Przejdź do głównej części strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Najlepsze sceny erotyczne: Nie tylko w sypialni

Autor informacji: Tomasz Bielenia

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Mimo że polskie kino powoli uwalnia się z okowów obyczajowej dulszczyzny, seks najczęściej pozostaje w rodzimych filmach jedynie wstydliwym dodatkiem. Zdarzają się jednak wyjątki.

Agnieszka Grochowska, Katarzyna Herman i Joanna Kulig nie boją się odważnych ról.
Agnieszka Grochowska, Katarzyna Herman i Joanna Kulig nie boją się odważnych ról. /materiały dystrybutora

Przypominam sobie wrażenie, które towarzyszyło mi po tegorocznym Gdynia Film Festival. Sięgam do własnych słów, by odtworzyć moment ożywczego zaskoczenia z nieskrępowanego języka, jakim zaczęli posługiwać się bohaterowie polskich filmów.

"Gdybym miał po tegorocznej Gdyni wskazać na jeden element filmowego rzemiosła, który sprawił mi najwięcej radości, byłby to nieskrępowany język, jakim zaczęli wreszcie posługiwać się bohaterowie polskich filmów. Dialogi rodzimych produkcji w końcu zaczynają przypominać te, które znamy z codziennego (u)życia. Kiedy trzeba soczyście zakląć, coraz rzadziej zdarza się, byśmy z ekranu słyszeli raniące uszy eufemizmy. Wyświetlam sobie na ekranie jeszcze niezatartych wspomnień tegoroczne filmy: '80 milionów', 'Baby są jakieś inne', 'Dzień kobiet', 'Jesteś bogiem', 'Obława', nawet familijny 'Mój rower'... Artur Żmijewski rzucający mięsem? Kiedyś - nie do pomyślenia!" - pisałem w maju podsumowując gdyńską imprezę.

Pamiętam też, że wskazałem na jedną scenę, która wydała mi się symbolicznym zerwaniem lingwistycznych wędzideł dewocji polskiego kina - fragment filmu "Być jak Kazimierz Deyna", w którym rodzącej bohaterce Gabrieli Muskały odbierający poród lekarz radzi: "Niech sobie pani teraz przeklnie! Niech pani klnie, ile ma sił w płucach!". Po czym słyszymy najpiękniejszą wiązankę niecenzuralnych złorzeczeń w historii polskiego kina.

To teraz seks i prywatna lista najlepszych "momentów" rodzimej kinematografii mijającego roku.

Seks kazirodczy

Tytuł najlepszej sceny erotycznej polskiego kina AD 2012 przyznaję bez żadnych wątpliwości zbliżeniu między Agnieszka Grochowską i Mateuszem Kościukiewiczem w filmie Filipa Marczewskiego "Bez wstydu". Debiutancki obraz utalentowanego reżysera był opowieścią o kazirodczej relacji między granym przez wspomniany duet rodzeństwem. Mimo że film Marczewskiego zawodzi jako próba dojrzałej analizy zakazanej rodzinnej relacji, stając się rodzajem edukacyjnej przestrogi, młody twórca udowodnił, że umie pokazać erotyczne napięcie między bohaterami.

Agnieszka Grochowska przy łóżku swego ekranowego brata (Mateusz Kościukiewicz).
materiały dystrybutora

"Wahaliśmy się, czy w filmie ma pojawić się scena seksu między rodzeństwem" - zdradził reżyser dodając, że przekonał go do tego pełniący funkcję konsultanta profesor Zbigniew Lew-Starowicz

"Twierdził, że [ta scena] była niezbędna, jeśli nasz film miał pokazać całą prawdę o takich związkach" - ujawnił reżyser "Bez wstydu".

Co zapamiętałem z tej sceny? Głównie atmosferę wizualnej lepkości (jak w "Obcym" Alberta Camusa, tak w "Bez wstydu" upał jest wręcz namacalny) oraz muzycznej zwiewności, podkreślanej przez oszczędną, lecz niezwykle sugestywną ścieżkę dźwiękową Pawła Mykietyna. Erotyczny eksces jest tu niczym innym jak próbą okiełznania lęku samotności, czy potrzebą bliskości.

"Bez wstydu"

Przepraszamy, nie udało się załadować odtwarzacza. Musisz odwiedzić stronę Adobe aby pobrać Flash Player

Seks za pieniądze

"Sponsoring" Małgorzaty Szumowskiej miał być obrazem, który przełamuje obyczajowe tabu polskiego kina. Nikt nie w Polsce nie zbulwersował, bo w zagranicznych produkcjach temat płatnego seksu eksplorowany jest już od dawna.

Wszyscy zwrócili jednak uwagę na kreację Joanny Kulig w roli mieszkającej w Paryżu polskiej studentki Alicji, która dorabia jako luksusowa call girl. Młoda aktorka, znana dotychczas z ekspresyjnej roli w filmie "Środa, czwartek rano" Grzegorza Packa, udowodniła u Szumowskiej, że posiada nie tylko ciało, lecz również ogromną ekranową charyzmę, co w połączeniu ze zwierzęcym temperamentem czyni ją erotycznym wulkanem energii.

Joanna Kulig w filmie "Sponsoring".
materiały dystrybutora

"W pracy nad rolą nie odsłaniam się jako człowiek. Buduję rolę w oparciu o prawdę psychologiczną postaci. Musiałam bardzo dobrze zrozumieć Alicję, by móc się w nią wcielić, zrozumieć jej motywacje. Uważam, że w aktorstwie nie można przekraczać granic intymności, bo wtedy aktor się nakręca i traci kontrolę nad rolą. Przestaje panować nad swoim instrumentem, jakim jest ciało. A ten instrument musi być pięknie nastrojony i wolny, aby czuć to, co postać, którą gra" - komentowała aktorka.

W "Sponsoringu" Kulig nieustannie emanuje erotyzmem. "Moja bohaterka lubi seks i czyni z niego pewien artyzm" - wyjaśniała aktorka a my pamiętamy nie tylko jej quasi-homoerotyczne zabawy z Juliette Binoche (choć perwersyjny seks przed lustrem między Anais Demoustier i Andrzejem Chyrą również mógłby znaleźć się w zestawieniu).

"Sponsoring"

Przepraszamy, nie udało się załadować odtwarzacza. Musisz odwiedzić stronę Adobe aby pobrać Flash Player

Seks psycho-monodramowy

Ten film mało kto obejrzał. "W sypialni" Tomasza Wasilewskiego to bowiem propozycja nie dla każdego widza (Wasilewski to kolejny debiutant, ma jednak w dorobku współpracę z reżyserką Małgorzatą Szumowską - był jej asystentem podczas prac nad filmem "33 sceny z życia"). Niskobudżetowy obraz opowiadający o tajemniczej 40-latce, która opuszcza rodzinne miasto i przyjeżdża do Warszawy, gdzie szybko zaczyna brakować jej pieniędzy, był aktorskim popisem Katarzyny Herman (aktorka otrzymała za tę kreację nagrodę Małego Jantara na koszalińskim festiwalu Młodzi i Film).

Jej bohaterka pod pozorem zamieszczania seks-ogłoszeń, umawia się na randki z przypadkowymi mężczyznami poznanymi w internecie. Gdy odwiedza ich w domach, usypia "klientów", aby następnie spokojnie korzystać z ich łazienek, czy kuchni...

Katarzyna Herman robi to wszędzie, tylko nie "w sypialni".
materiały dystrybutora

"Gdyby spróbować poszukać jakiegoś kinematograficznego punktu zaczepienia dla postaci granej przez Katarzynę Herman Edyty, pierwszym tytułem, który przychodzi mi do głowy, jest 'Szamanka' Andrzeja Żuławskiego. Podobnie jak pamiętna kreacja Iwony Petry, rola Katarzyny Herman w obrazie 'W sypialni' jest ucieleśnieniem narwanej kobiecości" - pisał wprost z festiwalu w Gdyni recenzent INTERIA.PL.

Erotyczny psycho-mono-dramat Herman to rzecz niespotykana wcześniej w takim natężeniu w polskim kinie. Kiedy reżyser wprowadza zaś na ekran Tomasza Tyndyka (gra Patryka, który nawiązuje bliższą znajomość z bohaterką Herman), czujemy się, jakbyśmy oglądali w kinie któreś z przedstawień TR Warszawa. W polskim teatrze nagość od dawna nie stanowi już problemu...

Seks "w ciemności"

Wiecie, co mówił Fellini, jeśli ktoś chwalił zdjęcia jego filmu? "Światło jest wszystkim, to prawdziwy świat ekspresji kina. To uczucie, ideologia, filozofia, ubogacenie w przymiotniki. Kiedy krytycy piszą: Dobre zdjęcia, to tak jakby powiedzieć o Kafce: Dobry papier!". Zdjęciom Jolanty Dylewskiej do filmu Agnieszki Holland "W ciemności" poświęcono już wiele akapitów (podobało mi się to, co powiedział aktor Marcin Bosak, odbierając w imieniu Dylewskiej Złotą Kaczkę - "Jola była najjaśniejszym światłem w tej ciemności"). Dylewska skręciła też jedną z najlepszych erotycznych scen mijającego roku.

To nie jest moment, który zapiera dech w piersiach. To nie jest ujęcie, które wskazuje się jako przykład realizatorskiej maestrii. Główny bohater, grany przez Roberta Więckiewicza kanalarz Leopold Socha tarabani się do wyra swej małżonce Wandzie (Kinga Preis wygląda, jakby dopiero zeszła z planu "Czterech nocy z Anną" Jerzego Skolimowskiego). Kalesony, nocna koszula i pierzyna. Niby nic, a jednak...

Kinga Preis czeka, aż Robert Więckiewicz wróci z pracy do domu...
materiały dystrybutora

Według Preis film Holland "w piękny sposób opowiada o bardzo prostej miłości". - O tym, że jeden człowiek dla drugiego powinien być siłą i inspiracją. Może być bardzo prostym człowiekiem, ale prawdziwie kochać. I mimo że bardzo boi się o życie swoje i najbliższych, ze strachu może się wyzwolić - po to, by troszczyć się o innych - powiedziała aktorka.

"W ciemności"

Przepraszamy, nie udało się załadować odtwarzacza. Musisz odwiedzić stronę Adobe aby pobrać Flash Player


Kwiatek do kożucha

Ostatnie miejsce w subiektywnym rankingu najlepszych erotycznych scen mijającego roku zajmuje zaskakujące otwarcie... serialu "Misja Afganistan". Zanim jeszcze na ekranie pojawią się napisy tytułowe, na dzień dobry oglądamy łóżkowe zmagania Pawła Małaszyńskiego i Julii Pogrebińskiej. On gra głównego bohatera produkcji Canal+, porucznika Pawła Konaszewicza, ona wciela się w postać jego dziewczyny.

Jak na telewizyjne standardy, scena jest więcej niż odważna. Sfilmowana w pełnym świetle (reżyser odcinka, Grzegorz Kuczeriszka, jest równocześnie cenionym operatorem), trwająca o wiele dłużej niż zwyczajowe ekranowe zbliżenie, nie zasłaniająca się listkiem figowym. Trochę zbyt sterylna, ale smaczna.

Julia Pogrebińska na Pawle Małaszyńskim w serialu "Misja Afganistan".
Canal+

Jedyny problem w tym, że pasuje do całego serialu jak kwiatek do kożucha. Po chwili bowiem "Konasz" oświadcza swej ukochanej, że wyjeżdża do Afganistanu, ona zaś robi mu scenę, że cały uroczysty wieczór (para kocha się rankiem po domowej kolacji z winem) był nikczemną próbą wkupienia się w jej łaski. Estetycznie więc wszystko jest w porządku, ale logika umieszczenia w serialu takiego a nie innego otwarcia, jest już mocno wątpliwa. Julii Pogrebińskiej nie zobaczymy bowiem w najbliższych odcinkach ani przez sekundę.

Gdyby jednak zacząć tak zupełnie inny serial...

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
erotyczne,
Nie,
w

Zwiastuny


    Skomentuj artykuł:

    Wasze komentarze (151)

    Dodaj komentarz

    ~niehomo -

    Sex kazirodczy nr 1 PO lskiego kina! no jak się na razie sexu gejowskiego nie da nagradzać, to starujemy z rodzinnym-- fuuuujj

    ~? -

    po co propagować patologię interio?

    ~Osa -

    Takie artykuły tak jak wszelkie erotyczne filmy w TV powinny być dostępne tylko dla dorosłych i przy ich akceptacji. To deprawacja dzieci i młodzieży w szerokim tego słowa znaczeniu. Niedługo zaczną się masowe gwałty i inne zboczenia o potem w mediach będziecie się zastanawiać skąd to się wzięło, a to wasze dzieło.

    ~90s -

    najlepsze sceny byłu w filmie big love

    ~Helcia -

    Ten tego , fiku miku , bara bara i gitara .

    ~NORMALNA -

    TO NIE KINO TO PATOLOGIA I TO WULGARNA ....POLSKIEGO KINA NIE MA . PROSZĘ OBEJRZEĆ FILM "OCTOBER BABY" TO JEST FILM WARTOŚCIOWY .ALE NASI PSEUDO REŻYSERZY POTRAFIĄ TYLKO KRĘCIĆ FILMY NA ZAMÓWIENIE , NA POTRZEBY REWOLUCJI OBYCZAJOWEJ KTÓRA JEST PODPORZĄDKOWANA POLITYCZNYM AGENDOM.

    ~bnm, -

    Bzdury wypisujecie i tyle. W filmach z PRL-u też był pokazywany seks i nagość. Może nie w filmach z lat 50, czy 60-tych.

    ~Zyg Zag -

    Najlepsze sceny lozkowe to byly w filmie "Nic smiesznego" z Cezarym Pazura, tam to sie dzialo ze trzeba bylo palce opatrywac.

    ~oz -

    pierwszy

    Skrzat

    Obojętny Skrzat -

    Piekno posiada swoja wartosc. Zebro Adama okazalo sie byc doskonaloscia Tworcy !