A. Wajda: Boję się bycia jurorem

Andrzej Wajda ("Zemsta", "Człowiek z żelaza", "Ziemia obiecana"), który jest przewodniczącym tegorocznego 30. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, wyznał w rozmowie z INTERIA.PL, że boi się bycia jurorem. "Ta rola nie będzie łatwa, ale postaram się wywiązać z tego zadania na ile umiem" - powiedział laureat Oscara.

- Pojawia się wielu nowych aktorów, nowych reżyserów i jury będzie miało trudne zadanie. Nigdy nie chciałem być jurorem, zawsze wydawało mi się, że tak łatwo można kogoś skrzywdzić, pomylić się w ocenie, popełnić jakiś błąd. A potem człowiek żyje z tą świadomością krzywdy - powiedział nam Andrzej Wajda.

Reklama

- Postaram się wywiązać z tego zadania na ile umiem. Jury jest złożone z wielu osób i sąd, który zapadnie będzie sądem wypadkowym. Jako przewodniczący mam dwa głosy, ale będę starał się, aby punkt widzenia każdego z jurorów i ich upodobania były uwzględnione. Trochę się boję się tego zadania - dodał twórca.

Podczas konferencji prasowej z udziałem organizatorów i przewodniczących jury festiwalu, która odbyła się w poniedziałkowe popołudnie, 12 września, Andrzej Wajda wyjaśniał, dlaczego przyjął funkcję przewodniczącego jury.

- Bardzo długo sądziłem, że nie powinienem być osądzającym. Teraz jest nieco inna sytuacja polskiego kina. Po pierwsze obchodzimy 30. jubileusz festiwalu. To dla naszej kinematografii jest jakimś "signum tempore". Po drugie, polskie kino proponuje w tym roku bardzo dużo filmów w konkursie. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze ustawa o kinematografii, o która walczyliśmy przez lata i która dopiero dzięki ministrowi Dąbrowskiemu została doprowadzona do szczęśliwego finału. Myślę, że to jest dobry moment dla polskiego kina i w czasie festiwalu nasze środowisko filmowe będzie rozmawiało o ustawie.

Reżyser opowiedział także o swoich nadziejach i oczekiwaniach związanych z tą edycją festiwalu.

- Mamy w konkursie dużo filmów naszych młodych kolegów. To budzi moje wielkie nadzieje jeśli chodzi o przyszłość polskiej kinematografii. Z tą nadzieją pojawiłem się tutaj na festiwalu i z tą nadzieją będę

oglądał filmy. Wierzę, że znajdziemy takie obrazy, które zapowiadają nową epokę w polskim kinie. Mam nadzieję, że polska kinematografia odzyska swój prestiż - oświadczył Andrzej Wajda.

Małgorzata Szumowska ("Szczęśliwy człowiek", "Ono"), przewodnicząca jury konkursu kina niezależnego, opowiedziała o kryteriach, jakimi będzie kierowała się przy ocenianiu filmów niezależnych.

- Te filmy będzie trzeba oceniać nieco inaczej, niż produkcje biorące udział w konkursie głównym. Kryterium jest jedno - prawda emocjonalna; będziemy szukać tego, co nas porusza. Kino niezależne daje wolność twórczą, często większą niż nurt profesjonalny i z tego względu będzie to ciekawe doświadczenie - stwierdziła autorka "Ono".

Maciej Karpiński, dyrektor artystyczny festiwalu, mówił podczas konferencji o niespodziankach czekających na widzów.

- Największą niespodzianką jest w tym roku poziom filmów, biorących udział w konkursie. Myślę, że widzowie po obejrzeniu tych filmów podzielą to zdanie. Pokażemy wszystkie filmy nagrodzone podczas 29 lat festiwalu. Powstała także piękna książka "A statek płynie...", która pokazuje w niezwykły sposób historię tego festiwalu. W końcu będzie bardzo miłe i nostalgiczne spotkanie laureatów z lat ubiegłych, taki zjazd ludzi polskiego kina. W sobotę wszyscy ustawią się na skwerze Kościuszki do wspólnego rodzinnego zdjęcia polskich filmowców. Myślę, że to będzie piękna pamiątka po tych 30 latach trwania festiwalu najpierw w Gdańsku, a potem w Gdyni - powiedział Maciej Karpiński.

W INTERIA.PL codziennie znajdziecie relacje naszego specjalnego wysłannika z festiwalu w Gdyni.

Anna Kempys, Gdynia

Specjalne wydania "Faktów Kulturalnych RMF FM" z festiwalu w Gdyni: poniedziałek - piątek godz. 10:00 i 17:30, w sobotę o godz.11:00.

RMF FM

Dowiedz się więcej na temat: zadania | Andrzej | boja | juror | filmy | RMF | film | Gdynia | Andrzej Wajda | jury | Wajda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje