
"Zaczęło się od Michaela..." - przy okazji premiery debiutujący za mikrofonem aktor opowiedział o swoich muzycznych fascynacjach. "Jego taniec, muzyka, rytmy przyciągnęły mnie jak magnes. I nie puściły nigdy. Dorastałem, poznałem wszystkie inspiracje Jacksona, zrozumiałem co zrobił dla muzyki Quincy Jones, Stevie Wonder, Ottis Reding i wieeelu innych wielkich twórców. Poszedłem do szkoły teatralnej, ale fascynacja muzyką pozostała" - wyznał Szyc.
"Pozostało marzenie, żeby kiedyś obcować z nią inaczej niż tylko dzięki głośnikom w domu. Marzyły mi się koncerty, tysiące ludzi na nich, najlepsi muzycy grający ze mną. Chciałem być Bono, ale jakiś Irlandczyk zwinął mi ksywę i gra do dziś, podobno nieźle" - żartuje aktor.
Szyc przyznaje, że pomysł na nagranie płyty zrodził się z pewnego żartu:
"W podstawówce zakochałem się w muzyce Prince'a. I to uczucie także nie minęło. To właśnie dzięki jego 'Purple Rain' zaczęła się przygoda z moją płytą. Nagrałem kiedyś ten utwór trochę dla żartu, trochę by samemu sobie zrobić przyjemność. Usłyszała to Pati Sokół, pokazała Piotrkowi Kabajowi i here I am... ".
Szyc ma świadomość, że jest tylko śpiewającym aktorem.
"Nie uważam się za wokalistę, jestem świadom swoich niemożności i braków. I choć obiecałem sobie kiedyś nie robić rzeczy, w których nie jestem dobry to jednak... ta pokusa była silniejsza. To uczucie. Miłość do muzyki i wręcz dziecięca radość z samego muzykowania. To niewysłowiona przyjemność i radość. I tą radością postanowiłem się podzielić z innymi" - wyznaje aktor.
Na płycie pojawi się wiele niespodzianek i wielu wspaniałych gości. Pierwszym singlem promującym album będzie utwór "Do jutra".




Tej nocy będziesz mój
Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu
~kolo
Stop tandecie muzycznej
dodaj komentarz »wszystkie wątki »