"Zabójstwo Versace: American Crime Story" wzbudza kontrowersje

Jeden z najbardziej rozchwytywanych serialowych producentów Ryan Murphy nie unika podejmowania trudnych tematów. "Glee", siedem sezonów "American Horror Story", "Konflikt: Bette i Joan", czy pierwsza odsłona "American Crime Story", poświęcona głośnej sprawie O.J. Simpsona - bez względu na tematykę Murphy’emu za każdym razem udaje się zaskoczyć widzów. Nie inaczej jest przy okazji drugiego sezonu "American Crime Story", który opowiada o zabójstwie jednego z najsłynniejszych na świecie projektantów mody - Gianniego Versace. Jeszcze przed premierą serial jest szeroko komentowany przez media na całym świecie.

Polska premiera "Zabójstwo Versace: American Crime Story" zaplanowana jest na 18 stycznia

Z pewnością jednym z powodów jest brak aprobaty rodziny, która nie dostała wglądu w scenariusz produkcji ani nie została zaproszona na konsultacje. Rodzina Versace nigdy oficjalnie nie zatwierdziła książki "Vulgar Favors" autorstwa Maureen Orth, na której oparta jest fabuła serialu.

Reklama

Na odpowiedź Murphy’ego nie trzeba było długo czekać. "Podobnie jak w oryginalnej serii 'American Crime Story: Sprawa O.J. Simpsona', opartej na bestsellerze 'The Run of His Life' Jeffreya Toobina, kontynuacja 'Zabójstwo Versace: American Crime Story' oparta jest na bestsellerowej książce non-fiction 'Vulgar Favors' autorstwa Maureen Orth, która zbadała zbrodnię dokonaną przez Andrew Cunanana. Opieramy się na skrupulatnej relacji pani Orth" - Murphy napisał w specjalnym oświadczeniu

Jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć pojawiły się nieporozumienia pomiędzy produkcją a domem mody Versace. Kostiumograf Lou Eyrich, która pracowała już z Murphym przy serialu "Konflikt: Bette i Joan", musiała na własną rękę szukać ubrań Versace produkowanych w latach 90., bo firma modowa nie zgodziła się na pomoc. Kostiumy do serialu były kupowane w butikach na całym świecie, a niektóre z nich uszyto zupełnie od nowa.

W całe zamieszanie została również wplątana Penelope Cruz, znajoma Donatelli Versace, która w serialu wciela się właśnie w siostrę słynnego projektanta. Już kilka miesięcy temu aktorka mówiła w wywiadach, że po telefonie od Murphy’ego powiedziała, że jest zainteresowana rolą, ale przenigdy nie zaangażuje się w projekt, którego nie zaaprobuje Donatella.

"Ryan powiedział mi, że produkcja powstanie z najwyższym uznaniem dla rodziny Versace, co było dla mnie bardzo ważne. Dlatego jeszcze przed rozpoczęciem produkcji postanowiłam zadzwonić do Donatelli. Rozmawiałyśmy ponad godzinę, podczas której opowiedziała mi wiele ciekawych rzeczy ze swojego życia, o których wcześniej nie wiedziałam. Powiedziała mi, że jeżeli ktoś ma ją zagrać, to jest szczęśliwa, że jestem to właśnie ja. Gdyby nie te słowa, nie zrobiłabym tego! Włożyłam wiele miłości i respektu w tę rolę. Mam nadzieję, że ona to zauważy i nie będzie miała mi za złe" - tłumaczyła aktorka. Jednak nie miała się o co martwić. Cruz dostała bukiet kwiatów od Donatelli z liścikiem, na którym było napisane "powodzenia".

Sam Murphy z wielkim respektem podchodzi do postaci projektanta. "Nigdy go nie spotkałem osobiście, ale wiem, że mamy wiele wspólnego. Znam też sporo osób, które z nim współpracowały i opowiadały mi o nim. Jego poświęcenie, pasja, droga, którą przebył w życiu, jak wielkim był wizjonerem. Za to wszystko jego oraz rodzinę Versace bardzo szanuję" - mówił w jednym z wywiadów.

W serialu obok Edgara Ramireza ("Dziewczyna z pociągu"), który wciela się w Gianniego Versace, zobaczymy także Penelopę Cruz ("Vicky Cristina Barcelona") jako Donatellę Versace, piosenkarza Ricky’ego Martina w roli Antonio D’Amico, partnera projektanta, a także Darrena Crissa ("Glee"), który wcielił się w Andrew Cunanana.

Polska premiera "Zabójstwo Versace: American Crime Story" odbędzie się w czwartek, 18 stycznia, o godz. 22 na kanale Fox.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje