Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

"Piękne i Bestia": Jak wygrać z rakiem piersi?

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Aktorka Liliana Głąbczyńska-Komorowska będzie gościem specjalnym 52. Krakowskiego Festiwalu Filmowego. 2 czerwca, w kinie ARS Reduta, zaprezentuje swój debiut reżyserski - "Piękne i Bestia" ("Beauty and the Breast") - pełnometrażowy film dokumentalny przedstawiającym piękne kobiety, między innymi artystki i modelki, zmagające się z rakiem piersi.

Liliana Głąbczyńska-Komorowska przywiezie do Krakowa swój najnowszy dokument.
Liliana Głąbczyńska-Komorowska przywiezie do Krakowa swój najnowszy dokument. /materiały prasowe

Film będzie miał podczas krakowskiego festiwalu premierę światową.

"Piękne i Bestia" - to zbiorowy portret dziewięciu kobiet, które próbują wygrać walkę z rakiem piersi. Film przedstawia specyficzny obraz tej strasznej choroby poprzez prawdziwe, wzruszające losy bohaterek, które walczą o przeżycie z zaskakującą dozą siły i humoru, mieszając często śmiech i łzy.

- Podjęłam wyzwanie stworzenia prawdziwego świadectwa kobiet napiętnowanych rakiem piersi, mimo, że nie jestem jedną z nich. Temat mnie pochłonął a inspiracją stały się dla mnie słowa słynnej kanadyjskiej dokumentalistki, Alanis Obomsawin: "Prawdziwy dokument można stworzyć wtedy, kiedy jego twórca jest obiektywnym obserwatorem, zdolnym do słuchania historii ludzkich. To bohaterowie filmu, a nie reżyser dzielą się swoimi doświadczeniami z widzem" - tłumaczy Głąbczyńska-Komorowska.

- Starałam się nawiązać bliską więź z kobietami, które znalazły w sobie dosyć odwagi, aby podzielić się ze mną swoimi przeżyciami. Z czasem zbliżyły się do mnie na tyle, że czułam się niemalże jedną z nich. (...) Dogłębnie poruszające zwierzenia, wypowiedziane często po raz pierwszy, dopiero przed kamerą, stały się dla nich początkiem procesu wyzwolenia i niezwykłym przeżyciem dla mnie - dodaje autorka "Pięknych i Bestii".

Liliana Głąbczyńska-Komorowska jest nie tylko reżyserem filmu, ale także jego producentem. Jej firma QueenArt Films, wyprodukowała wcześniej film dokumentalny o losach polskiej arystokracji na emigracji w Kanadzie "Raj utracony, raj odzyskany" (2011).

Jedna z bohaterek dokumentu "Piękne i Bestia".
materiały prasowe

Polska aktorka od ponad dwudziestu lat mieszka w Ameryce Północnej, gdzie z powodzeniem realizuje swoje plany życiowe i artystyczne. Karierę rozpoczęła w 1979 roku, w warszawskim Teatrze Dramatycznym, u boku takich sław polskich scen jak Gustaw Holoubek, Zbigniew Zapasiewicz, Piotr Fronczewski, Marek Kondrat i Janusz Gajos. Przed wyjazdem z Polski zagrała wiele znaczących ról teatralnych, telewizyjnych i filmowych. Za rolę Abigail w Czarownicach z Salem, (1980, Teatr Telewizji) otrzymała Nagrodę za Debiut Aktorski.

W Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie Liliana wystąpiła m.in. u boku Telly Savalasa, Donalda Sutherlanda, Aidana Quinna, Westleya Snipesa i wielu innych. W 2005, w Teatrze Prospero w Montrealu, Liliana wyreżyserowała, wyprodukowała i zagrała główną rolę w sztuce teatralnej "Biesiada u Hrabiny Kotłubaj" na podstawie opowiadania Witolda Gombrowicza. Ostatnio gra w języku francuskim w teatrze, telewizji i w filmach fabularnych.

W ramach założonej przez nią w 2004 roku Fundacji Liliany Komorowskiej dla Sztuki, od lat jest zaangażowana w działalność na rzecz szerzenia polskiej kultury w środowisku kanadyjskim, za którą została odznaczona Srebrnym Medalem Zasługi.

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
raki,
pierś,
\ Film,
piękne kobiety,
Krakowski Festiwal Filmowy,
Liliana Głąbczyńska-Komorowska,
rak piersi,
z

Zwiastuny


    Skomentuj artykuł:

    Wasze komentarze (2)

    Dodaj komentarz

    ~emigrant -

    "Piękne i Bestia" ("Beauty and the Breast"),kiedy w koncu ktos zacznie korekte tekstow,ciagle widze bledy jezykowe."breast",to jest piers,a nie bestia przeciez.

    ~dsap -

    To dla tej pani Michał Urbaniak zostawił Urszulę Dudziak.