"Azyl": Jessica Chastain solidarnie z polskimi kobietami

- Zbyt często, gdy mówimy o historii, sięgamy do emocji takich jak agonia i strata, a zapominamy o nadziei. Nasza opowieść jest takim światełkiem w tunelu - wyznała amerykańska aktorka Jessica Chastain podczas warszawskiej konferencji prasowej. Wraz z reżyserką Niki Caro i partnerami z planu: Danielem Brühlem i Johanem Heldenberghiem gwiazda pojawiła się w Polsce, by promować film "Azyl", który do polskich kin wejdzie 24 marca.

Jessica Chastain weźmie udział w Międzynarodowym Strajku Kobiet

Podczas spotkania z dziennikarzami w warszawskim hotelu Rialto Chastain zadeklarowała, że 8 marca weźmie udział w Międzynarodowym Strajku Kobiet i dołączy do protestujących w Warszawie.

Reklama

- Niezależnie od godziny, będę tam - obiecała aktorka. - Mogę protestować nawet cały dzień. Chcę w taki sposób solidaryzować się z polskimi kobietami, bo wiem, że ich obecna sytuacja jest skomplikowana. Zapraszam też wszystkich mężczyzn, by przyłączyli się do nas, bo tylko wtedy będzie to miało prawdziwą wartość - przekonywała Chastain. Gwiazdę wsparli w deklaracjach pozostali goście. - Będziemy razem z wami - podsumował belgijski aktor Johan Heldenbergh. 

Niki Caro, twórczyni filmów "Jeździec wielorybów" i "Daleka Północ", przyznała, że temat strajku kobiet bardzo pasuje do jej najnowszego dzieła. "Azyl" jest bowiem opowieścią o heroizmie małżeństwa Żabińskich opowiedzianą z perspektywy żony - Antoniny. W czasie II wojny światowej Żabińscy, właściciele warszawskiego zoo, we własnej willi zapewnili schronienie ponad 300 Żydom. Po wojnie zostali wyróżnieni przez instytut Jad Waszem tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. - Większość filmów historycznych pokazana jest z punktu widzenia mężczyzn. My to zmieniliśmy - wyznała Caro.

- Długo na to czekałyśmy, ale przyszłość jest kobietą - przyznała reżyserka. - A to, że "Azyl" jest tak kobiecą historią, było głównym powodem, dla którego zdecydowałam się na pracę nad filmem - zdradziła. - Jessice udało się odtworzyć delikatność i wrażliwość Antoniny, dzięki czemu to niezwykła postać. Zwykle, jeśli bohaterem nie jest mężczyzna, kobiecy herosi to osoby pokroju Lary Croft: silne i pewne siebie. My chcieliśmy pokazać, że może być inaczej - tłumaczyła Caro. Reżyserka nie ukrywała jednak, że ważnym motywem w filmie jest przemiana Antoniny. 

- Ona na początku jest w pełni podporządkowana mężowi i dopiero z czasem, obserwując koszmar wojny, zyskuje własny głos - opowiadała odtwórczyni głównej roli, Jessica Chastain. - Na końcu stoi już na równi z mężem. To wspaniałe, bo każdy związek jest lepszy, kiedy jest równy - wyznała aktorka. - Uważam, że jakiekolwiek środowisko bez równowagi jest niezdrowe. Potrzebujemy różnych płci, orientacji, ras i różnych punktów widzenia, by stworzyć prawdziwą społeczność - zapewniała gwiazda.

- Dlatego tak wiele mam do zarzucenia amerykańskiemu systemowi nauczania, gdzie uczymy się o mężczyznach w historii, ale nie o kobietach. I dlatego była to dla mnie duża radość, odkryć historię Antoniny, dowiedzieć więcej o jej bohaterstwie i przeczytać książkę Diane Ackerman, na której oparty jest film - dodała Chastain. Przygotowując się do roli aktorka spędziła setki godzin na pogłębianiu swojej wiedzy o wydarzeniach wojennych. Odwiedziła także warszawskie zoo i willę małżeństwa Żabińskich oraz spotkała się z ich córką - Teresą. 

- Chciałam poznać w ten sposób sekrety, których nie znalazłam w książce. Chciałam dowiedzieć się, jak to było mieszkać z Antoniną. Teresa była niebywale pomocna, otwarta i szczera. Zdradziła mi między innymi, że Antonina nigdy nie nosiła spodni. W tym męskim świecie roztaczała wokół siebie aurę spokoju i piękna. Dla mnie to wielki honor móc zagrać tę postać. Czuję też więź z Teresą i mam nadzieję, że udało nam się oddać cześć jej rodzicom - wyznała Chastain.

Szczególne znaczenie w życiu jej bohaterki miały zwierzęta, którymi Antonina opiekowała się w Zoo. W filmie pełno jest scen, w których amerykańska gwiazda musiała grać m.in. ze słoniami, tygrysami czy żubrami. - Myślę, że nikt inny nie poradziłby sobie z tym tak dobrze, jak Jessica - stwierdziła Caro. - Ona jest szczerze oddana zwierzętom i umie nawiązać z nimi szczególną więź. Nie byłoby tak, gdyby nie to, że jest w tym prawdziwa, bo tylko wtedy zwierzęta odwzajemniają uczucia. - To była dla mnie najwspanialsza część pracy i świetna lekcja bycia otwartym na niespodzianki - przyznała Chastain - Jestem ogromną miłośniczką zwierząt.

Równie wymagające, co kręcenie scen z udziałem podopiecznych zoo, były dla gwiazdy sceny z udziałem Daniela Brühla, wcielającego się w główny czarny charakter - nazistę i zoologa Lutza Hecka. - Bardzo kocham Daniela, ale mieliśmy do zagrania razem kilka naprawdę trudnych scen. Pamiętam, że po szczególnie ciężkim dniu musiałam zrzucić z siebie emocje, więc bawiłam się z królikiem, który biegał po planie. Wtedy przyszedł Daniel i razem w milczeniu siedzieliśmy przy tym zwierzaku. To było naprawdę wzruszające - opowiadała 40-letnia aktorka. 

- Te momenty, w których moja postać nie okazuje żadnej empatii były straszne, jak choćby scena, w której Heck znęca się nad dzieckiem. Czułem wielką ulgę, gdy mieliśmy to za sobą - skomentował Brühl. Tym, co przyciągnęło go do roli, był złożony charakter jego bohatera. - Na początku poznajemy go jako inteligentnego, uprzejmego i dobrze wychowanego naukowca. Potem staje się potworem. Zakochuje się, ale nie może zdobyć obiektu swojej miłości, więc w końcu traci swoje człowieczeństwo - wyznał gwiazdor "Wyścigu". - To przerażająca postać i prawdopodobnie mój ostatni występ w niemieckim mundurze. Mimo to uważam, że trzeba wnikać w ten ciemny rozdział historii mojego kraju, jakim jest II wojna światowa - dodał.

- Tym filmem chcemy dotrzeć do wszystkich. Szczególnie cieszę się, że przywozimy go tu, bo to obraz stworzony przede wszystkim dla was - wyznała reżyserka Niki Caro. - Gdy zaczynaliśmy pracę, myśleliśmy, że tworzymy dramat historyczny, ale szybko zauważyliśmy, jak aktualna jest historia opowiedziana w "Azylu". - Drugi ważny wątek w filmie to próba odpowiedzi na pytanie, jak to jest być uchodźcą. Jak to jest szukać własnego miejsca na świecie. To bardzo współczesny problem - stwierdziła Jessica Chastain. 

Co jednak odróżnia "Azyl" od pozostałych filmów o II wojnie światowej, to optymistyczny ton obrazu. - Historia Żabińskich nie jest tak mroczna, jak pozostałe opowieści o tych czasach znane z kina europejskiego. To spodobało mi się w niej najbardziej. Daje nam wszystkim nadzieję - stwierdził odtwórca roli Jana Żabińskiego, Johan Heldenbergh. - To także mój pierwszy hollywoodzki projekt i jestem pod wrażeniem. Przychodziliśmy na plan, na którym były setki statystów i było to niemal jak powrót do tej tragicznej przeszłości.

- Świat się ciągle zmienia, ale bohaterstwo Jana i Antoniny jest teraz równie poruszające i inspirujące, jak dawniej - przyznała Niki Caro. - Chociaż Żabińscy zrobili rzecz niezwykłą, tak naprawdę wybrali tylko to, co było właściwe. Mam nadzieję, że nigdy nie będziemy w ich położeniu, ale gdyby tak się stało, warto wiedzieć, jak powinniśmy się zachować i jaką podjąć decyzję. "Azyl" może nas tego nauczyć.

Dowiedz się więcej na temat: Azyl 2017 | Jessica Chastain

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje