​Ekipa filmu "Dywizjon 303" w Londynie

Aktorzy i producenci filmu "Dywizjon 303", który pokaże historię polskich pilotów walczących w Bitwie o Anglię, odwiedzili w czwartek, 7 sierpnia, Londyn, gdzie spotkali się z księciem Kentu Michaelem i pokazali krótki zwiastun filmu.

Jacek Samojłowicz wyznał, że prace nad "Dywizjonem 303" trwają od ponad pięciu lat

Podczas spotkania z mediami w Instytucie Polskim i Muzeum im. generała Władysława Sikorskiego w zachodnim Londynie, dziennikarze mieli okazję zobaczyć pierwsze sekwencje filmu przedstawiające m.in. starcia powietrzne, a także wizytę brytyjskiego króla Jerzego VI w bazie polskich pilotów.

Jak poinformował producent i scenarzysta Jacek Samojłowicz ("Wojna polsko-ruska", "Tajemnica Westerplatte", "Kac Wawa"), prace nad filmem trwają już od ponad pięciu lat. "Jesteśmy w fazie końcowej, do końca września powinniśmy skończyć zdjęcia" - powiedział Samojłowicz. Dodał, że następnie będą trwały prace post-produkcyjne, m.in. nad scenami walk. "Film 'Dunkierka' kosztował 150 milionów dolarów, a my robimy za 3 miliony dolarów, ale nie będę się wstydził, jeśli chodzi o zdjęcia czy efekty specjalne. Wręcz przeciwnie: uważam, że będą lepsze" - mówił.

Reklama

Samojłowicz opowiadał, że podczas kręcenia filmu do Polski przywieziono m.in. oryginalny samolot myśliwski Hurricane z czasów drugiej wojny światowej, a nawet... pub. "Miałem kręcić scenę w pubie: ze 150 statystów, około 150 osób ekipy, do tego opieka nad kostiumami, catering, transport. Wyliczyliśmy koszty (...) i kupiliśmy pub, bo taniej nam to wyszło - zawieźliśmy go do Polski i postawiliśmy" - tłumaczył ze śmiechem producent.

W rolach głównych wystąpią m.in. Maciej Zakościelny ("Czas honoru", "Tylko mnie kochaj", "Kryminalni"), Piotr Adamczyk ("Sztuka kochania", "Listy do M.", "Och,Karol") i Antoni Królikowski ("Bodo", "Miasto 44"), którzy wcielą się w najsłynniejszych polskich asów przestworzy - Jana Zumbacha, Witolda Urbanowicza i Witolda Łokuciewskiego.

"Nasz film będzie pierwszym, który opowie o tej sytuacji: był polski dywizjon, który walczył w Bitwie o Anglię. Będzie wiele dyskusji o tym, jak został potraktowany każdy z pilotów i dlaczego jego historia nie była potraktowana pełniej, ale nie sposób zrobić filmu, który jest w stanie opowiedzieć o każdym z tych bohaterów z osobna. Każdy z tych pilotów to niesamowita historia życia, wojny" - powiedział Królikowski.

"Każdy mógłby mieć swój film" - wtórował mu Zakościelny, który podkreślał, że "to będzie film o relacjach między Polakami a Brytyjczykami, na początku trudnych relacjach". "To jest tak, jak teraz: jedni Anglicy nas lubią, inni nie i mają różne problemy. Tak samo było wtedy, a historia się trochę powtarza, ale zachowaniem i umiejętnościami polscy piloci zdobyli ich zaufanie i uznanie. Tak samo trzeba teraz im pokazać, z kim mają do czynienia" - przekonywał.

Twórcy filmu spotkali się też w Pałacu Kensington z księciem Kentu Michaelem, bratem stryjecznym królowej Elżbiety II, który jest 45. w linii sukcesji do brytyjskiego tronu. Jak relacjonowali, członek dalszej rodziny królewskiej nie wykluczył wizyty na planie ani na premierze filmu. "Dywizjon 303" ma wejść na ekrany kin w pierwszym kwartale 2018 roku, w stulecie brytyjskiego lotnictwa i niepodległości Polski.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Dywizjon 303 (film)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje