Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Zmarł aktor August Kowalczyk

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

August Kowalczyk - aktor, były więzień niemieckiego obozu Auschwitz, z którego uciekł, żołnierz AK zmarł w niedzielę, 29 lipca, po południu w Oświęcimiu. Miał 90 lat.

August Kowalczyk (1921-2012)
August Kowalczyk (1921-2012) /Agencja FORUM

August Kowalczyk zmarł w otoczeniu najbliższych w oświęcimskim hospicjum, którego był pomysłodawcą i współtwórcą. Placówka jest podziękowaniem byłych więźniów Auschwitz dla niosących im pomoc podczas okupacji oświęcimian. Aktor przez wiele lat zabiegał o jej realizację. Hospicjum zostało oficjalnie otwarte w czerwcu bieżącego roku. Życzeniem Augusta Kowalczyka było spędzić w nim ostatnie dni.

Kowalczyk urodził się 15 sierpnia 1921 r. w Tarnawie-Górze. Po maturze zamierzał wstąpić do seminarium, ale na przeszkodzie stanęła wojna. Postanowił walczyć. W 1940 roku przedzierał się do polskiej armii tworzonej we Francji. Został aresztowany na Słowacji podczas próby przekroczenia granicy. Więziony w Dukli, Jaśle i Tarnowie, skąd 4 grudnia 1940 roku został osadzony przez Niemców w KL Auschwitz.

W czerwcu 1942 r., wraz z innymi więźniami, podjął próbę ucieczki z obozu. Ucieczka pochłonęła wiele ofiar. Spośród około 50 więźniów, którzy ją podjęli na wolność wydostało się dziewięciu, jednym z nich był August Kowalczyk. Uciekł do lasu. Później został odnaleziony przez okolicznych mieszkańców, którzy udzielili mu pomocy i wskazali miejsce bezpiecznego ukrycia. Dzięki pomocy mieszkańców Bojszów, gdzie znalazł schronienie po ucieczce, a także Oświęcimia, przedostał się na Śląsk, a potem do Krakowa. Do końca niemieckiej okupacji walczył w szeregach AK w okolicach Miechowa.

Pytany po latach, czy w środowisku artystycznym wspominał o swojej obozowej przeszłości, podkreślił: "Wspominałem. Zawsze starałem się dawać świadectwo w myśl Herbertowego przykazania: +Ocalałeś nie po to, żeby żyć. Masz mało czasu. Musisz dać świadectwo+" (2005 r., w wywiadzie dla "Dziennika Zachodniego").

Po wojnie August Kowalczyk rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, jednocześnie zdecydował się na zawód aktora. Pierwsze role wykreował w 1945 r. w Teatrze Rapsodycznym w Krakowie, gdzie występował do 1951 r. Później związał się ze scenami warszawskimi: grał w Teatrze Ludowym (od 1953 r.) i Teatrze Polskim (od 1955 roku; w 1971 r. wcielił się w Polskim w postać Mefista w "Fauście" Goethego w reżyserii Józefa Szajny; rola ta zaliczana jest do najważniejszych w jego scenicznym dorobku).

Jako aktor filmowy Kowalczyk debiutował w 1953 r. rolą Zenona w "Piątce z ulicy Barskiej", wyreżyserowanej przez Aleksandra Forda opowieści o grupie młodych chłopców, którzy - nawykli do wojennego stylu życia - nie potrafią dostosować się do nowych warunków funkcjonowania w społeczeństwie.

W kolejnych latach Kowalczyk wystąpił m.in. w filmach: "Pokolenie" Andrzeja Wajdy (1955), "Kwiecień" Witolda Lesiewicza (1961), "Milczące ślady" Zbigniewa Kuźmińskiego (1961), "Barwy walki" Jerzego Passendorfera (1964) oraz - w 1970 roku - w "Epilogu norymberskim", filmowej wersji głośnego widowiska Jerzego Antczaka, przedstawienia utrzymanego w konwencji teatru faktu, zrealizowanego na podstawie dokumentów z procesu norymberskiego.

W 1976 r. Kowalczyk zagrał w telewizyjnym filmie Ryszarda Bera "Wergili", zrealizowanym na podstawie tekstu Stanisława Grochowiaka. Mottem tej historii uczyniono słowa z "Boskiej komedii": "Ja cię zaś teraz w swoją biorę pieczę / Pójdź za mną! Ja ci będę przewodnikiem! / Tam cię zawiodę, gdzie duchy człowiecze / Wiecznie się skarżą rozpaczliwym krzykiem, / Gdy śmierć je wtórna ościeniem przebodzie / Na wieczność całą w tym ostępie dzikim." Piekłem w historii opowiadanej przez Bera był, widziany po latach, obóz koncentracyjny Auschwitz, miejsce kaźni ludzi różnych narodowości. Kowalczyk zagrał w tym filmie dyrektora Muzeum Auschwitz.

Ważne miejsce w dorobku Kowalczyka zajmują role serialowe. Aktor wystąpił m.in. w "Chłopach" (1972, jako wójt), "Janosiku" (1973, jako generał austriacki), "Znaku orła" (1977, w roli przeora Wilhelma), "Polskich drogach" (1977, jako gestapowiec Schroeder), "Tajemnicy Enigmy" (1979, w roli pułkownika Riveta ze Sztabu Generalnego armii francuskiej) i "Stawce większej niż życie" (1968, jako Dehne).

W latach 1962-1966 był dyrektorem Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie, zaś w latach 1968-1981 szefem artystycznym Teatru Polskiego w Warszawie.

Przez wiele lat był wiceprezesem Zarządu Głównego Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem, stowarzyszenia, którego celem jest przekazywanie pamięci o Auschwitz kolejnym pokoleniom. Uczestniczył w przygotowaniach do obchodów kolejnych rocznic wyzwolenia KL Auschwitz.

August Kowalczyk wiele lat opowiadał - a swoje słowa starał się kierować przede wszystkim do ludzi młodych - o tym, co przed laty wydarzyło się w Auschwitz. Podczas specjalnych spotkań ze słuchaczami w kraju i za granicą (np. w Holandii, Niemczech) wspominał swoje obozowe życie i słynną ucieczkę. "To mi w życiu zostało: dawanie świadectwa. Takich jak ja nazywa się świadkami pamięci lub strażnikami czasu" - mówił w 2005 roku, a pytany, ile razy powtórzył już swoją osobistą gawędę, odparł: "Ponad 6200 razy, w ponad 5000 szkołach całej Polski".

Był głównym inicjatorem budowy "Pomnika-Hospicjum Miastu Oświęcim". Placówka jest darem dla ludności, która podczas niemieckiej okupacji niosła więźniom pomoc. Byli więźniowie Auschwitz nigdy nie zapomnieli, że często tylko dzięki ich pomocy przeżyli wojnę. Oświęcimianie przekazywali im żywność, leki i odzież, pośredniczyli w wymianie informacji, pomagali w organizowaniu ucieczek i dawali schronienie uciekinierom. Wielu z nich przypłaciło odwagę życiem swoim, a nierzadko także swych rodzin. Szefowa fundacji "Pomnika-Hospicjum Miastu Oświęcim" Helena Wisła powiedziała w niedzielę, że August Kowalczyk "żył ideą budowy". Akt erekcyjny wmurowali 27 stycznia 2000 roku, w 55. rocznicę oswobodzenia niemieckiego obozu Auschwitz, prezydent Aleksander Kwaśniewski i Bernard Glassman, współtwórca Ruchu Hospicyjnego w Stanach Zjednoczonych.

W 1995 r. Kowalczyk wydał książkę "Refren kolczastego drutu: trylogia prawdziwa", w której zawarł wspomnienia z czasów obozowej przeszłości.

W 2002 roku został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Prezes Fundacji na Rzecz Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu, którego przyjacielem był zmarły, Alicja Bartuś, powiedziała o Kowalczyku: "Miał szczęście zdążyć zrobić wszystko czego pragnął. A ja nie zdążyłam z nim dokończyć ostatniej rozmowy. Odłożyliśmy ją do mojego powrotu do kraju. Mieliśmy rozmawiać o spełnieniu...".

Źródło informacji: PAP/INTERIA.PL

więcej o:
zmarła,
August,
August Kowalczyk

Zwiastuny


    Skomentuj artykuł:

    Wasze komentarze (46)

    Dodaj komentarz

    ~waluś -

    dobry aktor,człowiek, jest ich coraz mniej szanujmy ich, odchodzi historia.

    ~tt -

    Był świetnym aktorem.Obecnie nawet jak ktoś jest dobry,to nie ma dla niego ról,bo rządzi bylejakość.Współczesna publiczność nie patrzy na to,jak aktor gra,a jak wygląda.Głupie to i nieprawdziwe.

    ~ela -

    {*} składam wyrazy współczucia rodzinie

    ~ela -

    ludzie dlaczego piszecie tak głupie komentarze,co wy możecie powiedzieć o obozach,to podłe zmarł człowiek,a wy zero szacunku !!!!!!WSTYD !!!!!

    ~rtg -

    Może i aktor dobry ale pamiętajcie - On uciekł z Auschwitz ,był egoistą , za to 10 jego kompanów niedoli dostało w łeb ku przestrodze !Tego przyzwoici ludzie nie robili.

    ~NIEŚWIADOMY -

    Prawdziwego mężczyznę poznaje sie po tym jak kończy a nie jak zaczyna! Dziekuję Panu Kowalczykowi za jego Nadzieję, która dała mu siłe by uciec. Dziękuję za Wiarę, która ustrzegła Go od nienawiści! I dziękuję za Miłość, która pozostanie po Nim w jego dziele HOSPICJUM. Odpocznij Augoście po swoim trudzie!!!

    ~olo -

    Wspaniały aktor i człowiek. Niech spoczywa w pokoju.

    ~Tsharny -

    Po co na pierwszą stronę jak na pierwszej możesz sie dowiedzieć, że linda szedł pod prąd jocker z denver dostanie karę śmierci i mase innych gówi.n n iezbędnych dla Twojej egzystencji ale czego oczekujesz po interii

    ~Olga -

    Do oburzonych: artykuł ukryty na stronie interii, gdyż wspomina o pomocy Polaków dla żyda. Gdyby historia była tragiczniejsza -w rodzaju Jedwabnego, byłby na pierwszej szpalcie. Nie ma mody na pisanie o udzielaniu schronienia Żydom przez Polaków. Ot i cała filozofia.

    ~akka -

    to on powinien byc bohaterem i wzorem do naśladowania ,a nie łapicki-komunistyczny agitator i oportunistyczny człowiek,niepodobna uwierzyć,że zamiast o Auguście Kowalczyku media na pierwszych stronach piszą łapickim, a Kowalczyku na jakiejś pośledniej stronce-oto obraz naszych skundlonych mediów