"#Supermodelka Plus Size": Co działo się w drugim odcinku?

- Jestem pewna siebie i bardzo się kocham - mówiła podczas castingu do nowej produkcji Polsatu Joasia z Łodzi. - Chciałabym, żeby ktoś mnie ubrał, umalował i pokazał, że jestem niezłą dupą - wyznała Wioletta z Kocka. Aleksandra z Warszawy przyszła, żeby pokazać, że grubsze dziewczyny to nie tylko takie, które przyssały się do lodówki.

Kto zachwycił jury w drugim odcinku show Polsatu?

Drugi odcinek programu "#Supermodelka Plus Size" za nami, a w nim piękne kobiety, które poddały się ocenie wymagającego jury. O tym, które dostaną się do domu modelek decydowali: znana na całym świecie projektantka mody - Ewa Minge, austriacki fotograf o polskich korzeniach - Emil Biliński, supermodelka plus size - Ewa Zakrzewska oraz Mister Polski 2014 i model - Rafał Maślak.

Jako pierwsza serca całej czwórki podbiła Joanna z Łodzi. Jurorzy chwalili jej idealne proporcje i urodę. Ona sama stwierdziła, że kocha siebie, a jedzenie jest dla niej priorytetem. - Dla mnie jesteś polską Moniką Bellucci - zachwycał się Rafał Maślak.

Reklama

24-letnia Wioletta przyjechała na casting z małej wsi Kock, gdzie pracuje w mleczarni. Jak wyznała, jest pierwszą dziewczyną z okolicy, która zdobyła się na taki krok. Przy okazji spotkania z Wiolą usłyszeliśmy ciekawe zwierzenie od Rafała, który opowiadał, że kiedyś też pracował w fabryce i właśnie wtedy zgłosił się do konkursu na Mistera Polski. To całkowicie odmieniło jego życie.

Wielką niespodzianką odcinka okazała się pięćdziesięcioletnia Anna, sanitariuszka. Doskonale zdawała sobie sprawę, że znacznie przekracza dopuszczalną przez kryteria programu granicę wiekową, chciała jednak stanąć przed jury i... zrobić sobie ze wszystkimi zdjęcie.

Podczas castingu nie brakowało wzruszających momentów. Poznaliśmy m.in. historię Aleksandry, zmagającej się od 10 lat z gruczolakiem przysadki. - Przyszłam do programu, by pokazać, że grubsze dziewczyny to nie tylko te, które przyssały się do lodówki. Są też takie jak ja, które mają problem z hormonami - opowiadała.

Kandydatki biorące udział w castingu zaprezentowały się przed jury we własnych stylizacjach. Część z nich została jednak poproszona o przebranie się również w stroje kąpielowe. W doborze odpowiednich, podkreślających atuty figury, kreacji pomogła dziewczynom eksperta programu - Macademian Girl. - Dla kobiet plus size jest miejsce w modzie tak samo, jak dla kobiet w każdym innym rozmiarze - podkreślała.

Podobnie jak w poprzednim odcinku, piętnaście uczestniczek wybranych przez jury musiało udowodnić w grupowej sesji przed obiektywem Emila Bilińskiego, że zasługują na to, by dostać się do domu modelek. Jurorzy musieli jednak wybrać osiem najlepszych.

W kolejnym odcinku zobaczymy już całą finałową piętnastkę, która zamieszkała w domu modelek. Na dziewczyny czekają pierwsze wyzwania: trudna sesja fotograficzna z napisami, przywołująca bolesne wspomnienia, oraz wizyta w atelier Violi Piekut i pierwszy pokaz. Dziewczyny przejdą też metamorfozy pod okiem Klaudiusza Iciek "Claudiusa" - stylisty fryzur marki KEMON i wizażystki Anny Orłowskiej.

Dowiedz się więcej na temat: Supermodelka Plus Size

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje