Dawid Ogrodnik w spektaklu "Robert Robur" w TR Warszawa

Opowieść o świecie nowych mediów, w którym fikcja wyparła rzeczywistość - premiera "Roberta Robura" w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego na podstawie prozy Mirosława Nahacza odbędzie się 10 czerwca w TR Warszawa. W spektaklu wstępują: Dawid Ogrodnik, Natalia Kalita, Cezary Kosiński, Agnieszka Żulewska, Sebastian Pawlak, Dobromir Dymecki, Lech Łotocki, Jan Dravnel, Sandra Korzeniak i Tomasz Tyndyk.

Obsada spektaklu "Robert Robur"

Nowy spektakl Krzysztofa Garbaczewskiego został wykreowany na podstawie "Niezwykłych przygód Roberta Robura" - ostatniej, niedokończonej powieści Mirosława Nahacza.

Reklama

Akcja utworu rozgrywa się w przyszłości - świecie stworzonym przez nowe media, które całkowicie wyparły "tradycyjną" rzeczywistość. Nahacz kreśli wizję społeczeństwa odurzonego medialnymi przekazami, bezwolnego i podatnego na manipulacje. W swojej interpretacji Garbaczewski osadza akcję "Roberta Robura" we współczesnym świecie cyfrowych mediów. 

We wtorek w TR Warszawa odbyła się próba medialna spektaklu.

- Nazwisko Nahacza na plakacie teatralnym nie dziwi mnie wcale. Na naszych plakatach są takie nazwiska, jak Anna Karasińska czy Dorota Masłowska. To nasza misja - odkrywanie nowych tekstów kultury, zamawianie dramatów u młodych, rozwijających swój talent autorów i autorek - powiedział we wtorek współpracujący z TR Warszawa Roman Pawłowski, krytyk kultury, publicysta, kurator teatralny.

"Rzeczywistość nabrała ochoty na wypowiedź i w tym celu wybrała sobie Nahacza, a on zgodził się jej wysłuchać i zapisać" - pisał Andrzej Stasiuk o Mirosławie Nahaczu, autorze uważanym za jednego z najzdolniejszych artystów swojego pokolenia. Za życia opublikował trzy powieści: "Osiem cztery" (2003), "Bombel" (2004) i "Bocian i Lola" (2005). Po jego samobójczej śmierci w 2007 r. ukazały się jeszcze niedokończone "Niezwykłe przygody Roberta Robura" (2009).

Jak dodał Pawłowski, z propozycją wystawienia "Roberta Robura" wyszedł Garbaczewski. - Proza Nahacza jest mu bardzo bliska, są niemal rówieśnikami. To była nasza pierwsza myśl - zajmijmy się tym pokoleniem, spróbujmy odczytać niepokój, myśl, wizję świata, którą niesie ze sobą pokolenia osób, urodzonych w połowie lat 80. Ta książka, wydana po śmierci autora, niedokończona, niezredagowana, jest w jakimś sensie opisem dzisiejszej rzeczywistości. Tylko pozornie jest to futurystyczna wizja świata 2150 roku - zaznaczył.

- Odczytuję ją jako głęboką, nacechowaną wrażliwością analizą  współczesnego Nahaczowi świata. Świata, w którym cyfrowe technologie dopiero się rozwijały. Przez swoją wrażliwość i uwikłanie w show-biznes, a jednocześnie poprzez życie w środku metropolii, uprawianie radykalnego stylu życia Nahacz odczytywał to, co dzieje się z nami dzisiaj. Można powiedzieć, że żyjemy dziś w przyszłości, wymyślonej przez Nahacza - w której każdy z nas ma w kieszeni swojego awatara, szpiega, kiedy inwigilacja nie jest domeną Wielkiego Brata, patrzącego z ekranu, ale jest rozproszona i trudno z nią walczyć. Rzeczywistości w której w ciągu kilku minut rodzą się i gasną celebryckie gwiazdy i ich popularność nie jest mierzona zerami na koncie, ale milionami kliknięć, czy polubień na Facebooku - podkreślił Pawłowski.

Zdaniem krytyka powieść, jak i spektakl, rodzi pytanie o kondycję człowieka, o sposób relacji międzyludzkich, o to jak się realizujemy, jaka jest nasza tożsamość, jak się odnajdujemy w tej powikłanej rzeczywistości. - Robur idzie przez rzeczywistość odkrywając, że to, co go otacza, jest fikcją. Emocje, krajobrazy, nawet ściana za drzwiami jego mieszkania jest tylko teatralną lub cyfrową dekoracją, która za chwilę rozsypie się. "Robur" jest o zagubieniu chłopaka z prowincji, który ląduje w metropolii i usiłuje się w niej odnaleźć. To także zapis ostatnich lat życia Nahacza (...); ta książka obrazuje jego dylematy, depresje, osobiste zakręty życiowe - podkreślił.

Dowiedz się więcej na temat: Dawid Ogrodnik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje