Co podnieca Woody'ego Allena?

Pięć filmów trafia do kin w pierwszy poświąteczny weekend, wśród nich: najnowszy obraz Woody'ego Allena, remake klasycznego "Zmierzchu Tytanów", animacja "Jak wytresować smoka" oraz dwie niezależne produkcje: skandynawski esej filmowy "Burrowing" i hiszpański dramat "Ja, też!".

"Co nas kręci, co nas podnieca" to wyjątkowa propozycja w filmografii Woody'ego Allena. I wcale nie chodzi o to, że to 40. film, wyreżyserowany przez nowojorskiego reżysera. Ważniejszy wydaje się fakt, że po kilku latach rozbratu z Ameryką - w tym czasie Allen kręcił filmy w Londynie i Barcelonie - twórca wraca do rodzinnego Nowego Jorku. Czy jego najnowsza propozycja dorówna poziomem klasycznym komediom Allena?

Reklama

Fabuła, jak zwykle u mistrza pikantnego humoru, porusza tematykę relacji damsko-męskich, które są dla Allena niewyczerpanym źródłem komediowych inspiracji. 20-letnia Melody (Evan Rachel Wood) ucieka od małomiasteczkowej rodzinnej sielanki i znajduje tymczasową przystań w mieszkaniu ekscentrycznego geniusza Borisa (Larry David). W wielkim mieście wszystko wydaje się ciekawe i kuszące, a kolejne miłosne perypetie pięknej Melody postawią na głowie nie tylko jej życie, ale także wyzwolą nieoczekiwane żądze w jej statecznej matce (Patricia Clarkson), która przybyła do metropolii, by uratować córkę z rąk namiętnych amantów.

W główną rolę w filmie - mizantropa Borisa - wciela się komik Larry David, znany z serialu "Pohamuj entuzjazm". - To ja napisałem ten scenariusz, więc oczywiście tak widzę świat - mówi Allen. - Ale Boris to tylko postać, którą stworzyłem, nie jest moim alter ego, jest ekstremalnym przejaskrawieniem moich uczuć i poglądów - tłumaczy reżyser.

Skąd więc polski tytuł filmu (w oryginale stoi "Whatever Works")? Z materiałów prasowych...- Wszystkie postaci w filmie pochodzące z Południa przyjeżdżają do Nowego Jorku i odnajdują to, co ich kręci i podnieca - wyjaśniał reżyser. Jak to u Allena, wszystkie drogi prowadzą do Nowego Jorku...


Kolejną premierą tygodnia jest hollywoodzka superprodukcja "Starcie Tytanów" w reżyserii Louisa Leterriera ("Incredible Hulk").

Zrodzony z boga, lecz wychowany wśród ludzi Perseusz (Sam Worthington) nie może zrobić nic, by ocalić swoją rodzinę przed Hadesem (Ralph Fiennes), mściwym bogiem podziemia. Nie mając już nic do stracenia, Perseusz zgłasza się na ochotnika do poprowadzenia niebezpiecznej misji, aby pokonać Hadesa, zanim zdoła on odebrać władzę Zeusowi (Liam Neeson) i rozpętać piekło na ziemi.

Perseusz wyrusza w niebezpieczną podróż w głąb zakazanych światów na czele grupy odważnych wojowników, wśród których jest Drakon (Mads Mikkelsen), doświadczony żołnierz, który namawia buntowniczego Perseusza, by ten użył swoich boskich zdolności. Walkę z piekielnymi demonami i przerażającymi bestiami wojownicy przeżyją tylko wtedy, gdy Perseusz zaakceptuje swoją boską moc, odrzuci swoje przeznaczenie i sam zadecyduje o swoim losie.

Film powstał w oparciu o "Zmierzch Tytanów" w reżyserii Desmonda Davisa z 1981 roku.


W tym tygodniu na nowy film mogą liczyć też najmłodsi widzowie. Animacja "Jak wytresować smoka", której akcja rozgrywa się w świecie Wikingów i dzikich smoków, to ekranizacja książki Cressidy Cowell.

Bohaterem filmu jest nastoletni Wiking mieszkający na wyspie Berk, gdzie walki ze smokami są codziennością. Zbliża się właśnie czas inicjacji i jedyna szansa na udowodnienie plemieniu i ojcu swojej wartości. Kiedy jednak okazuje się, że zamiast wytresować smoka, nastolatek zaprzyjaźnia się z nim, cały jego świat staje na głowie.

- Od samego początku chcieliśmy, żeby był to projekt na dużą skalę - film z jednej strony przygodowy, z drugiej prezentujący interesujące postaci, które spodobałyby się szerokiej widowni. We wszystkich naszych wcześniejszych produkcjach głównymi bohaterami byli dorośli lub zwierzęta. Realizując "Jak wytresować smoka", w którym głównym bohaterem jest nastolatek, wytwórnia przyjęła nowy kierunek w swojej działalności - mówi producentka obrazu Bonnie Arnold.

W oryginalnej wersji filmu mogliśmy usłyszeć głosy: Gerarda Butlera i Ameriki Ferrery. W polskim dubbingu zastąpili ich: Mateusz Damięcki i Julia Kamińska. Gwarancją jakości filmu niech będzie fakt, że wyszedł on spod ręki producentów:"Shreka", "Madagaskaru" i "Kung Fu Pandy".


W piątek do kin trafiają również skromniejsze, lecz nie mniej interesujące filmy. Pierwszym z nich jest szwedzki obraz "Burrowing" reżyserskiego duetu Henrik Hellström-Fredrik Wenzel.

Współczesne szwedzkie osiedle domków jednorodzinnych, w którym leniwie snuje się akcja tego filmu, jest bliźniaczo podobne do wielu osiedli w całej Europie. Domy są tu duże i przestronne, ogrody utrzymane w idealnym porządku, a relacje międzyludzkie zastraszająco chłodne i zdystansowane. Twórcy filmu zdają się mówić, że zanurzając się w wygodzie i konsumpcji już dawno zatraciliśmy oryginalność, wolność, a nawet w pewnym sensie własne człowieczeństwo.

"Burrowing" to kino spokojnej kontemplacji w najlepszym znaczeniu tego słowa. Wysmakowane zdjęcia i przepiękna magnetyczna muzyka Erica Enockssona powodują, że zanurzamy się w tym świecie bez zastrzeżeń. Motto filmu - sentencja Henry'ego Davida Thoreau, który w XIX wieku głosił potrzebę odejścia od cywilizacji i powrotu do natury - jest najlepszym kluczem do jego zrozumienia. Jednak i bez filozoficznej refleksji łatwo ulec jego nastrojowi - zachęca dystrybutor obrazu.

Zobacz zwiastun filmu "Burrowing":


Ostatnia premiera tygodnia jest hiszpański dramat "Ja, też!". To opowieść o 34-letnim Danielu, który mieszka z rodzicami w Sewilli. Jest pierwszym Europejczykiem z zespołem Downa, który zdobył wyższe wykształcenie i właśnie podejmuje swoją pierwszą pracę - w ośrodku opieki społecznej, gdzie pomaga ludziom cierpiącym na to samo co on schorzenie.

Tu poznaje Laurę - piękną kobietę, na pierwszy rzut oka przebojową i bezkompromisową, ale tak naprawdę nieco zagubioną, samotną, która skrywa przed światem swoją przeszłość. Zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu, ale sprawy komplikują się. Daniel zakochuje się w Laurze, lecz ona widzi w nim tylko przyjaciela...

- Pokazywanie miłości na ekranie sprawia, iż pamiętamy, że ona w ogóle istnieje. W "Ja, też!" chcieliśmy pokazać, że może ona istnieć mimo wszelkich przeciwności i barier, bez potrzeby przekształcenia jej w relację partnerską jako celu. Chcieliśmy zmienić akt miłosny, seksualny w chwilę prostą, ale równocześnie świętą. - tłumaczy reżyser Antonio Naharro.

Zobacz zwiastun filmu "Ja, też!":

Dowiedz się więcej na temat: Hiszpania | obraz | animacja | dramat | PROPOZYCJA | film | Woody Allen

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje