
Po sukcesie "Gladiatora" reżyser Ridley Scott poważnie zastanawiał się nad realizacją sequela. Problem w tym, że główny bohater filmu - Maximus, grany przez Russella Crowe'a - zginął w końcówce filmu. Australijski aktor wpadł na pomysł, by scenariusz kolejnego filmu serii powierzyć Nickowi Cave'owi. Jak mroczna wyobraźnia muzyka poradzi sobie z tą zagwozdką?
Do realizacji planowanego filmu nigdy nie doszło - jednak na jednym z blogów znalazł się niedawno synopsis "Gladiatora 2". Pomysł Cave'a był iście nadprzyrodzony - Maximusa najpierw spotkalibyśmy biesiadującego z rzymskimi bogami, potem wracającego na ziemię w kolejnej z inkarnacji, walczącego u boku Chrześcijan, wreszcie - spotykającego swego syna.
Rozpięty pomiędzy różnymi epokami historycznymi scenariusz Cave'a kończyłby się sceną z... II wojny światowej. Kto dowodziłby atakującymi III Rzeszę czołgami? oczywiście Maximus Russella Crowe'a...
Pomysł na 'Gladiatora 2" wydawał się wytwórni zbyt szalony i produkcję filmu zawieszono. jednak Ridley Scott przyznaje po latach, że tekst Cave był niezwykle spójny artystycznie. "Russell nie chciał tego tak zostawiać, to wszystko trzymało się kupy. Oczywiście nie w sensie komercyjnym. Ale ta historia była opowiedziana wręcz genialnie" - z żalem przyznał reżyser "Gladiatora".
"Myślę, że Nick świetnie się bawił pisząc ten scenariusz, dodając do niego element fantastyki. W końcu przywracał Maximusa do świata żywych" - zakończył Scott.
Nick Cave jest współscenarzystą westernu "Propozycja", do którego, wspólnie z Warrenem Ellisem napisał również muzykę. Obydwaj odpowiadają również za ścieżkę dźwiękową do filmu "Zabójstwo Jessego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda".






Na ratunek wielorybom
Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu
~cc
???
~zmija37
Jak może być Gladiator2 jeżeli nie ma go grać Rusel?? To nie może się udać!!
dodaj komentarz »wszystkie wątki »