"Undressed Polska": Łatwy seks, trudna miłość

Ona: ma 34 lata i zawodowo jest związana z tańcem - założyła własną szkołę pole dance. On: 39-latek, cały swój czas poświęca budowie wymarzonego domu z ogrodem, uchodzi też za dobrego masażystę. Karina i Cezary będą bohaterami najbliższego odcinka programu "Undressed Polska: Randka w łóżku".

Karina i Cezary będą bohaterami najbliższego odcinka "Undressed Polska"

- Podeszłam do sprawy jak typowa kobieta. Wybrałam się na zakupy, w poszukiwaniu seksownej bielizny. Umówiłam się na manicure, "zaszalałam" u fryzjera, przejrzałam szafę, aby wybrać coś specjalnego na tę okazję. Występ w programie i tak nietypowa randka,  nie zdarzają się często, dlatego wszystko musiało być zapięte na ostatni guzik - Karina opowiada o przygotowaniach do występu w "Undressed Polska".

Reklama

Jej ekranowy partner dodaje, że w show TLC można zauroczyć się drugą osobą. - Formuła programu, dobór partnera przez sztab specjalistów i atmosfera temu sprzyjają. Osobiście uważam, że potrzeba więcej czasu, żeby się zakochać. Program "Undressed Polska: randka w łóżku" może być dobrym początkiem interesującej znajomości, a z czasem także wielkiej miłości - twierdzi Cezary.

- Przed wejściem na plan obawiałem się, że program, jak i sama randka, mogą być trochę sztuczne, sztywne. Nie wiedziałem kogo poznam i jak przebiegnie samo spotkanie. Myliłem się. Zarówno co do samej "randki w łóżku", jak i wszystkiego, co działo się wokół niej. Byłem miło zaskoczony przyjacielską atmosferą, profesjonalną realizacją oraz komfortem pracy  z produkcją. Wszyscy dbali, abyśmy czuli się swobodnie i nie byli skrępowani obecnością kamer - dodaje Cezary.

- Szukam miłości w ogóle, więc dlaczego nie w programie telewizyjnym? Przyszło nam żyć  w czasach, w których seks jest łatwy do zdobycia, a miłość trudna do znalezienia. Trzeba próbować różnych możliwości i nie wykluczać żadnej z opcji. Z pozoru abstrakcyjny sposób może okazać się trafiony - wyjaśnia Karina.

Za realizację "Undressed Polska" odpowiadają aż dwie osoby.

- Formuła i scenografia programu jest prosta, ale wszystko dookoła jest złożone  i wymagające. To właśnie na nas, produkcji, spoczywa odpowiedzialność za właściwy przebieg eksperymentu. Na wozie realizacyjnym jest obecny producent, pierwszy i drugi reżyser. Relacji międzyludzkich nie da się wyreżyserować, choć oczywiście można rozwój wypadków nieco "podkręcić" lub "ostudzić". Można zmienić temat rozmowy, rozruszać osoby zestresowane lub przeciwnie - wyciszyć, uspokoić, zrelaksować. Są pary, które "prowadzą się" same, są pary, które są dwa kroki przed nami i takie, które bez naszego wsparcia nie poszłyby dalej niż "opowiedz o sobie". Były też pary, które wymagały wielkiej uwagi, delikatności. Spotkanie musi mieć swoją dramaturgię, temperaturę. Musi się rozwijać.  Musi też mieć pointę... Na wozie rozmawiamy, zastanawiamy się, jakie dać kolejne pytanie lub zadanie. Decyzja, co się pojawia na ekranie należy do reżysera i producenta. Natomiast ostatecznie najlepsze scenariusze pisze oczywiście życie i nasi uczestnicy - wyjaśnia reżyserka "Undressed Polska", Joanna Majorkiewicz.

- To uczestnicy ostatecznie decydowali o sobie i przebiegu spotkania, my jedynie stymulowaliśmy ich do działania, kiedy potrzebowali wsparcia. Wprowadzaliśmy w intymny nastrój, kiedy trzymali się za ręce. Popychaliśmy delikatnie do przodu, gdy nie byli w stanie wykrzesać z siebie słowa - dodaje drugi z reżyserów show, Andrzej Szajewski.

Kolejne odcinki programu "Undressed Polska: Randka w łóżku" można będzie zobaczyć w najbliższy wtorek, 8 listopada, o godz. 22.30, na antenie TLC.

Dowiedz się więcej na temat: Undressed: Randka w łóżku

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje