Agnieszka Holland na planie

Jak poinformował dziennik Rzeczpospolita, w środę, 10 października, w Jeleniej Górze rozlegnie się pierwszy klaps na planie nowego filmu Agnieszki Holland "Julia wraca do domu". To pierwszy od 20 lat film fabularny realizowany przez reżyserkę w Polsce.

Opowiada o kobiecie, która u uzdrowiciela szuka pomocy dla swojego ciężko chorego dziecka.

Reklama

"W tym filmie liczy się przede wszystkim historia: rodzina, miłość, zdrada, choroba, cud, śmierć, wybory i los, przypadek i przeznaczenie" - mówi Agnieszka Holland. "W pierwszym planie znajduje się realistyczny opis ludzi i zdarzeń - w Kanadzie, Polsce, Indiach. Chciałabym pokazać różne światy, różne obyczaje. Podobne mają być wszędzie lęk i nadzieja. Pod warstwą fabularną będą też kryły się rozmaite symbole, które każdy będzie mógł odczytać tak, jak będzie chciał" - dodaje reżyserka.

Prace nad przygotowaniem filmu "Julia wraca do domu" trwały kilka lat. Zdjęcia miały się rozpocząć latem 1999 roku, ale w ostatniej chwili wycofała się wówczas z projektu mająca zagrać główną rolę aktorka, której przedłużyły się zajęcia w innym filmie. Dzisiaj Agnieszka Holland mówi: "Teraz będzie to zapewne nieco inny film. Bo przecież zdążyłam zrobić w ciągu ostatnich dwóch lat Trzeci cudStrzał w serce. Ale nadal ważne są dla mnie w Julii... granice ludzkiej wolności - pytanie, czy akceptacja własnego losu jest rezygnacją, czy poszerzeniem wolności. Będzie też w tym filmie miłość - macierzyńska i erotyczna. Choć ta ostatnia dziwna, bo prawie do anioła. Więcej chyba nie mogę o Julii... powiedzieć. Mam wrażenie, że kiedy werbalizuje się ideę filmu, to wydaje się ona zbyt płaska. Dlatego sama też niczego sobie nie wyznaczam - staram się po prostu przez film żeglować".

Scenariusz filmu "Julia wraca do domu" Agnieszka Holland napisała razem z Romanem Grenem i Arlene Sarner. W rolach głównych wystąpią Miranda Otto i Lothaire Bluteau. W filmie zobaczymy też polskich aktorów - Jerzego Nowaka i Bogusławę Szubert.

34-letnia Otto jest z pochodzenia Australijką, dzisiaj robi karierę w Stanach Zjednoczonych. Zagrała między innymi w filmach "Cienka czerwona linia" Terrence'a Malicka, "Co kryje prawda?" Roberta Zemeckisa, "Human Nature" Michela Gondry'ego, niedługo zobaczymy ją we "Władcy pierścieni".

"Instynkt mówi mi, że to bardzo zdolna aktorka. Będzie potrafiła stworzyć postać kobiety jednocześnie kruchej i mocnej, wrażliwej i brutalnej, kochającej i pełnej egocentryzmu. Ma w sobie coś, czego zawsze w aktorach szukam - uczuciowość bez sentymentalizmu" - mówi Agnieszka Holland.

44-letni Kanadyjczyk Lothaire Bluteau grał między innymi w "Jezusie z Montrealu" i "Czarnej sukni". Wystąpił też u boku Maxa von Sydowa w filmie Krzysztofa Zanussiego "Dotknięcie ręki".

Zdjęcia do filmu "Julia wraca do domu" zaczną się 10 października w Jeleniej Górze, potem ekipa przeniesie się do Wałbrzycha, a 20 października przyjedzie na tydzień do Warszawy. Za kamerą stanie Jacek Petrycki, z którym Agnieszka Holland zrealizowała wszystkie swe polskie filmy fabularne, a ostatnio "Strzał w serce". Scenografię przygotowuje Ewa Skoczkowska, kostiumy - Małgorzata Gwiazdecka. Produkcją kieruje Michał Szczerbic.

"Razem debiutowaliśmy: ona jako reżyser, ja jako samodzielny kierownik produkcji" - mówi Szczerbic. "Agnieszka jest wymagająca i perfekcyjna, ale jednocześnie znakomicie współpracuje z ekipą" - dodaje producent.

Obraz "Julia wraca do domu" jest koprodukcją niemiecko-polsko-kanadyjską. Z polskiej strony producentem filmu jest Studio Filmowe "Tor". Budżet obrazu wynosi 5 milionów dolarów. Polska wnosi 20 procent (współproducentami są TVP, Canal+ i Komitet Kinematografii), Kanada - 20 procent, Niemcy - 60 procent.

Z Polski ekipa przeniesie się do Kanady, przez kilka dni będzie też pracować w Indiach.

Rzeczpospolita
Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Holland | Jelenia Góra | góra | \ Film | procent | julia | wraca | film | holland

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje