanie film o Greyu... Poszłam na casting - i dostałam rolę Kate! Moja koleżanka ma chyba szósty zmysł. A może była to jedna z tych rzeczy, które się zdarzyły, bo po prostu tak miało być?

Mumford opisuje Kate i Anastasię jako uzupełniające się pierwiastki yin i yang, dwa zupełne przeciwieństwa połączone więzami przyjaźni tym silniejszymi, że różnice między nimi są naprawdę ogromne. Początkowo to Kate miała przeprowadzić wywiad z Christianem Greyem. Anastasia zajęła miejsce przyjaciółki tylko dlatego, że ta zachorowała. Później to właśnie Kate przekonała ją, by otworzyła się na to, co Grey ma jej do zaoferowania...

- Wydaje mi się, że Kate zawsze chce próbować czegoś nowego w kontaktach z facetami. Z kolei Anastasia tych kontaktów unika - opowiada Mumford. - W pierwszej części cyklu Kate nie wie nic o kontrakcie, który jej przyjaciółka podpisała z Greyem; nie ma też pojęcia o tych bardziej pikantnych szczegółach ich intymnej relacji. Widzi tylko, że Anastasia nagle wychodzi ze swojej skorupy i zaczyna umawiać się na odważne randki...

- Kate zachęca ją, by kontynuowała tę przygodę, i bardzo kibicuje swojej współlokatorce - do czasu, kiedy spotyka swoje własne przeznaczenie, czyli brata Christiana Greya. Ta ich relacja rozwijać się będzie niejako na bocznym torze. (...) - dodaje Mumford.

Aktorka przyznaje, że czuła na sobie ciężar odpowiedzialności związanej z oczekiwaniami fanów cyklu o Greyu. - To było wyzwanie - mówi - właśnie z tego powodu, że Anastasia i Christian to duet znany i kochany przez czytelników na całym świecie. Nie będę się wypowiadać za Dakotę i Jamiego, ale ja zdecydowanie odczuwałam ciążącą na mnie presję.

- Jeśli chodzi o sceny erotyczne, to ja akurat nie musiałam się szczególnie wykazywać - dodaje. - Chodzi mi raczej o obawy związane z tym, czy odpowiednio sportretowałam Kate. Chciałam, żeby fani książki byli zadowoleni, i żebym ja sama też była z siebie zadowolona. Skupiałam się na tym, żeby ludzie - dzięki mojej grze - poczuli, kim naprawdę jest moja bohaterka. Podziwiam też pasję, z jaką Jamie i Dakota oddali swoje postacie. Naprawdę dali z siebie wszystko i całkowicie poświęcili się zadaniu wiernego odtworzenia książkowych pierwowzorów, jak również emocjonalnych zawirowań, które są ich udziałem. (...)

28-letnia Eloise Mumford pojawia się na małym i dużym ekranie już od siedmiu lat. Pochodząca ze stanu Waszyngton aktorka swoją przygodę z graniem rozpoczynała w szkolnym teatrze. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Nowojorskim wystąpiła między innymi w serialach "Rzeka" i wspomnianym "Lone Star", a także w filmach "Ryzyko zawodowe" i "We krwi".

- Bardzo się cieszę, że w tak krótkim czasie dostałam tak dużo propozycji - mówi. - Z drugiej strony te siedem lat to jak cała wieczność. Cały czas powtarzam też sobie, że moja obecna pozycja to w dużej mierze zasługa mojej szczęśliwej gwiazdy. Bardzo wielu ludzi z trudem toruje sobie drogę w tej trudnej branży. Jakiekolwiek propozycje - zwłaszcza takie, które cię inspirują i powodują, że twoje serce bije szybciej - to prawdziwe błogosławieństwo.

Niedawno Dakota Johnson stwierdziła, że ceną, którą będzie musiała zapłacić za występ w "Pięćdziesięciu twarzach Greya", będzie z pewnością utrata anonimowości i prawa do prywatności w oczach mediów i ich odbiorców. Wyznała też, że niepokoi ją ta perspektywa, i to mimo faktu, że jest córką sławnych rodziców - Dona Johnsona i Melanie Griffith. Eloise Mumford przyznaje, że jeśli podobny scenariusz stanie się jej udziałem, trudno jej będzie sobie z tym poradzić.

- Szczerze? Nie jestem na to w ogóle przygotowana - mówi, śmiejąc się nerwowo. - Wiele lat temu ktoś powiedział mi, że powinnam brać to, co przynosi los, i korzystać z tego w jak największym stopniu. Tak też staram się podchodzić do mojego udziału w "Greyu". A ponieważ z karierą w show biznesie nieodłącznie związane są wzloty i upadki, cieszę się, że teraz akurat jestem na fali wznoszącej. Zobaczę, dokąd mnie ona zaniesie.

© 2015 Ian Spelling

Tłum. Katarzyna Kasińska

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

The New York Times
Dowiedz się więcej na temat: Pięćdziesiąt twarzy Greya

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje