DVD: Walka z piractwem

Po zwycięstwach w procesach sądowych wytoczonych hakerom, studia filmowe mają obecnie w ręku silne argumenty przeciwko nielegalnym producentom płyt DVD z filmowymi przebojami - prawomocne sądowe orzeczenia. Jednak ochrona rynku DVD przed piractwem wcale nie jest zakończona.

W listopadzie ubiegłego roku federalny sąd apelacyjny w Nowym Jorku zmienił wyrok sądu niższej instancji i zabronił internetowym witrynom umieszczania na swych stronach programu DeCSS, służącego do łamania kodów zabezpieczeń płyt DVD, umożliwiając tym samym ich kopiowanie.

Reklama

Pod rządami ustawy Digital Millennium Copyright Act (DMCA), handel technologiami umożliwiającymi omijanie systemów zabezpieczeń jest nielegalny.

Jednak podczas trzech lat prac nad obecnymi przepisami, program DeCSS ściągnęły z Sieci tysiące ludzi. Do dziś wciąż udostępniają go niektóre witryny. Poza umieszczeniem na stronie, kod rozprowadzany jest również w nietypowy sposób - poprzez wydruk programu na podkoszulkach albo w formie... tatuażu.

Producenci filmowi wciąż starają się udoskonalić metody kodowania, aby uniemożliwić hakerom produkcję nielegalnych płytek. Obecnie pracuje się nad systemem znaków wodnych. Podobno już 1 kwietnia mają zostać ogłoszone nowe standardy zabezpieczeń. Oczywiście, po raz kolejny słyszy się zapewnienia o "niemożliwych do złamania zabezpieczeniach".

System znaków wodnych ma spowodować, iż podczas kopiowania zabezpieczenie będzie automatycznie transferowane na kopie. Po włożeniu płyty do odtwarzacza, urządzenie otrzyma "wiadomość" o braku zezwolenia na odtworzenie nielegalnej płyty. Wprowadzenie takich zabezpieczeń wymaga jednak współdziałania producentów sprzętu DVD.

Kiedy na rynku pojawią się nowe odtwarzacze, na razie nie wiadomo.

Dowiedz się więcej na temat: DVD | walka z piractwem

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje