Charlie Sheen: "Będę ikoną walki z HIV!"

Nie milkną echa po wywiadzie udzielonym przez Charliego Sheena w programie "Today Show".

Sheen w studio programu "Today Show".

Przypomnijmy, że w rozmowie z gospodarzem programu, Mattem Lauerem, Sheen wyjawił, że od czterech lat jest nosicielem wirusa HIV.

Reklama

"Jestem tutaj, aby powiedzieć, że jestem nosicielem wirusa HIV" - takimi słowami aktor rozpoczął wtorkowy wywiad, kończąc tym samym spekulacje, które prowadzono na ten temat.

W trakcie kilkunastominutowej rozmowy, 50-letni aktor przyznał również, że od pewnego czasu boryka się z poważnymi problemami finansowymi, ponieważ przez lata wydał 10 milionów dolarów, aby uchronić się przed ewentualnym szantażem. Według Sheena, problem był poważny, ponieważ (jak twierdzi aktor) kilka osób z jego otoczenia była gotowa "sprzedać" mediom wiadomość o jego chorobie.

Aktor dodał również, że wie kiedy i od kogo zaraził się wirusem. Zapewniał jednak, że nigdy nie ukrywał swojej choroby przed swoimi partnerami seksualnymi. Obie jego byłe żony zostały od razu powiadomione o diagnozie. Według magazynu People.com, kobiety niezwłocznie poddały się badaniu - wynik okazał się negatywny. Według źródeł, zdrowe są również dzieci Sheena.

Mimo poważnych życiowych problemów, Charlie Sheen nie traci optymizmu. Aktor liczy, że przyznanie się do choroby uczyni z niego ikonę walki z HIV i przyspieszy wynalezienie skutecznej terapii przeciwko tej strasznej chorobie.

"Poważnie, będę ikoną walki z HIV, nie będę uchylał się od odpowiedzialności i nie będę unikał szansy, którą mam, aby pomoc ludziom odnaleźć lekarstwo. Będę mówił o tym z rozwagą i odpowiedzialnością" - powiedział Sheen.

W wywiadzie, aktor zapewniał również, że jego zawodowy kryzys dobiega końca i otrzymał już kilka propozycji filmowych. Ostatni artykuł brytyjskiego "Daily Mail" nie potwierdza jednak optymizmu Sheena.

Brytyjscy dziennikarze powołując się na osoby z otoczenia aktora, podają szokujące informację na temat osobistych i zdrowotnych problemów aktora. Przyjaciele Sheena twierdzą, że aktor od pewnego czasu żyje w swojej kalifornijskiej posiadłości jak odludek. Nie jest to jednak najbardziej zasmucające w całej relacji. Według doniesień, aktor cały czas ma bardzo duże problemy z narkotykami. Nałóg jest już na tyle poważny, że podczas jednej z organizowanych przez siebie kolacji, Sheen nie był wstanie zejść do salonu zajmować się swoimi gośćmi, ponieważ przed imprezą palił duże ilości cracku i zażywał inne środki odurzające.

"Narkotyki były wszędzie, sam wybierz, była kokaina, marihuana, crack. Ma każdy narkotyk jaki jesteś w stanie wymienić, a nawet jeśli w tej chwili go nie posiada, to wystarczy jeden telefon i wszystko potrafi załatwić" - relacjonuje jedna z osób, która gości w domu Sheena.

Co więcej, aktor żyje w swoim domu jak w twierdzy. Jego goście muszą podpisać klauzulę poufności i zostawić telefon komórkowy u ochroniarzy.

Do legendy przeszła już niesłychana rozrzutność gwiazdy "Dwóch i pół". Jak podaje "Daily Mail", aktor w szufladzie swojej szafki nocnej trzyma ogromne ilości gotówki, którą obdarowuje swoich gości za różnego rodzaju dziwne przysługi. Płaci on m.in. zaproszonym przez siebie dziewczyną za usługę, która polega na sprowadzaniu do swojego domu gwiazd porno (zarówno kobiet jak i mężczyzn).

"Sheen znajduje na Tweeterze dziewczyny z przemysłu porno, które potem rekrutuje do znajdywania innych osób  z branży. Wysyła im mailem listę nazwisk mówiąc: 'Znajdź mi kogo ci się uda - aktorów, aktorki - kogokolwiek, zapłacę ci. To jest twoje zadanie, im więcej osób uda ci się załatwić, tym więcej pieniędzy włożę do twojej kieszeni'".

Według doniesień, mowa o niebagatelnych sumach ok. 30 tysięcy dolarów za taką "przysługę". Sheen płaci podobne pieniądze kobietom, które spędzają z nim noc. Jego rozwiązłe życie i ostatnie doniesienia o chorobie doprowadziły do poważnych obaw o możliwą epidemia wirusa HIV w pornobiznesie. Ze środowiska płyną jednak zapewnienia o bardzo restrykcyjnych kontrolach, które przeprowadzane są na osobach z tej branży.

Charlie nie cieszy się również dobry zdrowiem. Jego hulaszczy tryb życia i liczne nałogi doprowadził do dużych ubytków wagi i ogólnie złego samopoczucia. Żaden z "przyjaciół" aktora nie wydaje się być jednak skory do pomocy, ograniczając swoje zaangażowanie jedynie do "udzielania informacji z anonimowego źródła" i oczywiście pomagając aktorowi walczyć z samotnością goszcząc na jego wystawnych przyjęciach.


Dowiedz się więcej na temat: Sheen Charlie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje