Zofia Zborowska: Co ją zaskoczyło w programie "Twoja Twarz Brzmi Znajomo"?

​- By wystąpić w programie, musiałam zrezygnować z premiery w teatrze i planów prywatnych - zdradza Zofia Zborowska, jedna z ośmiu uczestników programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo".

Zofia Zborowska ceni sobie dobrą zabawę

Które z dotychczasowych wcieleń było dla ciebie najtrudniejsze?

Reklama

- Każde! Najbardziej "niewdzięczną" postacią był jednak Tomek Niecik, gdyż nie ma on charakterystycznej barwy głosu. Poza tym był to pierwszy odcinek, a wiadomo, że pierwsze śliwki to zazwyczaj robaczywki (śmiech).

Jako gwiazda disco polo zajęłaś ostatnie miejsce. Jakie uczucia tobą targały?

- Kiedy zobaczyłam, na jakim poziomie jest ten show, byłam pewna, że z utworem "Cztery osiemnastki" znajdę się na ostatnim miejscu. Nie myliłam się. Dopiero będąc Urszulą, zszokowałam niektórych, że jednak umiem śpiewać (śmiech). Staram się traktować ten program jako superzabawę. Po co się spinać? Nie walczymy przecież o złote kalesony i nikt z nas nie odpada! Jak ma się dystans do siebie samej, to można świetnie się bawić podczas kręcenia każdego odcinka.

To był główny powód, że zdecydowałaś się na udział w show?

- Kiedy zostałam zaproszona na casting, bardzo się ucieszyłam. Z wypiekami na twarzy oglądałam wcześniejsze edycje i byłam fanką tego programu. Wszyscy moi znajomi, którzy brali w nim udział, zgodnie twierdzili, że była to dla nich przygoda życia. Casting poszedł mi dobrze, ale na wyniki czekałam dwa tygodnie - jak już zadzwonił telefon, że będę występować w tym show, nie przyszło mi nawet do głowy, żeby odmówić! (śmiech).

Zaprzyjaźniłaś się z kimś na planie?

- Mamy zgraną ekipę, wszyscy zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie! Zakumplowałam się bliżej z Natalią Szroeder, wielkim zaskoczeniem była Kasia Glinka - świetna z niej babka! A Monika Dryl? To wulkan energii! Doceniam też ciężką pracę speców od  charakteryzacji. Aga Jońca i Gosia Maykut oraz ich cała załoga, prócz tego, że są bardzo zdolni, to jeszcze niezwykle dowcipni. W charakteryzatorni, gdzie spędzam na fotelu zazwyczaj pięć godzin, są zawsze największe jaja! (śmiech).

Widziałem, że w trakcie nagrań odwiedziła cię mama, Maria Winiarska. Udzielała wskazówek, wspierała?

- Pojawiła się na dwóch nagraniach, siedziała gdzieś z boku i strasznie przeżywała moje występy na scenie. Obyło się bez wskazówek, bo od tego są profesjonalni trenerzy i oczywiście reżyser widowiska, pan Bolesław Pawica. Poza tym to ja musiałam mocno wspierać mamę, gdyż po moim wykonaniu Urszuli szlochała, tak się wzruszyła (śmiech).

Ostatni odcinek zobaczymy w listopadzie. Znajdziesz czas na zasłużony urlop?

- Mam nadzieję! Nie byłam w tym roku na wakacjach, ciągle pracuję! Od roku prowadzę z moim chłopakiem firmę odzieżową. Przeznaczona jest dla dziewczyn z dużym dystansem do siebie. Na początku myśleliśmy tylko o bieliźnie, ale postanowiliśmy się nie ograniczać i w naszej kolekcji pojawiły się dresy, bluzy, czapki. Wszystko szyte jest w Polsce w limitowanych ilościach. Wracając do pytania - jak wszystko dobrze się ułoży, wyjadę na kilka tygodni do Stanów Zjednoczonych. I na pewno nie będzie to bierny, leniwy odpoczynek! Uwielbiam zwiedzać, uprawiać sporty i poznawać nowych ludzi, więc jak to u mnie - będzie się działo!

Rozmawiał: Artur Krasicki

Dowiedz się więcej na temat: Zofia Zborowska | Twoja Twarz Brzmi Znajomo 4

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje